One muszą mieć większe IQ?!
Jeśli jesteś żonaty zapewne wiele razy zastanawiałeś się tuż po tym, jak zdzielono Cię ścierą za
wyjadanie surowego mięsa z lodówki, czym jest małżeńskie szczęście. Z kolei jako kawaler nie
mogłeś zrozumieć, jak Twój najlepszy kumpel może wyglądać niczym skazaniec w dniu swojego
ślubu z najbardziej wystrzałową laską, jaką przyszło Ci poznać. Chciało by się rzec: nie
zważysz tego, ani nie zmierzysz, a pojęcie małżeńskiego szczęścia to jedna z największych
tajemnic ludzkości. Nic bardziej mylnego!
Naukowcy dobrali się i do tego i opracowali matematyczny wzór na udane pożycie małżeńskie!
ROZWÓD? ROMANS? ZDRADA?! >>
Formuła zapewniająca sukces po ślubie składa się z kilku czynników: wieku małżonków, ich
pochodzenia społecznego oraz inteligencji. Jak się okazuje, najlepiej, gdy żona jest o pięć lat
młodsza od męża (a zatem chyba to dobrze, że wolimy młodsze), ma podobne pochodzenie
społeczne (czyżby mezalians skazany był na niepowodzenie?) i - uwaga, to miejsce kontrowersyjne
- jeśli chodzi o inteligencję, to u jednego z współmałżonków powinna być ona o 27 procent wyższa
niż u partnera. Tylko u kogo? U żony!
ZOBACZ TAKŻE:
Praca w pigułce
Stawiamy na kulturę
Czy pomyślałeś o dziecku?
Czy przeglądasz serwisy plotkarskie?
2010-03-10 źródło: wp.pl
(fot Jupiterimages)
Opinie (339)
Ocena: 0 [0]
~Guru
[2010-03-11 16:27]
Prawda o kobiecie
Jako człowiek oświecony w najwyższym stopniu, objawię Wam prawdę w kilku prostych zdaniach.
Otóż, kobieta jest w pewnym (ale konkretnym) sensie gorszą istotą niż mężczyzna. Jest ona niestety całkowicie zależna od swoich gruczołów dokrewnych ! Dlatego jej poczynaniami kierują związki chemiczne i subtelny, deterministyczny program, który te związki wykorzystuje jako nośnik. Dlatego właśnie kobieta nigdy nie osiągnie oświecenia duchowego, bo nie jest zdolna do prawdziwej medytacji, która ma za zadanie zjednoczyć się z nadświadomością. I z tego właśnie powodu nie znajdziecie kobiety - guru, a nawet kobiety - księdza. Przyjście na świat jako kobieta jest zjawiskiem karmicznie negatywnym. Oznacza karę za złe uczynki w przeszłości i niemożność osiągnięcia szybkiego zbawienia. Mimo to, kobiety mają szansę poprawić swoje następne wcielenie. Wystarczy, że z całych sił będą służyły za życia swojemu Panu (czyli np. swojemu mężowi).
odpowiedz
pokaż 22 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~Ola
[2010-03-12 16:46]
ha! podejrzewam, że pan znawca nie dość że nie umie umyć naczynek, to on biedny pewnie nawet sam siebie nie myje... jak to faceci, śmierdzą brudem na kilometr..... przed ślubem myją się i perfumują, żeby dziewczynie zawrócić w głowie, a później unikają wody jak ognia!!!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~gosia
[2010-03-12 17:02]
Panowie maja zamilowania do kuchni i garow, ale to mnie nie dziwi w koncu najlepsi kucharze na swiecie to mezczyzni.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~lika
[2010-03-12 17:33]
oby miłość twego życia była nie odwzajemniona
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Monika
[2010-03-13 13:27]
jacy wy wszyscy puści jesteście współczuje waszym mężom i żonom. Fakt kobiety nie sa we wszystkim tak dobre jak mężczyźni i na odwrót. Kobiety napewno nie sa gorszymi stworzeniami pomyślcie przeciesz to faceci ciągle mówią ze jesteśmy skomplikowane i to prawda pomyślcie sobie sam cykl miesiączkowy samo to ze nosimy wasze dzieci i je karmimy wychowujemy a wam wystarczy sie tylko spuścić . Kobieta nie jest gorsza przez to ze zajmuje sie domem i dziećmi chociaz teraz i tak juz nie jest i robia to faceci a moim zdaniem powinno sie robic to razem mowicie kobiety do garow i dzieci wychowywac i nie wiem co tym zyskujecie myslicie ze nas obrazicie nie to normalna rzecz kazdy czlowiek musi sobie zrobic cos do jedzenia a przy okazji swojemu mezu ktory wroci zmeczony z pracy i przyniesie wyplate ktora i tak wydamy i nie mowcie ze kobiety sa materialistkami przeciesz musza dla was ladnie wygladac bo jak nie to znajdziecie dobie mlodsza a przeciesz to wy chcieliscie zarabiac na wasza rodzine. Teraz za nim cos powiecie to to przemyslcie w zwiazku najwzniejsze jest partnerstwo a nie zadzenie.a do autora nie wiem czy jestes katolikiem bo wierzysz w drugie wcielenie
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~kali
[2010-03-18 20:26]
W hinduizmie kobieta, która jest guru (a są) jest zawsze wyżej od mężczyzny. To po pierwsze. Księżmi kobiety nie są dlatego, że zabrania Kościół, a nie Bóg. Hierarchia kościelna to tylko ludzie. Można to zmienić przy odrobinie dobrej woli, np. w protestantyźmie kobiety są pastorami i nauczają Ewangelii. Więc czego jeszcze nie rozumiesz. Oświecony to ty nie jesteś. Ktoś kto pisze z zachwytem o własnym członku raczej nie jest oświecony, tylko uwiązany do swojego ciała jak pies do śmierdzącej du...py. Sorrry miało być: budy. :)
odpowiedz
pokaż 17 wcześniejsze odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~s
[2010-03-21 16:41]
Ocena: 0 [0]
~Młoda
[2010-03-30 00:34]
O matko kochana!!! ~Guru, czegoś Ty się nawąchał???? Zmniejsz dawkę, bo Ci mózg zanika!!!!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Hera
[2010-05-20 23:22]
łojejciu, biedactwo - odezwał się głód emocjonalny maminsynka, a propo - służyć to mi może twoja matka!;]
Kobieta;)
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Doc
[2010-05-22 11:45]
Kiel slonia powiadasz ? Patrzenia na rozporek boja sie nie wrazliwi faceci jak probujesz to zasugerowac ale po prostu impotenci.
Pociesze Cie-impotencja jest uleczalna niemal w kazdym wieku i przypadku,trzeba sie tylko zdobyc na odwage i udac sie do pana doktora.A jak juz bedziew w gabinecie to nie odgrywaj guru tylko opowiedz szczerze o swoich problemach biedny czlowieku.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~lily113
[2011-02-02 19:31]
weź się zacznij leczyć człowieku, takie zdanie o kobietach może mieć tylko niedorozwój bez połowy mózgu
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~słodka maleńka
[2010-03-11 14:32]
nowy wzór
Co za brednie... Ja mam lepszy wzór. Idealna żona to taka, która:
1. chwali swojego mężusia, łechta jego ego i śmieje się z jego (nawet najbardziej beznadziejnych) żartów;)
2. jest ładna i zadbana
3. dba o dom i ew. dzieci
3. zapewnia cudowny sex i w dodatku lubi to robić loda;)
odpowiedz
pokaż 11 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~janek
[2010-03-11 15:05]
uśmiech od ucha do ucha ) szukam takiej :)
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Andriu
[2010-03-11 15:31]
I nic wiecej do szcześci nie trzeba.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~size
[2010-03-11 16:03]
Ocena: 0 [0]
~bartez
[2010-03-11 16:05]
Głupoty do potęgi!!! Zdziwiłbyś się jak szybko by ci się znudziła :)))) Wiem to na 100%
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~słodka maleńka
[2010-03-11 16:44]
Owszem, mogłabym. Prawdziwy mężczyzna potrafi sprawić że kobieta chce taka być.
odpowiedz
pokaż 6 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~rafaella
[2010-03-12 19:47]
tak,masz racje,taka kobieta to jest po prostu nudna,faceci wola zolzy,takie co rzadza i faceci takim kobietom z reki jedza i uwielbiaja je i takie babska wlasnie maja w zyciu szczescie!!!Taka jest prawda!!!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
karo.kow
[2010-03-15 13:59]
Hmmm...słodka i do tego mądra....skarb poprostu. Pozdrawiam, tak trzymaj.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~MELUNIA
[2010-03-16 12:33]
Ocena: 0 [0]
neta_333
[2010-03-23 18:51]
Nie zapomnij "maleństwo" o ozdobnej obroży na szyję :P a mężuś po główce pogłaszcze i da ci loda zrobić w nagrodę:P
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~PK
[2011-02-02 14:53]
To wzór na idiotkę a nie żonę! Idealna jet moja żona. Ma poczucie humoru, ma swoją pasję i szalone marzenia i od kilkunastu lat jest dla mnie najlepszym przyjacielem. Nigdy nie zamieniłbym jej na taką przygłupią istotkę jaką tu opisałaś!!!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~on
[2010-07-04 21:42]
Moja zona
Co mam robic,moja zona daje mi raz w miesiacu.Rozejsc sie czy poszukac kochanki.
odpowiedz
pokaż 3 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~ann
[2010-07-23 23:20]
jestes ze swoja zona tylko po to zeby Ci "dawala"?no to faktycznie gratuluje..naprawde madra z ciebie osoba.Na jej miejscu bym Cię wykopała za drzwi,współczuję jej bardzo!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~dobranocka
[2011-02-02 12:12]
Kobieto, nie masz nawet zielonego pojęcia jak seks jest ważny dla dorosłego, zdrowego faceta! Tu wcale nie chodzi, że jest się z drugą połówką tylko dla tego, ale jest to nieodłączna część wspólnego życia. Najwyraźniej jesteś bardzo niedojrzałą osobą bądź Twój partner to impotent. Tylko takie mam wytłumaczenie dla Twojej bzdurnej wypowiedzi.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Ana
[2011-02-02 14:41]
Przede wszystkim zacznij od siebie! Twój wpis sugeruje, że nie masz szacunku nawt do własnej żony! Popracuj trochę nad swoim prymitywizmem. Jeśli do żony zwracasz się w taki prostacki sposób to dziwne, że wogóle chce się z tobą kochać. "Dawać" to może krowa mleko. Jeżeli seks i pieszczoty, które jej oferujesz są równie mierne jak Twój sposób mówienia to lepiej się rozwiedź!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~anies
[2011-02-02 13:29]
odp
moze po prostu zaczac od rozmowy z nia na ten temat
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~etna
[2011-02-02 11:34]
do guru
Jesli w życiu jesteś tak zabawny jak w tych wypowiedziach to nie powinnieneś mieć z niczym problemu, bo Twoja inteligencja i uroda poradzą sobie z każdym problemem, pozdro
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~mała
[2010-04-09 12:59]
męzczyzni???
kochani mężczyźni, to co Was pociąga w kobietach? co sprawia , że tracicie dla nich głowy?
odpowiedz
pokaż 10 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~Dexter
[2010-04-17 13:05]
Inność od aktualnej reszty. I nie chodzi mi tutaj o ręce zamiast nóg, a o pewnego rodzaju archaiczność. Dziś widzimy jak kobiety na widok jakiejś galerii robią wielkie oczy. Widząc 10% obniżkę zaczynają wydawać dźwięki jak małpki :). Nie tyle pragną mieć wszystko, ale nie chcą mieć ubrań gorszych (i tu nie chodzi o jakość, lecz o to co jest aktualnie modne) od reszty. Mnie to osobiście przeraża i jeżeli widzę kobietę, która nie wygląda jak okładka magazynu "najmodniejsza moda" to ma u mnie duży plus. To primo. Secundo kobieta musi lubić ruch. Aktywność fizyczna to świetny wypoczynek. Nie, nie mam tu na myśli dźwigania toreb ze sklepu do sklepu. Chciałbym po prostu, by kobieta wolała pojeździć ze mną na rowerze, pobiegać po tym co zostało z natury zamiast oglądać durny serial w telewizji. Tertio drażni mnie, co aktualnie "modne" życie cudzymi problemami. Zajęcie się własnym życiem, sobą, zamiast myślenie o kolejnym dziecku iksa igreka to kolejny gigantyczny +. Dodajmy do tego, że kobieta słucha dobrej muzyki i mamy ideał. Zaraz, zaraz zapomniałbym o sprawie religii. Nie przekreślam kobiety, która jest wierząca, ale mimo wszystko preferuje ateistki. Wygląd tak naprawdę jest nieważny. Wystarczy, że kobieta nie jest sztuczna i pachnie ładnymi perfumami (zaraz to nie wygląd). Chcąc nie chcąc wyszło mi świetne ogłoszenie matrymonialne :). No nic, to wszystko ode mnie.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Dexter
[2010-04-17 13:10]
Inność od aktualnej reszty. I nie chodzi mi tutaj o ręce zamiast nóg, a o pewnego rodzaju archaiczność. Dziś widzimy jak kobiety na widok jakiejś galerii robią wielkie oczy. Widząc 10% obniżkę zaczynają wydawać dźwięki jak małpki :). Nie tyle pragną mieć wszystko, ale nie chcą mieć ubrań gorszych (i tu nie chodzi o jakość, lecz o to co jest aktualnie modne) od reszty. Mnie to osobiście przeraża i jeżeli widzę kobietę, która nie wygląda jak okładka magazynu "najmodniejsza moda" to ma u mnie duży plus. To primo. Secundo kobieta musi lubić ruch. Aktywność fizyczna to świetny wypoczynek. Nie, nie mam tu na myśli dźwigania toreb ze sklepu do sklepu. Chciałbym po prostu, by kobieta wolała pojeździć ze mną na rowerze, pobiegać po tym co zostało z natury zamiast oglądać durny serial w telewizji. Tertio drażni mnie, co aktualnie "modne" życie cudzymi problemami. Zajęcie się własnym życiem, sobą, zamiast myślenie o kolejnym dziecku iksa igreka to kolejny gigantyczny +. Dodajmy do tego, że kobieta słucha dobrej muzyki i mamy ideał. Zaraz, zaraz zapomniałbym o sprawie religii. Nie przekreślam kobiety, która jest wierząca, ale mimo wszystko preferuje ateistki. Wygląd tak naprawdę jest nieważny. Wystarczy, że kobieta nie jest sztuczna i pachnie ładnymi perfumami (zaraz to nie wygląd). Chcąc nie chcąc wyszło mi świetne ogłoszenie matrymonialne :). No nic, to wszystko ode mnie.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Lilka
[2010-05-17 00:21]
hmmm...to ja taka jestem. I mam z tego powodu ciągły dyskomfort.
Primo w pracy - nie pasjonują mnie wielogodzinne zachwyty koleżanek na temat kurteczki za 357 zł przecenionej z 600. Nie fascynuje mnie obgadywanie aktualnej dziewczyny eksa koleżanki, której, co prawda, nikt oprócz samej koleżanki nie widział ale wszyscy z koleżanką solidarnie obgadują. Nie ubieram mini do pół tyłka do pracy. Nie rechoczę grupowo z opowieści prezesów z kim ostatnio się przespali i jak było. Nie pożądam pikantnych szczegółów tych opowieści. W sumie to mnie brzydzi takie podejście do sprawy. I tak dalej. I dosyć często dochodzę do wniosku, że jednak byłoby mi wygodniej gdybym była taka jak ogół. Ubieram się normalnie, czysto i schludnie, w to, co mi pasuje, a nie w to co w tym sezonie obowiązkowe - nawet nie wiem, co teraz jest obowiązkowe i nie interesuje mnie to zbytnio.
Nie lubię zbytnio telewizji.
W ostatnim związku wytrwałam 8 lat. 4 lata prosiłam o zapisanie się razem na kurs tańca albo nurkowanie. Poległam. Następnie jakieś dwa lata o kupno rowerów i wycieczki weekendowe albo wyjścia na lodowisko. Poległam. Przez ostatnie 2 lata nawet już zminimalizowałam swoje oczekiwania do frisbee przed domem i spacerów po lesie z psem ale też się nie dało. Telewizor był skuteczniejszy ode mnie :) Ewentualne rozmowy o ślubie padły kiedy stwierdziłam, że w kościele to może niekoniecznie - ja ateistka, a niedoszły mąż, mimo, że ani razu przez 8 lat nie widziałam, żeby do kościoła się wybrał, w przypadku ślubu się zaparł, że przecież tradycja i jego rodzinie by bardzo zależało. No i przecież wszyscy znajomi też w kościele brali.
I temat umarł, bo już miałam dość.
No i żyję sobie samotnie teraz, bo umarłam z nudy i braku wspólnych celów w tamtym związku, na lodowisko muszę składać paczkę znajomych, ćwiczę z psem sama, rowerem sama jeździć po lesie w sumie się trochę boję.
Wcale nie jest łatwo być innym od aktualnej reszty. Wygodniej byłoby być takim samym. Zamiast kombinować ekipę na weekendowy wyjazd mogłabym przez dwa dni łazić po 8 godzin po galeriach handlowych - jakie to by było proste do zorganizowania i zapełniające szczelnie dzień ;)
Ale jednak - skoro już jest się tym odmieńcem, to życie w zgodzie ze sobą jest najważniejsze :)
Pozdrawiam wszystkich odmieńców :)
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Lilka
[2010-05-17 00:37]
hmmm...to ja taka jestem. I mam z tego powodu ciągły dyskomfort. Primo w pracy - nie pasjonują mnie wielogodzinne zachwyty koleżanek na temat kurteczki za 357 zł przecenionej z 600. Nie fascynuje mnie obgadywanie aktualnej dziewczyny eksa koleżanki, której, co prawda, nikt oprócz samej koleżanki nie widział ale wszyscy z koleżanką solidarnie obgadują. Nie ubieram mini do pół tyłka do pracy. Nie rechoczę grupowo z opowieści prezesów z kim ostatnio się przespali i jak było. Nie pożądam pikantnych szczegółów tych opowieści. W sumie to mnie brzydzi takie podejście do sprawy. I tak dalej. I dosyć często dochodzę do wniosku, że jednak byłoby mi wygodniej gdybym była taka jak ogół. Ubieram się normalnie, czysto i schludnie, w to, co mi pasuje, a nie w to co w tym sezonie obowiązkowe - nawet nie wiem, co teraz jest obowiązkowe i nie interesuje mnie to zbytnio. Nie lubię zbytnio telewizji. W ostatnim związku wytrwałam 8 lat. 4 lata prosiłam o zapisanie się razem na kurs tańca albo nurkowanie. Poległam. Następnie jakieś dwa lata o kupno rowerów i wycieczki weekendowe albo wyjścia na lodowisko. Poległam. Przez ostatnie 2 lata nawet już zminimalizowałam swoje oczekiwania do frisbee przed domem i spacerów po lesie z psem ale też się nie dało. Telewizor był skuteczniejszy ode mnie :) Ewentualne rozmowy o ślubie padły kiedy stwierdziłam, że w kościele to może niekoniecznie - ja ateistka, a niedoszły mąż, mimo, że ani razu przez 8 lat nie widziałam, żeby do kościoła się wybrał, w przypadku ślubu się zaparł, że przecież tradycja i jego rodzinie by bardzo zależało. No i przecież wszyscy znajomi też w kościele brali. I temat umarł, bo już miałam dość. No i żyję sobie samotnie teraz, bo umarłam z nudy i braku wspólnych celów w tamtym związku, na lodowisko muszę składać paczkę znajomych, ćwiczę z psem sama, rowerem sama jeździć po lesie w sumie się trochę boję. Wcale nie jest łatwo być innym od aktualnej reszty. Wygodniej byłoby być takim samym. Zamiast kombinować ekipę na weekendowy wyjazd mogłabym przez dwa dni łazić po 8 godzin po galeriach handlowych - jakie to by było proste do zorganizowania i zapełniające szczelnie dzień ;) Ale jednak - skoro już jest się tym odmieńcem, to życie w zgodzie ze sobą jest najważniejsze :) Pozdrawiam wszystkich odmieńców :)
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Lilka
[2010-05-17 01:16]
hmmm...to ja taka jestem. I mam z tego powodu ciągły dyskomfort. Primo w pracy - nie pasjonują mnie wielogodzinne zachwyty koleżanek na temat kurteczki za 357 zł przecenionej z 600. Nie fascynuje mnie obgadywanie aktualnej dziewczyny eksa koleżanki, której, co prawda, nikt oprócz samej koleżanki nie widział ale wszyscy z koleżanką solidarnie obgadują. Nie ubieram mini do pół tyłka do pracy. Nie rechoczę grupowo z opowieści prezesów z kim ostatnio się przespali i jak było. Nie pożądam pikantnych szczegółów tych opowieści. W sumie to mnie brzydzi takie podejście do sprawy. I tak dalej. I dosyć często dochodzę do wniosku, że jednak byłoby mi wygodniej gdybym była taka jak ogół. Ubieram się normalnie, czysto i schludnie, w to, co mi pasuje, a nie w to co w tym sezonie obowiązkowe - nawet nie wiem, co teraz jest obowiązkowe i nie interesuje mnie to zbytnio. Nie lubię zbytnio telewizji. W ostatnim związku wytrwałam 8 lat. 4 lata prosiłam o zapisanie się razem na kurs tańca albo nurkowanie. Poległam. Następnie jakieś dwa lata o kupno rowerów i wycieczki weekendowe albo wyjścia na lodowisko. Poległam. Przez ostatnie 2 lata nawet już zminimalizowałam swoje oczekiwania do frisbee przed domem i spacerów po lesie z psem ale też się nie dało. Telewizor był skuteczniejszy ode mnie :) Ewentualne rozmowy o ślubie padły kiedy stwierdziłam, że w kościele to może niekoniecznie - ja ateistka, a niedoszły mąż, mimo, że ani razu przez 8 lat nie widziałam, żeby do kościoła się wybrał, w przypadku ślubu się zaparł, że przecież tradycja i jego rodzinie by bardzo zależało. No i przecież wszyscy znajomi też w kościele brali. I temat umarł, bo już miałam dość. No i żyję sobie samotnie teraz, bo umarłam z nudy i braku wspólnych celów w tamtym związku, na lodowisko muszę składać paczkę znajomych, ćwiczę z psem sama, rowerem sama jeździć po lesie w sumie się trochę boję. Wcale nie jest łatwo być innym od aktualnej reszty. Wygodniej byłoby być takim samym. Zamiast kombinować ekipę na weekendowy wyjazd mogłabym przez dwa dni łazić po 8 godzin po galeriach handlowych - jakie to by było proste do zorganizowania i zapełniające szczelnie dzień ;) Ale jednak - skoro już jest się tym odmieńcem, to życie w zgodzie ze sobą jest najważniejsze :) Pozdrawiam wszystkich odmieńców :)
odpowiedz
pokaż 5 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~ciekawa
[2010-07-25 21:34]
Czesc. Bardzo podobal mi sie Twoj artykul. Bardzo podoba mi sie typ tego faceta , ktorego opisales, tak jak czujesz to Ty. mysle ze razem bysmy sie dogadali. Mimo ze mam meza od 4 lat to chcialabym Cie poznac... pozdrawiam
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ciekawa
[2010-07-25 21:35]
Odpowiadasz na: Odp.: męzczyzni???
Nick: ~Dexter
Inność od aktualnej reszty. I nie chodzi mi tutaj o ręce zamiast nóg, a o pewnego rodzaju archaiczność. Dziś widzimy jak kobiety na widok jakiejś galerii robią wielkie oczy. Widząc 10% obniżkę zaczynają wydawać dźwięki jak małpki :). Nie tyle pragną mieć wszystko, ale nie chcą mieć ubrań gorszych (i tu nie chodzi o jakość, lecz o to co jest aktualnie modne) od reszty. Mnie to osobiście przeraża i jeżeli widzę kobietę, która nie wygląda jak okładka magazynu "najmodniejsza moda" to ma u mnie duży plus. To primo. Secundo kobieta musi lubić ruch. Aktywność fizyczna to świetny wypoczynek. Nie, nie mam tu na myśli dźwigania toreb ze sklepu do sklepu. Chciałbym po prostu, by kobieta wolała pojeździć ze mną na rowerze, pobiegać po tym co zostało z natury zamiast oglądać durny serial w telewizji. Tertio drażni mnie, co aktualnie "modne" życie cudzymi problemami. Zajęcie się własnym życiem, sobą, zamiast myślenie o kolejnym dziecku iksa igreka to kolejny gigantyczny +. Dodajmy do tego, że kobieta słucha dobrej muzyki i mamy ideał. Zaraz, zaraz zapomniałbym o sprawie religii. Nie przekreślam kobiety, która jest wierząca, ale mimo wszystko preferuje ateistki. Wygląd tak naprawdę jest nieważny. Wystarczy, że kobieta nie jest sztuczna i pachnie ładnymi perfumami (zaraz to nie wygląd). Chcąc nie chcąc wyszło mi świetne ogłoszenie matrymonialne :). No nic, to wszystko ode mnie
Czesc. Bardzo podobal mi sie Twoj artykul. Bardzo podoba mi sie typ tego faceta , ktorego opisales, tak jak czujesz to Ty. mysle ze razem bysmy sie dogadali. Mimo ze mam meza od 4 lat to chcialabym Cie poznac... pozdrawiam
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
ciekawa^
[2010-07-25 21:44]
Czesc. Bardzo podobal mi sie Twoj artykul. Bardzo podoba mi sie typ tego faceta , ktorego opisales, tak jak czujesz to Ty. mysle ze razem bysmy sie dogadali. Mimo ze mam meza od 4 lat to chcialabym Cie poznac... pozdrawiam
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ona
[2010-08-27 18:13]
mam podobnie, nie jestes typową "babą"..... moze sporo tego we mnie.ale skupiam się na głębszych rzeczach.,.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Dr T'Alent
[2011-02-02 09:56]
Takiej szukam i nie widzę ... Zakochałem się
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~wesly
[2010-05-21 02:31]
odmiennosc
Witaj hmm ,jestem milo zaskoczony ze takie kobiety istnieja ,niejest byc latwo soba !!!!! ,Odezwij sie" Mala" inna ,interesujaca ,inspirujaca;Pozdrawiam Cie
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
Crevan
[2010-05-21 01:21]
Bzdura. Najlepiej, żeby oboje partnerzy mieli jak największą inteligencję. Poza tym za budowanie emocjonalnej więzi odpowiedzialni są oboje. Zresztą kobieta nawet inteligentna może być w tej kwestii nieumiejętna. Pozostaje jeszcze kwestia taka, że kobiety mające poczucie wyższości (np. czujące, że są bardziej inteligentne od partnera) często lubią tego nadużywać i korumpuje je to.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Grazia
[2010-05-16 20:53]
Wzór na IDEALNĄ żonę?Bzdura
Moim zdaniem,jesteś zakompleksionym facetem.Kompleksy nie koniecznie muszą powstać na podstawie wielkości członka,ale również poziomu jaki się reprezentuje.Dobra rada dla Ciebie chłopczyku,zastanów się,dlaczego kobiety zwracają uwagę jedynie na członek(choć wątpię,że chodzi tu o jego wielkość,ponieważ człowiek,który zwraca za dużą uwagę na jakąś cechę,podświadomie przyznaje się do problemu,które ma z tą "cechą" w tym przypadku z sobą),prawdopodobnie tego Twojego "geniuszu" i "pięknej duszy"nie widzą,bo ich nie ma.Jeśli masz problem z samotnością,to również może być dobra rada,idź do agencji towarzyskiej(uwierz mi,tam dziewczyny nie będą zwracać uwagi na "małego",bo nie takie "rzeczy" w życiu widziały).
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~R.
[2010-05-15 01:14]
Ocena: 0 [0]
~mievdgv
[2010-03-11 14:29]
piękna
Taka pani jak na zdjeciu może wcale nie mieć IQ już ją kocham
odpowiedz
pokaż 9 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~facet
[2010-03-11 14:45]
Ocena: 0 [0]
~brunetka
[2010-03-11 15:00]
hmmmm...A ja myślałam,że mężczyżni wolą blądynki ....
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~...
[2010-03-11 15:21]
Nie wiem co to są "blądynki" (na pewno jesteś brunetką?? :/), ale ja preferuje brunetki. Zależy od faceta :)
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~blondi
[2010-03-11 15:24]
pokaż 4 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~czarnula
[2010-03-11 15:34]
Wytłumaczę "brunetkę " ;o)) Otóż jest różnica między "blądynką " a blondynką ;oD Jedna jest mniej inteligantniejsza od drugiej ;oD
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~przylepka
[2010-03-11 15:37]
a czego ona ma taka chuderlawa reke?
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~xxx
[2010-03-11 17:50]
tak naprawdę to mężczyźni wolą takie troche mniej "inteligentniejsze" " brónetki" :)
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~alek
[2010-03-15 00:44]
swiadczy to tyko o tym, ze nie masz mozgu :D
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Guru
[2010-03-11 16:46]
Jestem pięknym, nieszczęśliwym mężczyzną.
Natura obdarzyła mnie wyjątkową urodą. Dodatkowo kobiety mówią, że jestem nieziemsko przystojny. Mój członek jest niezwykle okazały i twardy jak kieł słonia. Ale mimo to cierpię ! Otóż, problemem jest to, że WSZYSTKIE kobiety - gdy mnie mijają - patrzą się łapczywie na mój rozporek ! Już nie mogę tego wytrzymać psychicznie, bo traktują mnie jak obiekt pożądania. A przecież ja mam także piękną duszę ! Poradźcie, co mam robić ?
odpowiedz
pokaż 3 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~mala29
[2010-03-12 11:09]
Jest na to rada - zapuść włosy i obowiązkowo nie myj ich przez min. tydzień, ubierz spodnie typu "skate" (to pozwoli choćby w minimalnym stopniu zakryć tą jakże kłopotliwą okazałą męskość), ubierz wyciągniętą i pomiętą bluzę. Aha, jeszcze jedno - jeżeli wkroczysz już w wiek kiedy to mężczyźni się golą (możesz zapytać taty co to takiego) - absolutnie tego nie rób (też min. przez tydzień).
Tak przygotowany do boju będziesz w stanie podbić serce kobiety tylko i wyłącznie swoją piękną duszą...
Best regards :))))))
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~eli
[2010-03-12 12:21]
Ocena: 0 [0]
~kola
[2010-04-09 12:51]
Ocena: 0 [0]
kajax1
[2010-04-09 12:23]
Nie ma reguły...np.moja szwagierka po studiach wyszła za mąż za faceta po zawodówce (bardzo inteligentny facet),ale z powodu identycznych charakterów ich sielanka się skończyła...więc różnie to bywa...wszystko zależy od nas samych...
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~meg
[2010-04-09 11:59]
no własnie...
z Chlopami jest podobnie
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ja sobie myślę
[2010-03-11 16:41]
Wykształcona kobieta nie weźmie sobie faceta po zawodówce....
i odwrotnie wykształcony facet nie weźmie sobie żony po zawodówce.....np.prawnik i suwnicowa....albo pani doktor i hydraulik....prawda?
Co do wieku.Nie ma idealnej różnicy wieku i koniec kropka!
odpowiedz
pokaż 4 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~alek89
[2010-03-11 16:53]
Do łóżka sobie weźmie,i on i ona:)a tak serio,to wykształcenie ma się do ineligęncji(o czym tu piszą) czasem jak piernik do wiatraka. Ta suwnicowa może miec więcej w głowie niż myślisz.A wielu tzw wykształciuchów,to tyle,że ortografii trochę podłapali.Albo studia po plecach tatusia,więc nie uogólniaj!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ech
[2010-03-11 16:59]
to źle sobie myślisz, nigdy nie mierz ilorazu inteligencji ludzi poprzez ich wykształcenie, a tym bardziej poprzez pracę jaką wykonują.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
rosa2704
[2010-03-16 11:31]
Ja mam IQ 140 (naprawdę) i mam wykształcenie zawodowe. Z przyczyn bardziej lub mniej zależnych ode mnie.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Młoda
[2010-03-30 00:40]
Bzdura. Ja znam Panią doktor, która ma męża budowlańca (normalny facet, mimo wykonywanego zawodu) i są bardzo szczęśliwym małżeństwem ze stażem.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Pierre
[2010-03-29 09:59]
Świetny pomysł ...
Dobierajmy się wg wzoru , rozmnażajmy się w probówkach, poprawiajmy DNA i wygińmy ....
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
rosa2704
[2010-03-16 20:16]
Idealna żona?
"Idealna żona to taka ktora ma idealnego męża" ponieważ malo jest tak wspaniale dobranych par więc idealnych żon też jest bardzo mało. Wcale nie musza byc super inteligntne, wykształcone itp. wystarczy że dobrze się dobiora z potencjalnym partnerem.
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~gosc serwisu
[2010-03-23 11:10]
Ocena: 0 [0]
~Chłop
[2010-03-22 14:32]
Strasznie
Z Babami jest strasznie , ale bez Bab jeszcze gorzej
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Anka z chicago
[2010-03-12 09:00]
bede wiecznym kawalerem
Mieszkam w stanach od 5lat i wraz z ze mna okolo 3milonow Polakow i powiem wam,ze tutaj to chyba wszyscy mamy po 200Q po szkole zycia,ktora daje nam ten kraj...Wiec mili moi praktyka sie liczy nie teoria!!!
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~kratka
[2010-03-22 14:30]
zapomniałeś postawić przecinaka po 2
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Julka
[2010-03-20 13:04]
ludzie kochani!!!
co Wy tu opowiadacie! Jakbyście nienawidzili drugiej płci, a przeciez wszyscy wiemy że jedni bez drugich zyc nie mogą!!! :-)
pozdrawiam wszystkich i zyczę cudownego weekendu właśnie z ramionach tej drugiej - kochanej osoby ;-)))
odpowiedz