Tagi: Magic Johnson, harce, kobiety, wymiatacze, seks, stosunek, rekordy
Galerie:
Artykuły:
Video:
Pojedynki:
Następne
A ja tylko jedną - żonę. Przystojny ponoć jestem. Okazje - rzadko - ale były. Chciałem być jednak wierny. Co prawda mam dopiero (już?) 37 lat, ale zdrady nie planuję. Żona - "niczego sobie" (zgrabna, szczupła, sexsowna, mimo 14 lat ciągle mnie pociąga). Ja też nie jestem jakimś spaślakiem. Generalnie, można by powiedzieć, że mamy bardzo udany sex (zazwyczaj co drugi dzień; sporo urozmaiceń z mojej strony, a żona jest podatna na wszelkie urozmaicenia, gadżety). Zresztą pojęcie zdrady w naszym małżeństwie nie istnieje (dlaczego jestem tego na 100 % pewny - dla niektórych to nie do pojęcia, ale pozwoliłem żonie na sex z innym mężczyzną: kilka razy byliśmy we trójkę, raz byli sam na sam; może to dziwne, ale to jest naprawdę "kręcące"). Spotkań z tym trzecim nie żałujemy. To było coś extra. Od dwóch lat nie spotykamy się z tym "trzecim", bo żona twierdzi, że nie potrzebuje; spróbowała innego faceta (ja też byłem jej jedynym) i to jej wystarcza. Czy żałuję, że miałem 1 kobietę? TAK. Dlaczego? Wychodzę z założenia, że to mężczyzna ma obowiązek zadbać o kobietę, ale ... od czasu do czasu kobieta mogłaby coś wymyślić (moja żona jest jednak chyba zbyt leniwa, wygodna pod tym względem). Ona twierdzi, że jest super; ja - sex niby super, ale - nie wiem jak to powiedzieć - potrzebuję odrobiny szaleństwa, kobiecej inicjatywy. Co prawda żona uważa, że ja też powinienem "zakosztować" innej kobiety (chce mi się widocznie odwdzięczyć za to, że ja jej "załatwiłem" faceta), ale ... sam nie wiem. Nie mówię nie, ale ... brak okazji. Żona na pewno inicjatywy nie weźmie w swoje ręce. Dlaczego to piszę? Bo mam zły dzień.
Pluciński polski aktor publicznie już parę lat temu powiedział,że miał 2000 tys.
Rok ma 365 dni tak? no to wychodzi że że przez trzy lata dzień w dzień inna kobieta(prostytutka) to wychodzi jakieś 1000 przez trzy lata, czyli 5000 kobiet to codzienie jedna przez 15 lat tak? Nie jestem zazdrosny ale jakoś mi w to ciężko uwierzyć poprostu...
Mitomani są wśród nas ;-) jestem Zdzisio i zaliczyłem 45 tysięcy kobiet i co ? Faceci są istotami, które przechwalają się w każdej materii, a już szczególnie jeśli chodzi o ilość zaliczonych kobiet. Wierzę, że Casanowa miał na swoim koncie 150 kobiet, bo perfekcyjnie potrafił je uwodzić. A takie zakompleksione niedojdy mogą poszczycić się wynikiem od kilku do kilkunastu kobiet, czyli dokładnie tyle samo co przeciętny facet.
Czy to jest temat do satysfakcji????????? Sami ok....ćny
ja przelecialem (w myslach) wszystkie najpiekniejsze kobiety na trzeciej planecie od slonca czyli jakies 200.000. tyle sa warte te ich liczby co moja
A ja niemiałem ani jednej i mam to gdzies nie zalezy mi na kobietach
Ja ogladajac zdjecia na recznym niekiedy po 5-8 razy dziennie ,to podejrzewam wszystkich ich pobilem !
Jesli te ,,kobiety sa polkami " - to wierze te liczby.
Mysle nawet ,ze sa zanizone . Ciekawe ,czy polki nie psuja prawdziwej statystyki ?- powinien byc podzial : polki i reszta swiata , bo Polska to mocarstwo w eksporcie dziwek.
Jedna laska pobiła rekord świata i miała coś ok. 800 facetów jednego dnia!
Ile kobiet miał Simon Mol? Chyba dużo bo kobiety lubią wiersze i opowieści :)
akurat ktoś stał tyle lat i liczył 5000 d-p ............
Casanova musiał się nieźle nabiegać żeby kobietę uwieść. Dzisiejsze kobiety same rozchylają nogi.
Jestem pięknym, nieszczęśliwym mężczyzną
Natura obdarzyła mnie wyjątkową urodą. Dodatkowo kobiety mówią, że jestem nieziemsko przystojny. Mój członek jest niezwykle okazały i twardy jak kieł słonia. Ale mimo to cierpię! Otóż, problemem jest to, że WSZYSTKIE kobiety - gdy mnie mijają - patrzą się łapczywie na mój rozporek ! Już nie mogę tego wytrzymać psychicznie, bo traktują mnie wyłącznie jako obiekt pożądania. A przecież ja mam także piękną i subtelną duszę ! Według słów kobiet, które mnie zaczepiają, jestem najpiękniejszym facetem w naszej Galaktyce, a co najważniejsze - najinteligentniejszym. W związku z tym, mogę mieć praktycznie DOWOLNĄ kobietę. I twoją żonę, i twoją córkę... Po prostu każdą ! Same pełzają na kolanach do mojej dzidy, błyszcząc oczami pełnymi namiętności. Potrafią nawet znienacka przyklęknąć np. w windzie do mojego miecza, licząc na wytrysk mojej ambrozji. Często muszę odmawiać, bo masa przerobowa jest zbyt duża - nawet dla takiego ogiera jak ja. Poradźcie, co mam robić ? Zapewniam, że takie powodzenie jak moje jest niezwykle męczące i nie sprzyja życiu duchowemu. Usycham powoli jak róża w ogrodzie...
Dowiedz się jak można zarabiać dzięki Internetowi, więcej informacji na www.dorabiajteraz.zafriko.pl
Nie słuchajcie tego, czas na naprawe moralną, trudne? kazdy ma taka mozliwosc wyboru pozdrawiam
Ale lipne opowieści, dla 10 000 partnerek musiałby codziennie bawić się z jedną a trwało by to 27 lat. Czego to media nie zmyślą a nasi bezmózgowi "redachtorzy od siedmiu boleści" powtarzają te bzdury. Tak jest ze wszystkim.