wp

Ciąża z gwałtu? Poseł PiS miał radzić: przejść się na stację po prezerwatywy

O pośle PiS Dominiku Tarczyńskim nie raz było już głośno. Zdjęcia w czerwonym płaszczu z jenotem, wyzywanie Lecha Wałęsy od bydlaków – podpadał internautom już kilkukrotnie. Tym razem poseł stał się bohaterem kolejnej afery. Pytanie tylko, czy słusznie? W rozmowie z WP Kobieta poseł odpowiada na oskarżenia.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ciąża z gwałtu? Poseł PiS miał radzić: przejść się na stację po prezerwatywy
(PAP)

Sytuację opisała na swoim profilu na Facebooku Ewa Wieliczko, działaczka Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. 7 lutego po debacie BBC World Questions próbowała dowiedzieć się od posła Dominika Tarczyńskiego, co radzić kobietom, które nie mogą przerwać legalnie ciąży (z gwałtu, z uszkodzeniem płodu lub zagrożeniem zdrowia kobiety). - Powiedział, żebym przeszła się na stację Statoil po kondomy – relacjonuje Wieliczko.

Nie upłynęło wiele czasu, by krótki post działaczki rozszedł się w sieci jak wirus. Kobiety nie kryły oburzenia. Wieliczko postanowiła opowiedzieć, jak według niej przebiegało spotkanie:

wp

„Byłam na debacie jedną z osób, których pytanie zostało wybrane do panelu. Moje pytanie brzmiało: obecnie w Polsce wykonanie aborcji jest praktycznie niemożliwe, nawet jeżeli jest legalna; jak kobiety powinny egzekwować swoje prawo do legalnej aborcji i jakie są Twoje plany/poglądy na temat dalszego losu ustawy o aborcji. Praktycznie nikt na nie nie odpowiedział, choć Tarczyński zaznaczył, że PiS nie planuje niczego zmienić w ustawie, ale on osobiście by aborcji zakazał. Karnowski nie chce zupełnie zakazać, ale coś by zrobił z holokaustem dzieci z zespołem Downa. Generalnie poziom debaty był żenujący, Tarczyński zaznaczył np. że każdy terrorysta to muzułmanin i że kocha Donalda Trumpa. To tyle z debaty, to słyszeli wszyscy. Po debacie chciałam podrążyć, więc podeszłam do niego i spytałam co mamy mówić kobietom, które dzwonią do Federacji, gdy lekarze odmawiają im legalnej aborcji, gdy płód jest poważnie uszkodzony lub w innym ustawowo legalnym przypadku.

Odpowiedział mi, że to nie jego problem, bo on zajmuje się dziećmi, nie kobietami. Na to ja, że halo jest posłem, więc powinien przynajmniej zainteresować się moim pytaniem, że kobiety są w bardzo ciężkiej sytuacji, bo prawie wszystkie szpitale odmawiają aborcji. Wtedy powiedział, że zaprasza na najbliższą stację Statoil, tam mogę kupić kondomy. Próbowałam wytłumaczyć, że pytanie nie dotyczy tylko mnie, ale wielu kobiet, które już są w ciąży, wtedy powtórzył, że on zajmuje się dziećmi, a nie kobietami i poszedł. Był tam jeszcze ten Pan obecnie oskarżający mnie na Facebooku i Twitterze, który rzucił mi jeszcze: Pani już podziękujemy”.

Z tą wersją wydarzeń nie zgadza się jednak sam poseł Dominik Tarczyński, do którego zadzwoniliśmy z prośbą o komentarz.

- Oczywiście to fake wyssany z palca. Co ma kondom do kobiety, która już jest w ciąży? Na szczęście krótkiej wymianie zdań z tą dziewczynką, świadomie używam tego określenia, bo jest to bardzo młoda kobieta, która przez całą debatę zachowywała się dziwnie, przysłuchiwały się inne osoby. To kłamstwo – mówi poseł PiS. – Jeśli ta dziewczyna się nie uspokoi, będzie miała proces – dodaje.

wp

Relację posła potwierdzają także internauci. Jeden z nich pisze na oficjalnym profilu Tarczyńskiego: „Problem w tym droga Pani Ewo, że byłem świadkiem wraz z moją koleżanką tej krótkiej wymiany zdań między Panią, a Panem posłem Tarczyńskim. Ordynarne kłamstwo z Pani strony powinno spotkać się z pozwem sądowym! Nie było takiej wypowiedzi w kontekście gwałtu! Kwestia antykoncepcji pojawiła się po zarzucie, że przez PiS w wielu częściach Polski antykoncepcja jest niedostępna”.

Kwestia aborcji i antykoncepcji wydaje się dziś być jak otwarta, jątrząca się rana i wystarczy jeden komentarz, by burza rozgorzała na nowo. Pytanie jednak, czy rzeczywiście każdą sytuację trzeba interpretować jako uderzenie w prawa kobiet?

Trwa ładowanie
.
.
.
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Podziel się na Facebooku
wp
wp
wp