Przyjęcie przez Rosję nowej doktryny wojennej to
jeden z elementów, nowej rosyjskiej polityki, która ma na celu trwałe odzyskanie pozycji
imperialnej i przejęcie kontroli nad dawną strefą wpływów Związku Radzieckiego.
Jeżeli ktoś myśli, że ofensywny charakter strategii, to tak dobrze nam znana polityka
porykiwania rosyjskiego niedźwiedzia i czcza gadanina mająca na celu zastraszenie
"partnerów w dyskusji", musi pochylić czoło przed swoją krótkowzrocznością.
W ślad za groźnymi "porykiwaniami" i "deklaracjami" idą konkretne, choć może ze względu
na swój charakter, nie eksponowane działania. Gdy politycy i generałowie zapowiadają
kolejny zwrot w stosunkach Rosja-Europa, tajne służby przechodzą do działania.
Robert Mickiewicz z "Rzeczpospolitej" przytacza na łamach portalu rp.pl, tekst byłego szefa
litewskich służb specjalnych Mečysa Laurinkusa, który ukazał się wczoraj na łamach jednego
z najbardziej wpływowych litewskich dzienników "Lietuvos Rytas".
Zdaniem Laurinkusa, na samej tylko Litwie stacjonuje blisko 3000 rosyjskich agentów, którzy
przygotowują zmasowaną operację mającą dać Rosjanom kontrolę nad najważniejszymi
gałęziami litewskiego przemysłu - nad energetyką i transportem. Jak zauważa w wywiadzie
dla "Rz" litewski politolog Vytautas Radžvilas, nie ma podstaw, żeby nie wierzyć w słowa
Mečysa Laurinkusa, który jako szef służb specjalnych, działania agentów FSB zna od
podszewki.
ZOBACZ TAKŻE:
Strefa miliarderów
Jaki ma być Twój dom?
Ukryte pragnienia
2010-03-02
źródło: wp.pl
(fot AFP)