Tagi: dzieciaczek, choroba, śmierć, nieszczeście, klątwa, rozwój, rozbicie, kaszubi
Następne
Efekt krzyżowania wsobniego u Kaszubów.
Do tej "choroby" potrzeba dwojga - rodziców. Oboje muszą nosić ten gen. W dość zamkniętej i hermetycznej populacji kaszubskiej, w której małżonkowie, pochodzący z jednej wioski, są często spokrewnieni w jakimś stopniu, stosunkowo łatwo o sytuację, w której oboje są nosicielami tego genu.
Polski lekarz to może dobry weterynarz
ale dziecka bym do polish hospital nie oodaał
premier kaszeba tusek jest przykładem tej choroby
tusek premier kaszeba przeszedł w dzieciństwie szczególnie ostry napad tej choroby i są skutki - to roślina umysłowa.
dehydrogeneza
ale za to jak ekonomicznie! pół piwa wystarczy żeby się sponiewierać.bez dehydrogenezy nie ma "mocnej głowy" i kaca. każdy by tak chciał. ale dzieci szkoda :( spokój ich duszom
To taki ciekawy
gen.Kto umrze to trudno ale kto przeżyje może zostać Kanclerzem.
?!
wy na warmii to z wszystkimi po krzakach biegacie;)
O cholera jasna
i co ja teraz pocznę. Bez Kaszuba nic z tego.:)
..
wiem teraz jedno: NIE WAŁĘSAĆ SIĘ PO KRZAKACH Z KASZUBAMI:))