W Polsce biało-czerwone flagi z napisem "Bóg, Honor, Ojczyzna", które pojawiły się 11
listopada w centrum Warszawy, zostały przez niektórych dziennikarzy uznane za
faszystowską agitację. W Rosji dochodzi jednak do równie kuriozalnych "przesunięć
myślowych" i to również przez flagę! W tym przypadku to nie patrioci zostali uznani za
faszystów, a entuzjaści sportu za... gejów!
Rzecz wydarzyła się w mieście Sowieck, w obwodzie kaliningradzkim.
Entuzjaści sportu i aktywnego trybu życia postanowili urządzić w centrum miasta bieg: "Za
zdrowy styl życia", promujący uprawianie sportu, jako sposobu zachowania zdrowia i
sprawności fizycznej. W biegu wzięli udział głównie mężczyźni, ale nie brakowało również
rodziców z dziećmi. Jakież było zdziwienie uczestników, bądź co bądź zasługującej na
wszelką pochwałę i społeczną aprobatę akcji, gdy w ślad za biegaczami rzucono w pogoń
kilka patroli policji. Okazało się, że wzięto ich za nielegalną paradę gejów!
Policjanci przewieźli część uczestników na miejscową komendę, gdzie domagano się od nich
wyjaśnień, a organizator biegu musiał podpisać deklarację, w której zastrzegł, że impreza
miała charakter wyłącznie sportowy. Bo w istocie innego nie miała... Biegaczom
powiedziano, że na policję zadzwoniła anonimowa osoba, twierdząc, że w centrum miasta
odbywa się parada gejowska.
Być może powodem zatrzymania uczestników biegu była flaga, którą dzierżył jego
organizator, Anton Uskow - mężczyzna wziął ze sobą sztandar carskiej Rosji w kolorach
białym, żółtym i czarnym, z carskim orłem oraz napisem: "Rosjanie wybierają sport". Czy
właśnie kolory flagi skojarzyły się anonimowemu informatorowi z tęczowymi flagami gejów
i lesbijek?
"Uznano, że ta flaga jest sekciarska" - żali się Uskow i zastrzega, że jeśli wiedziałby, że
sztandar może stać się przyczyną nieprzyjemności dla Bogu ducha winnych uczestników
biegu, zostawiłby go w domu. Niezależnie od tego planuje promować idee zdrowego trybu
życia również w nadchodzących latach - choć tym razem już bez flagi i z lepszą komunikacją
z miejscowymi władzami.
Wychodzi na to, że bez względu na dobre intencje i szczytne cele zawsze znajdzie się ktoś,
kto będzie chciał zniszczyć nawet najbardziej pożyteczne przedsięwzięcie. A może to tylko
głupota?
KP/PFi
ZOBACZ: Krótki kurs IV RP!
2012-01-24
źródło: wp.pl
(fot AFP)