Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pochodzące z 1998 roku dzieło Takashiego Murakamiego przedstawia nagiego chłopca… w fazie permanentnej, monstrualnej ejakulacji, okalającej go niczym strumień wzburzonej wody. Fizys postaci jednoznacznie kojarzy się z bohaterami tradycyjnych japońskich komiksów i filmów animowanych – burza kolczastych blond włosów, smukła sylwetka i wielkie, wręcz nienaturalne oczy.
![]() |
Brzmi niepokojąco? Chyba nie do końca, skoro na jednej z ostatnich aukcji Sotheby za wspomnianą rzeźbę padła rekordowa kwota 15 mln dolarów. Nie dziwi również sposób wylicytowania zwycięskiej sumy. Osoba, która wygrała aukcję podbiła stawkę telefonicznie. Poza tożsamością, tajemnicą pozostaje również płeć kupującego.
Krytycy określają niekiedy Takashiego Murakamiego mianem japońskiego Warhola. Jest w tym sporo prawdy. Tak jak kultowy Amerykanin czerpie całymi garściami z popkultury i dorobku sztuki współczesnej. Poza rzeźbą Murakami zajmuje się malarstwem, grafiką i komercyjnymi mediami cyfrowymi. Dał się również poznać, jako projektant torebek domu mody Louis Vuitton. W 2008 artysta znalazł się na liście „100 najbardziej wpływowych” osób świata magazynu Time.
2009-11-03 źródło: luxclub.pl





























