Użytkowanie paralizatora w celach przeciwdziałania przemocy jest
bezpieczniejsze niż tzw. fizyczne metody oddziaływania, czyli pałki i pięści.
Do tak zaskakującej konkluzji naukowcy doszli wnikliwie analizując przypadki, w których amerykańska policja zmuszona była do użycia paralizatorów w stosunku do osób, które stawiały opór przy aresztowaniu.
Jest to odkrycie o tyle przełomowe, że w Stanach Zjednoczonych powszechnie znane są przypadki, w których podejrzani umierali właśnie na skutek porażenia prądem elektrycznym w wyniku użycia paralizatora.
BEZPIECZNE ŚRODKI ODDZIAŁYWANIA >>
Właśnie dlatego, większość organizacji walczących o prawa człowieka opowiedziało się przeciwko paralizatorom i domaga się całkowitego zakazu ich stosowania.
Jednak badania profesora Johna McDonalda i jego współpracowników z Uniwersytetu Pensylwania w Philadelphii wskazały na to, że zastosowanie tej metody jest o wiele bezpieczniejsze i powoduje mniejsze obrażenia niż zastosowanie metod konwencjonalnych - np. gumowej pałki.
Zespół przeanalizował 24 000 interwencji policyjnych, podczas których funkcjonariusze byli zmuszeni do użycia siły. W 5500 z nich policja użyła paralizatorów w celu obezwładnienia agresywnego podejrzanego. Po zbadaniu czynników takich jak opór
zatrzymanego, okazało się że użycie paralizatora redukuje potencjalny opór o 65 procent.
Poza tym obrażenia, których może nabawić się zatrzymywany w wyniku takiej interwencji, są z reguły mniejsze, niż przy silnym ciosie pałką, czy z pięści.
2009-11-20 źródło: wp.pl
(fot AFP)