Newsy

Agnieszka Szulim na okładce Maxima

Chcesz wiedzieć, jak długie są jej nogi? więcej

Dlaczego jedni się starają, podczas gdy inni mają wszystko gdzieś?

"Olewczość" i brak zaangażowania to cechy charakteru, czy może raczej skutek niedoboru pewnej substancji w organizmie? A jeśli tak, to jakiej? więcej

Przygotuj się do wypraw górskich

O czym powinniśmy pamiętać ruszając na szlak? więcej

Spodnie dla twardzieli

Tak teraz można ukryć pistolet. więcej

Palisz? Nie jedź

  A A A
W ciągu trzech godzin po wypaleniu skręta pozostający pod wpływem marihuany kierowcy stwarzają dwa razy większe zagrożenie wypadkiem niż osoby niebędące pod wpływem alkoholu ani narkotyków - informuje "British Medical Journal".

Jak wyjaśniają kanadyjscy naukowcy z Dalhousie University w Halifax, marihuana zaburza te funkcje mózgu, które są niezbędne do bezpiecznego kierowania samochodem. Potwierdzają to wcześniejsze badania "upalonych" ochotników na laboratoryjnych symulatorach jazdy.

Specjaliści z Halifax dokonali przeglądu dziewięciu prac naukowych dotyczących 50 000 uczestników poważnych wypadków, w tym także wypadków z ofiarami śmiertelnymi. Wśród tych osób byli kierowcy samochodów osobowych, sportowych, ciężarówek i półciężarówek, autobusów i motocykli. Jak się okazało, ryzyko uczestnictwa w poważnym wypadku - z rannymi i zabitymi - rosło dwukrotnie w przypadku kierowcy, który palił marihuanę mniej niż trzy godziny przed zajęciem miejsca za kierownicą. W przypadku mniej poważnych kolizji wpływ marihuany nie został na razie ustalony.


O tym, że ujęta w analizie osoba używała marihuany świadczyła obecność THC(tetrahydrokannabinolu) we krwi - lub własne zeznanie.

Według danych organizacji "Brake", w Wielkiej Brytanii 18 proc. ofiar śmiertelnych wypadków drogowych ma we krwi ślady narkotyków - najczęściej marihuany. Badania wykrywające obecność marihuany w organizmie prowadzone na drogach Wielkiej Brytanii, Danii, Holandii, Norwegii, USA i Australii dały wynik pozytywny u od 0,3 do 7,4 proc. kierowców. Nadal jednak głównym problemem pozostaje jazda pod wpływem alkoholu.



Wiemy, że w kultowym filmie Tarantino "Pulp Fiction", naćpany, jak pszczoła po zmianie ula, John Travolta, nie raczył się marihuaną, ale czymś zgoła mocniejszym. Jednak najnowsze badanie uzmysławia nam, że kierowca po spaleniu blanta, na drodze może zachowywać się podobnie. Oszczędźmy tego sobie i innym.

PAP, wp.pl/PFi

ZOBACZ: Jak rozpoznać czy dziecko sięga po narkotyki!


2012-02-13 źródło: PAP, wp.pl
(fot Fotochannels.com)
Więcej w kategoriach: SamochodyFacetMoto
Tagi: WYPADKI   |   MARIHUANA   |   PALENIE   |   ZIELSKO   |   SAMOCHÓD
oceń
4
2
Podziel się
 

Zobacz więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl

Pytamy.pl

KobiecyPoradnik.pl

Dzieci.pl

Nokaut.pl



Opinie

Ocena: +1 [1]
~maro yoyo [2012-03-02 01:00]

ja niepaliłem nigdy pale ale papierosy i czasami piwko wypije a i tak jestem zalegalizacja marihuany bo jak ktos pali to mi nieprzeszkadza a jak by zalegalizowali i sprzedawali ja w aptekach to by był towar jak należy a nie jakiś syf apozatym zmalała by przestępczość bo już by tak niechandlowali tym pod szkołami wiec obywaltele palcie dowoli

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~Matias555 [2012-02-16 01:07]

ja uwielbiam jezdzic jak sobie popale i to niejednego bata jestem wtanie wypalic , jade sobie wyluzowany odstresowany na pelnym lajcie w du.... mam korki , i mogl bym sobie tak jezdzic i jezdzic i palic i dodam jeszcze ani razu nic sie nie wydazylo a zrobilem juz z 20.000 km niewiem byc moze mam farta albo poprostu to mi nie utrudnia jazdy autem a mam 28lat pozdro wszystkich palaczy THC i oczy szeroko otwarte )))

odpowiedz

Ocena: +2 [4]
~Zygmunt [2012-02-14 17:21]

Po ganji można się wyluzować - pojeździć sobie powoli po pozamiejskich szosach w wiosnę :) Po dopalaczach jednak odbija, kiedyś zapaliłem i kręciliśmy z sąsiadem bączki pod komisariatem - a jestem ułożonym człowiekiem po 40stce, mającym dobrą pracę, żonę i dzieci

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~<> [2012-02-14 14:46]

Polacy są chyba jacyś inni; mam wielu palących znajomych i stwierdzenie "...stwarzają dwa razy większe zagrożenie" jest zupełnie nie prawdziwe, chyba że tu jest błąd w druku, bo powinno być: PROWADZĄCY POD WPŁYWEM MARIHUANY STWARZAJĄ 2X MNIEJSZE ZAGROŻENIE NIŻ OSOBY NIE BĘDĄCE POD JEJ WPŁYWEM

odpowiedz

Ocena: -2 [4]
~Uop [2012-02-14 13:25]

Ja zajarany miałem 2 stłuczki na parkingu. Lepiej się prowadzi auto po alko niż po trawie. Mam nadzieję że wraz z legalizacją wprowadzą coś na wzór alkomatów. Palić w domu a nie za kółkiem!

odpowiedz

Ocena: +2 [4]
~buch [2012-02-14 09:56]

Ja się zawsze za bardzo bałem kierować :-) Nawet jako pasażer strach ogarnia kiedy na liczniku wskazówka przekracza 30 km/h.

odpowiedz

Ocena: +4 [8]
~Marcel [2012-02-13 19:19]

zdalem prawko za pierwszym razem jak bylem ujarany

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -3 [3]
~Taki ja [2012-02-14 05:50]

Po pijaku jedzie się ostrożnie i zgodnie z przepisami, żeby nie podpaść.

odpowiedz

Ocena: +2 [6]
~anonymus [2012-02-13 20:35]

pale 10lat i jak do tej pory nie mialem wypadku a po alko skasowalem 2 fury

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~adam. [2012-02-14 03:11]

nie prawda

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~qanov [2012-02-13 23:14]

kto jest tak głupi, żeby takie brednie rozpowiadać

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~Zenek [2012-02-13 23:05]

Przeciez to logiczne

odpowiedz

Ocena: +5 [5]
~skl [2012-02-13 17:46]

każda rzecz - alkohol, narkotyki czy nawet niektóre silne leki które zmieniają w jakikolwiek sposób ludzkie zmysły szczególnie wzroku i czucia(co wpływa na zdolności ruchowe) zawsze będą prowadziły do zagrożeń np w prowadzeniu auta, czemu przy tak logicznych sprawach ludzie muszą udowadniać to badaniami? to jest tragedia, że ludziom brakuje mózgu w czaszkach... możliwe że z powodu właśnie tych używek ;P

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [1]
~Parada [2012-02-13 21:20]

Glupoty. Legalizacja za

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Eg [2012-02-13 19:30]

Wszyscy pierszycie jak potłuczeni

odpowiedz

Ocena: +1 [3]
~Lukasz [2012-02-13 18:25]

Nie prawda ja jechalem maluchem po zielonym to czulem sie jak w GTA :) :) :)

odpowiedz

Ocena: +2 [8]
dehmel [2012-02-13 17:31]

Mam nadzieję, że nie jest namierzany, ale jedyny raz gdy jechałem samochodem nie pod wpływem był na egzaminie i jakoś tak niepewnie się czułem (nawet przed kursami paliłem) i jakoś nie zauważyłem problemów jeżdżąc pod wpływem, wręcz przeciwnie, myślenie peryferyjne włączone, skupienie na jeździe pełne. OCzywiiście nie wszystkim polecam i nie można z tego robić reguły. Ale ten artykuł ma czysto propagandowe znaczenie i na celu demonizowanie marihuany. A skoro alkohol to większy problem, to dlaczego na temat się milczy (w znaczeniu systemowym)?? Bo państwo zarabia..

odpowiedz

Ocena: +3 [9]
~alan [2012-02-13 16:20]

brednie

odpowiedz