

Nie można uogólniać bo i będąc samemu można mieć depresję.W małżeństwie jak jest szacunek i otwarcie na partnera to nie będzie depresji.Ja męża mam zawsze podczas badań u ginekologa przy sobie i porodach bo mam do tego prawo(decyduje pacjent o osobie bliskiej a nie lekarz).Po drugie my byliśmy pierwszymi dla siebie w seksie dlatego mamy do siebie większy szacunek jeden do drugiego.Dużo rozmawiamy czy z dziećmi czy z mężem nie ma tematów wstydliwych i tabu.
Takie pytanie do Autora tekstu: "co za roznica czy to kobieta czy mezczyzna?" Autor widocznie jak wielu ludzi myli pojecia pomiedzy Depresja wlasciwa , a stanem depresyjnym! Roznica jest ogromna stan depresyjny to satn naszego umyslu i jest faza przejsciowa spowodowana najczesciej przezyciami... Depresja wlasciwa (srednia i ciezka) to choroby organiczne - zaburzenia w produkcji :dopaminy,serotoniy i nadrenaliny! Depresja wlsaciwa jest JEDNA z NAJBARDZIEJ SMIERTELNYCH chorob - co czwarta osoba umiera... Jedyna rada to leczenie szpitalne i przyjmowanie silnych lekow antydepresyjnych.
Na pewno depresja ma wiele różnych przyczyn i w mojej ocenie, są one uwarunkowane rzeczywistością w jakiej przyszło nam żyć. Odniosę się może do polskiej rzeczywistości, która jest swoistym przykładem negatywnego wpływu na życie społeczeństwa i jednostki. Zwróćmy uwagę w jakim otoczeniu żyjemy obecnie, co kształtuje to otoczenie oraz człowieka. Zauważcie, że szczególnie w obecnym czasie (chociaż proces trwa od dobrych kilku lat) i mówię to z całą stanowczością, za rządów Tuska i PO nastąpiła dewaluacja podstawowych wartości człowieka. To co dawnej było zaletą i cnotą teraz jest wadą i złem. Przez pokolenia nasze babcie, matki i szereg innych najbliższych autorytetów wychowywał nas w poszanowaniu dla pewnej etyki, zasad i honoru w życiu. To wszystko zakorzenione jest w naszej podświadomości. Mało tego te wszystkie wyniesione ideały zostały potraktowane jak niepotrzebne śmieci, które powodują bałagan w naszym "zacofanym nie europejskiej" osobowości i postrzeganiu rzeczywistości. Taka tworzona na silę transformacja wywiera bardzo niekorzystne skutki, których objawami są między innymi pewne stany depresyjne, które mogą utrzymywać się bardzo długo, nawet do końca życia. Z resztą potwierdzeniem tej mojej teorii może być wzrastająca w naszym kraju liczba samobójstw i innych skrajnych aktów desperacji. Zauważmy, że wszechobecna korupcja, ubożenie społeczeństwa, brak sprawiedliwości społecznej i jasnego oraz prospołecznego prawa, złodziejstwo, brak etyki i honoru w polityce, to wszystko wywiera na nas ogromne piętno. Wystarczy popatrzeć na programy p. Jaworowicz, niehonorowe zachowania Tuska, który dla zachowania władzy przybiera postać kurka na wierzy, oddawanie władzy w ręce ministrów celebrytów, kolesi i kolesi kolesi. Rzeczywistość polska., która pozwala zrobić z fryzjera od Muchy dyrektora, dać niebotyczną premie Kaplerowi za nic nie robienie. A teraz spójrzmy na nasze najbliższe otoczenie, praca, gdzie nie liczą się zdolności, doświadczenie, kreatywność w działaniu, a tylko układy i podejmowanie działań niezgodnych z naszym własnym sumieniem (tzw napędzanie wyścigu szczurów). Sąsiad, który jest kilkakrotnie lepiej sytuowany niż ja, pomimo kilku wyroków w zawieszeniu i niezliczonej liczbie przekrętów, a którego prawo nie jest w stanie doścignąć. Do tego dochodzi skłócanie społeczeństwa ( jak choćby w przypadku ustawy refundacyjnej), wyzywanie pewnych grup społecznych mających własne ideały od "moherów", nagonka na wartości chrześcijańskie, nazywanie ludzi prawych psychopatami itp. Takie działania, nawiasem mówiąc biegunowo odległe od standardów europy zachodniej (spójrzmy na honorową dymisję Prezydenta Niemiec) powodują, ze w większości społeczeństwa rodzi się pewien rodzaj alienacji, czy też odrzucenia tego, co stanowi podstawę rozwoju ludzkości i narodu przy jednoczesnym wpędzaniu jednostki prawej w kompleksy. I to w obecnym czasie jest głównym motorem wzrostu zachowań depresyjnych. Zabierzmy im ideały, ich tożsamość , a staną się małymi zakompleksionymi żuczkami, którymi łatwo sterować. "IDEAŁ SIĘGNĄŁ BRUKU"
Co krok to słyszę o nowej chorobie zżerającej nasze społeczeństwo. Opowieści mojej Babci co się działo w czasie wojny powodowały że włosy jeżyły mi się na ciele, pomimo swoich lat i tego co przeszła trzyma się dobrze, nie bierze antydepresantów i innych świństw. Natomiast teraz ktoś dostanie złą ocenę depresja, nie dostanie podwyżki depresja, nie ma dziewczyny depresja itd. Jak bym tak reagował do niczego bym nie doszedł, pochodzę z ubogiej rodziny slumsy Warszawskie, wybiłem się kupiłem mieszkanie, kredyt we frankach, masakra z kursem⌠8 letnia córka, i koszty utrzymania wszystkiego powinny dawno mnie zaprowadzić do psychiatryka, ale trzeba iść przed siebie, i robić swoje a nie wymyślać sobie nowych chorób, aby tylko nie pracować. Mam dość słuchania że nie mam mieszkania, nie ma tego, nie mam tamtego i depresja. Ludzie nikt wam tego nie da za darmo, na wszystko trzeba zapracować, czas się ocknąć, i przestać żyć w fantazji. A opowiastki że rząd wam coś da za darmo schowajcie pod poduszkę, chyba że chcecie aby nasz kraj skończył jak Grecja. Nie wiem co się zje..ło po drodze, kiedyś bawiliśmy się w błocie, ganiliśmy od rana do wieczora po zasmrodzonym podwórku, i nikt nie miał depresji. Teraz hermetycznie chowane pod kloszem dzieci powyrastały i nie radzą sobie z życiem. Jakaś masakra.
Agresja to nie depresja. Faktem jest, że w dzisiejszych czasach spora część społeczeństwa jest agresywna, ale nie z powodu depresji. Ludzie sami się nakręcają -buntują się, wszystko krytykują,dokuczają słabszym by czuć się silniejsi. Ludzie zastanówcie się -czy nie lepiej żyć w pokojowym nastawieniu do tego świata? Zamiast spoglądać na drugiego człowieka z byka -uśmiechnąć się do niego?
Mam depresję od wielu lat, nawet rodzina to zignorowała i mnie wyśmiała. I jakoś żyję. Niestety ani satelita nie chce spaść mi na głowę, ani samochód potrącić, zawału też nie widać.
Ja od około 5 lat choruję na depresję. Chodziłem do lekarzy, długo przyjmowałem leki i nie widziałem u siebie znaczącej poprawy. Możliwe, że przyjmowałem złe leki, nie wiem... Już jakoś przyzwyczaiłem się z tym żyć. Nauczyłem się w jakiś sposób to kontrolować. Miałem myśli samobójcze, ale stwierdziłem, że i tak życie jest krótkie, więc wolę poczekać. Postawiłem sobie za cel, dożyć starości i trzymam się planu. Nie zawsze jest źle, czasami są chwile, które mnie cieszą. Mam nadzieje, że z czasem tych chwil będzie coraz więcej. Pozdrawiam wszystkich dotkniętych tą chorobą. Ps. Trzymajcie się, jak ja daje radę, to wy też dacie.
W ciągu dwóch miesięcy schudłem ponad 20 kg, problemy z koncentracją, zaangażowaniem w cokolwiek, z seksem... łatwo się irytuję, i niestety myślę czasami o tym, by z tym skończyć.
To może dlatego rząd jaśnie nam panującego feudała Donka chce podkręcic wiek emerytalny? Ja myślałem , że jemu chodzi o zagrabienie ( jak na dobrego wyzyskiwacza przystało ) moich pieniędzy , a on to robi w trosce o moje zdrowie psychiczne. Jakie to wspaniałomyślne. A w kwesti lekarza - to dzisiaj zapisałbym się na wizytę w listopadzie - nie wiem czy depresja tak długo poczeka. Ta choroba jest tak bezczelna , że nie bierze pod uwagę polskich realiów.
Jak przy naszych politykach i rządzących psycholach nie mieć depresji?!
na początku lubiłam Wirtualną...mam tu konto pocztowe od samego początku. Teraz wstydzę się przyznać, że mój adres kończy się na wp.pl. Te teksty pisane przez półanalfabetów, te głupoty wyssane z palca, tematy wyciągane na siłę...to po prostu żenada.
tak po krotce mogę powiedzieć o tym w jaki sposób pracuje ok 3 godz. dziennie i dorabiam średnio 2-2,5 tys. miesięcznie dodatkowo. Wystarczy internet i kącik w domu gdzie możesz mieć trochę spokoju. Reszta to kwestia czasu. Wdrożysz się i będziesz zarabiać tyle ile chcesz. Zajrzyj na www.pracazdomu.com/ebiznes otwórz swój niezależny biznes w swoim pokoju.
Depresja ten kto pisze takie teksty to głowa boli ,każdy człowiek postawione ma cele do których chce zmieżać ,lecz tak naprawdę męczymy się sobą nawzajem ,są ludzie ambitni i wybij okno lecz obydwie strony mają prawo do życia .Problem polega na tym ,że człowiek ułożony posiadający cechy (wartości) zastanawia się nad tym co robi i jakie będą konsekfęcje jego posunięcia w danej sprawie , tz wybij okno jest to człowiek z natury głupi nieułożony ,prostak niezastanawia się co robi , by coś zrobić kieruje się instynktem hulaj wietrze ,po trupach a do celu i niewie że problemy z jakimi się ludzkośc boryka są przez właśnie takich ,buraków" .Depresja spowodowana jest przez rożnicę potęcjału jednostek ludzkich które na codzien muszą się przeplatac np w pracy gdzie zatrudnia się 100 osób z rużnym potęcjałem ,oraz nastawieniem do życia ,przy takim masywie wystarczy że parę osób będzie zachowywało się poniżej normy zachowawczej . Sam na własnej skuże doświadczyłem takiego zjawiska, aż się gotowało we mnie ,praca była w delegacji a większość tych pracowników lubiła po pracy sobie łyknąć i prawie każdy palił , zachowanie jak i gadki(rozmowy) ,miały formę bardzo prostą jak na poziomie 0 ja niepasowałem do tej grupy ludzi, czułem się naprawdę żle ,udawałem że wszystko jest ok ,lecz w głębi duszy czułem się żle ,lecz musiałem gdzieś pracować ,działo się ze mną coś nietak .Czułem się tak jakby mnie coś osłabiało , przebywając wsród takiego masywu ludzkiego na co dzień ,gdzie praktycznie była wturność takich zachowań ,odczucia miałem takie że corazbardziej się staczają ,a przez nielogiczne rozmowy miałem migreny . Czy jest to rodzaj depresji ,czy niedopasowania się do życia w społeczeństwie.
Depresja to forma pozytywnej dezintegracji, droga do przebudzenia. Farmakologia powstrzymuje tę naturalną droge do szczęścia. Mądry zrozumie, głupi będzie się leczył całe życie. Depresja i większość chorób psychicznych ma swe źródło w utracie kontaktu z rzeczywistością.
Jaka depresja???? Brać się w garść i do roboty... depresja poporodowa, depresja w pracy depresja bo mąż/żona nie taki... tłumaczenie mięczaków!
i co ze pojdziesz do psychologa czy psychiatry? przypisze ci psychotropy i bedziesz chodzil jak przymul...
ostatnio duzo o walesie, ze zona ksiazke napisala i szumieli ze teraz sie rozwodzi i tak jak kon pod gore probuja odciagnac uwage od tego ze walesa to zdrawjca, tajny wspolpracownik SB o pseudonimie operacyjnym BOLEK teraz szum jest ze znalezli na to kopie dokumentow oryginaly ktorych walesa ukradl zaraz jak zostale prezydentem na poczatku lat 90ch i to zagluszaja w glownych medjach hehe wiec maly wilm ktory tvp zrobila ale boi sie wyemitowac na antenie: http://www.youtube.com/watch?v=fPS9ppqMII4 bolek
Depresja w Polsce jest chorobą społeczną. Bierze się stąd, że wolnorynkowa demokracja Najjaśniejszej skutecznie degeneruje, sterylizuje i eksterminuje rodzaj ludzki. Odrzucono nie tylko rozszerzoną, ale nawet prostą reprodukcję ludności. Już w niedalekiej przyszłości roboli zastąpią roboty. Istnienie w Polsce potężnej rezerwowej armii pracy służy depopulacji i zdaniem ojców polskiej demokracji zapewnia stały wzrost dobrobytu i sprawiedliwości. W rezultacie młodzi ludzie udają się masowo na saksy, ale mimo to nadal około 40% absolwentów nie ma pracy. Wielu młodych ludzi nie może założyć rodzin, podczas gdy rodziny wielodzietne cierpią dotkliwą nędzę, otaczane są społeczną i medialną pogardą oraz określane jako patologiczne. Starsze pokolenie jest nie tylko wypychane na bezrobocie lub do niedawna na przyśpieszoną emeryturę, ale w coraz większym stopniu pozbawiane opieki lekarskiej, której koszty stale rosną. Po Balcerowiczowskiej transformacji wzrasta nieustannie śmiertelność powodowana wypadkami drogowymi i samobójstwami. Wszystko to sprawia, że zgony przeważają nad urodzeniami, podczas gdy dane dotyczące emigracji są brane z sufitu i świadomie zaniżane, aby tworzyć pozory, że wyludniane jest powolne i nie szkodzi narodowi. Z tej przyczyny nie należy oczekiwać szybkiego i pełnego zreferowania wyników (nierzetelnie przeprowadzonego) spisu powszechnego z czerwca 2011 roku. Polska wymiera i czas już zmienić tekst polskiego hymnu, aby nie wystawiać na pośmiewisko bezzębnych starców, którzy umierać będą za jakieś 100-150 lat jako ostatni przedstawiciele naszej nacji w euroregionie zwanym Polską. Emigracja wiąże się z wynarodowieniem. W przeszłości Polacy bardzo się martwili germanizacją czy rusyfikacją. Teraz to już nie rajcuje, bo wynarodowienie zachodzi poza granicami kraju, podczas gdy emigracja jest postrzegana przez polską klasę próżniaczą jako zjawisko pozytywne. I tu ciekawostka. W Niemczech kursy języka niemieckiego dla zatrudnianych tam Polaków są dotowane przez państwo i pracodawców. W Anglii naukę angielskiego oferowano dotąd polskim imigrantom aktywnie poszukującym pracy i na zasiłku dla bezrobotnych za darmo, ale dotacje na te kursy mają wkrótce obciąć. Młodzi Polacy, pozbądźcie się więc złudzeń na lepsze życie w kraju, nie czekajcie na kolejne reformy, lecz czym prędzej wyjeżdżajcie do Niemiec, na Wyspy lub do krajów skandynawskich, aby tam się rozmnażać i żyć lepiej, skoro ojczyzna jest dla was macochą i robi z was wykastrowanych niewolników. Życzę Wam hartu ducha na obczyźnie. Pamiętajcie, że w Polsce uważają Was za nierobów i nędzarzy, którzy chcą żyć kosztem zdrowej moralnie, bogatej i pracowitej części społeczeństwa. Choć żal wam ojców i matek, nie oglądajcie się za siebie, jeśli chcecie przetrwać w potomstwie. Nie traćcie czasu, bo rok 2012 nie będzie łaskawy, a następny będzie jeszcze trudniejszy i może Was pozbawić szansy na skuteczną ucieczkę z nadwiślańskiego piekła.
Jak ma nas nie dotykać depresja, skoro tyramy najwięcej w całej Europie, a zarabiamy niewiele więcej niż minimum socjalne - polskie, bo europejskie minimum to często więcej niż nasza średnia krajowa pensja. Precz z rządami tego nieudacznika Tuska. Precz! Precz! Precz!