No właśnie podobno.. Ja spodziewałam się syna, ale ciąża nie służyla mi niestety.. Poza nadciśnieniem indukowanym ciążą i błyskawicznym wzrostem wagi.. byc może związanym głownie z tym, że w zasadzie ostatnie :) 5 m-cy miałam nakaz leżenia, wypoczywania, wyciszania się.. Co doskonale służyło przybieraniu na wadze.. bo wiadomo że w takiej sytuacji to i z nudów apetyt przychodzil.. W każdym razie zmierzalam do tego, że ciąża zmieniła mnei tak bardzo.. że moja życzliwa sąsiadka powiedziała że napewno będzie córa.. Takie to właśnie przekłamane "mity".. Za to po porodzie na szczęście wróciałam do "normy"..powiedzmy. A syn urodził sie prześliczny, przecudny, przekochany. Oby macierzynstwo posłużyło "Nataszce" :)
odpowiedz