

Wynalazłem kwadrat, tylko bez kątów,(jest tylko promień) czy dzięki ACTA będę to mógł opatentować??? STOP ACTA!!!
...nalezy wrócic do podstaw wychowania, pogonić porabanych psychologów, pedagogów szkolnych wrócic do właściwej pozycji rodzica w wychowywaniu dzieci, zmienic restrykcyjne prawo skierowane przeciwko rodzicom i bedzie tak jak powinno byc. Dzieci i młodziez wróca do swoich obowiązków i przestana mówic tylko o swoich prawach i myslec o głupotach.
Worek na głowę?! No bez kitu to się da robić inaczej...kosmos jest konkretny, ale padaczka i piana z ust leci cały czas, nie polecam! Nie bawcie się w to nigdy! Zdrowie jest najcenniejsze w życiu i o nie dbajcie zawsze!!! Nie róbcie tego!!!
To nie jest nic nowego ja pamietam jak w podstawowce to robily dzieciaki w toaletach a bylo to jakies 20 lat temu
Ameryka jak zawsze z tyłu i dodatkowo z gadżetami - sznurki, worki, taśmy itp. 30 lat temu na kiedy byłem na koloniach letnich dla uczniów z podstawówki ta zabawa wyglądała inaczej. Za tym który chciał odpłynąć stawał koleś, obejmował go ramionami na wysokości klatki piersiowej, ściskał tak, że ten nie mógł złapać oddechu a kiedy poczuł bezwolność ciała uciskanego puszczał i dawał mu kilka razy na ocucenie po gębie. Jeszcze w tym samym roku usłyszeliśmy o przypadku kiedy uciskany nie odzyskał przytomności i zmarł. Po tym zdarzeniu zabawa przestała być modna. Fakt reaktywacji tej głupoty powinni odnotować rodzice i nauczyciele. Cóż można dodać? W szkole mojej córeczki co jakiś cza pojawiają się nowe mody z czasów mojej młodości - a mam 43 lata...
Brak zasad przekazanyc w domu. Ja "stety" byłem wychowany bezstresowo czyli ojciec brał pas i tłumaczył pewne ważne życiowo zasady i jak sam dziś mówi wogóle sie nie stresował.
Widziałam takie "zabawy" na szkolnych korytarzach...
Stosowałem takie coś z dobre 10 lat temu i każdy już o tym zapomniał. Gdyby nie media bym o tym sobie nie przypomniał a dzieciaki by teraz nie czytały na forach jak to się robi i nie próbowały...
nasz planeta jest ogromnie przeludniona i myślę, że będzie wdzięczna jak przynajmniej bezmuzgi odejdą sami- grajmy w to:(
Mam 40 lat,i i z kolezankami grałyśmy w to jak miałyśmy po 15 lat i ameryki nie odkryliście że to dopiero teraz do nas przychodzi z zachodu.My miałyśmy metodę na ręcznik,tzn zaciskało się na szyi.
Jaka nowa?!?! 25 lat temu jako dzieciak pamiętam że wszyscy tak się bawili w szkole
dodam ze to robilem kilka razy ale coraz bardziej bolala mnie glowa i se odpuscilem wkoncu. krociutkie ciekawe uczucie nie bylo warte kilkugodzinnego bolu glowy:/
dzięki za instruktarz może jeszcze coś ciekawego zaproponujesz
Nic nowego. Bawiliśmy się w podduszanie w pierwszej połowie lat 70 - tych. Zabawa ta była dość modna w olsztyńskich szkołach.
Duszki w kiblu na przerwie. Niektórzy głowami w pisuarach lądowali z zamroczenia. Robiono tak za mojej kadencji, a słyszałem nawet że u schyłku PRLu więc dajcie spokój...
taaa teraz wszystkie małolaty będą próbować bo jeśli któryś nie wiedział to się już z wp dowiedział co i jak.... redaktorka należy pociągnąć do odpowiedzialności bo mózg zostawił w szkole podstawowej