


fakt, nie ma jak fiat 126p to są wspomnienia.... taki mały a ile miejsca w środku i w dodatku wygodnie
Hej, spróbujcie w FIAT PANDA VAN podczas pracy (moja eks była przedstawicielem), poza tym adrenalina jest, w sumie ja lubie różne miejsca, z aut zaliczyłem jeszcze accord 93r -rewelacja tym bardziej podczas jazdy, bus boxer(też podczas pracy) leon mało miejsca ale da rady
Porsche
Nie ma to jak w porsche.. Bylo naprawde bosko
małe autka
seicento... z nogą za oknem
ogólnie miło wspominam początki naszego zwiazku, gdy posiadaliśmy takie mniejsze samochody. Teraz mamy landrovera ,miejsca więcej jak w akademickim pokoju, ale nie ma już takiego klimatu
Ja nie robilbym tego
w swoim wozie, za drogi a babki sie slinia.POzdro
cinQuecento
dokładnie potwierdzam choć mało miejsca ale wystarczy kilka pomysłów i tak mało miejsca nie przeszkadza to male autko daje rady na takie igraszki:)
nie ma to jak corsa...
Pierwszy seks w aucie zaliczyłam w Corsie A-było śmiesznie :) choć i tak najmilej wspominam adrenalkinkę na parkingu w centrum handlowym w Calibrze z moim narzeczonym :) w sumie miejsce nie ma znaczenia, liczy się osoba, z którą się jest!
rekomendacja
Wszystkim zainteresowanym chcącym przeżyć niezapomniane, namiętne chwile z dreszczykiem emocji polecam auto VW Passat Kombi!!!
Uwierzcie, nie ma mowy o siniakach. Dla wtajemniczonych dodam tylko, że na tylnym siedzeniu auta VW można takie figle wyprawiać o których nie śniło się nawet najstarszym góralom!!!
ps. Szanowny czytelniku spróbuj na pewno nie pożałujesz!!! POLECAM!
Wiem jedno do seksu w aucie potrzeba dosc pomysłowego faceta:) bo po niektórych pozycjach siniaki zostają:)ale liczy sie ten dreszcz emocji i coś niepowtarzalnego
mercedes
a ja jednak najlepiej wspominam mojego 123 300 D z dużym szyberdachem nad przednimi siedzeniami... to dopiero wygoda dla partnerki jak mogła siedząc na mnie głowe trzymać ponad dachem i obserwowac czy czasem radiowóz jaki nie jedzie... z tyłu to już prawie wersalka...
odp
kazde jest dobre.wazne z kim,a nie gdzie.a do tego krazacy w kolko paralotniarz.cha cha cha
Matiz :)))
Było super, gimnastyka pierwsza klasa, nie wiedziałem, że tak można się składać:)
Teraz jeżdżę większym autem, ale to nie to.
A mi się sprawdził Fiat Uno
I to w wersji trzydrzwiowej. Siedzenia przednie wychylało się do przodu jak do wysiadania i kupa miejsca...:) Poza tym tylna szyna prawie pinowa i sporo miejsca na tylnej półce... Dobre na pieska. PArtnerka miałą na tyle miejsca że nie stukałą głową w tylną szybę. Tylko coś nie tak było z chłodzeniem silnika... Zimą gdy silnik był włączony by ogrzewanie działało czasem temperatura bardzo skakała;). Ale było git. Tym bardziej iż Uniak z każdego śniegu wyjeżdzał co ważne jest zimą w górach gdy się ustronnych miejsc szuka...;)
zgadzam się
nie ma to jak maluch , wykopałem przednią szybę , wrażenia nie zapomniane , żadne inne autko mu nie dorównało :)
sex numerek
Miałem kiedyś malucha z rozkładającymi oparciami wszytko było doposowane żadnych luzów,każda ręka czy noga miała swoje miejsce...no i byłem trochę młodszy i chudszy...ech
126p
sex w tym sprzęcie. cóż za wspaniałe wspomnienia. wymontowałem fotel pasażera i odstawiłem obok fiacika. w tak przygotowanym aucie puściliśmy wodzę fantazji.