


![]() |
Mężczyzni nie lubią domowych obowiązków
Guzik prawda,z tego powodu wymieniam żony,jesteście przereklamowane-musisz to mnieć,żałośne,pójdziecie do mamuśki,koleżanki,do kawiarni,w tango byle tylko łapą nic nie ruszyć pewnie to przez manikir.W średniowieczu tak znakowano złodziejki i prostytutki.Do sklepów lecicie jak Cmy.Po co wam hektolitry perfum od których chce się żygać a u was jest następna migrena,dla inteligentnych wymyślono mydełko,mycie po waszemu to kółka wkoło oczu poślinioną łapą-fuj,sprzątanie to ciągłe wymowki-odkurzacz żle odkuża albo skończył się płyn i kupno w tym momencie nowego odkurzacza-stary ma 4 miesiace, czy butelki płynu-bo musi być taki jak w reklamie. nic nie poprawia na lepsze.poprostu nie jesteście tego nauczone-mamusi oczko.i jaj świat światem musicie mnieć służbę dookoła.Odważne zapraszam do siebie na expresowe szkolenie jak zadbać o siebie i wokoiło siebie,całej reszty już nie opiszę bo niewarto rozwodzić się nad czymś co przerasta miłe panie waszą inteligencję.Pozdrawiam Kazik
To nie do końca prawda....i zależy od pkt widzenia
Nie zgodzę się że mężczyźni to fleje.... no chyba że z takimi miałyście tylko kontakt.
Może nie jesteśmy Pedantami ale "fleja" to nie właściwe słowo.
Powiem o sobie:
Co do mycia ubikacji to powiem że to moja ulubiona część porządków domowych :) wiem że to dziwne <żona z tego powodu bardzo się cieszy> a sedesik na prawdę lśni aż żal siadać :)
Co do prania to teraz nie widzę problemu są świetne pralki które robią to szybko i ciuszki wychodzą prawie suche, więc włożyć do praleczki i wyjąć ... żadna filozofia, podział u mnie dowolny w tej dziedzinie choć częściej robi to małżonka choć mówi że to lubi:)
Odkurzanie - moja zmora ale robimy to na zmianę kto ma ochotę, teraz jest to mniej uciążliwe jak zakupiliśmy nowy mały cichy odkurzacz... pomaga :)
T. Dywanów - nie mamy więc nie wiem :) wszystko w drewnie albo kamieniu więc ni potrafię powiedzieć, ale uważam że to bym roił ja bo nie chciał bym aby żona dźwigała dywan... zresztą można się wyżyć :)
Mycie Patelni - ja wyznaje filozofię że jak nabrudziłem to zmywam, jako że gotuję ja <3/4 tygodnia - nie zawsze jest czas na to/ ale kocham to>. Z resztą zmywanie jest spoko :)
Czego nie było w ankiecie to bym powiedział że zmorą jest ścieranie kurzy... to bardzo rzadko robię i nie znoszę... dla czego nie wiem strasznie mnie nudzi.
Problem facetów polega chyba bardziej na rozrzucaniu swoich ubrań i nie układanie ich <choć to często tyczy się również kobiet> :)
No to tyle ode mnie ... i nie uważam się za flejtucha... choć pedantem nie jestem.
W wielu aspektach można by popracować, ale jest jeszcze na to czas.
P.S. (jesteśmy bardzo młodym małżeństwem bo dopiero 6 miesięcy, ale ja np. te nawyki mam wyniesione z domu i to również jest ważna przyczyna postrzegania facetów w aspekcie porządków)
Mężczyżni...
a kobiety lubią!?! One tego syfu jeszcze bardziej nienawidzą!
Feministek manipulacje: piszą partnerstwo, a myślą matriarchat
Facetki ukazują często treści, z których niewiele wynika, takie slogany. Mógłbym napisać, że ja doskonale wiem, co znaczy razem. Partnerstwo jest wzajemnością i uczestnictwem we wszystkim. Ja też czegoś pragnę i dążę do tego, ale nie po trupach i nie wykorzystuję kobiet. Kobieta MUSI być dla mnie oparciem i miłością, a także partnerką, a nie kimś, na kim można się wyżyć i nim pomiatać. Ale i NIE MOŻE traktować mnie jak płeć 2-giej kategorii, jak to czynią facetki kultywujące ideologię kultu kobiet.
I tutaj wszystko zależy od tego, czy uznajemy zasadę równości w godności bez względu na płeć, czy np. propagujemy 8 marcowe święto świętych krów, która tej zasadzie zaprzecza. Zostaje tylko nowomowa o równości i solidarności podobnie, jak o partnerstwie w wydaniu facetek. Bez szacunku wzajemnego małżonków, nawet gdyby on zamiatał i gotował częściej od niej, partnerstwa nie ma - jest obłudny, feministyczny matriarchat.
jak kurczaki
faceci są jak zwierzęta domowe...mają mniejszy poziom poczucia porządku dlaczego? bo w ich mózgu jest za mało miejsca na rozum i to poczucie które sprawia,że w domu każdy pilnuje porządku i wtedy jest spokój
Przecież to proste
Jeżeli z założenia przypisywany jest mi obowiązek wykonywania tzw "męskich czynności" w domu (naprawianie wszystkiego co zostanie przez kobietę zepsute), to chyba mam prawo oczekiwać, że ta kobieta będzie wykonywała czynności do których nie jest potrzebna wiedza bądź siła niezbędna do wykonywania czynności męskich.
A gwoli ścisłości - wiele kobiet nawet nie jest w stanie leżeć , pachnieć i pięknie wyglądać. Ich domeną jest tylko WYMAGANIE. Po co więc mam robić z siebie wielbłąda? Jeden "garb" jest wystarczający.
p.s.
Pranie, prasowanie, gotowanie - to wszystko robię sam, bo już od dawna wiem, że nie mam na kogo liczyć.
Dla kobiet te obowiązki też nie należą do ulubionych!
ale prawda jest taka ze facet moze tydzień w jednych gaciach łazić! i jemu nie przeszkadza brud w domu!! a kobieta chce pokazać swoje gniazdko od jak najlepszej strony!! poprostu facet to świnia we wszelkim tego słowa tłumaczeniu
Meżczczyzna sprzatający jest sexy!!!!!!!!
Mężczyzna sprzątający,gotujący i wykonujący wszystkie te czynności omówione powyżej jest szalenie sexy gdy to robi.Nic bardziej nie podnieca kobietę niż widok mężczyzny sprzątającego,gotującego,ścierającego kurze...pycha,mniammm.Szczerze i serio.
poza tym...
kto tak naprawde lubi robic to wszystko?w bardzo szowinistycznym mysleniu zdaje sie ze kobieta czuje sie jak ryba w wodzie uwieziona w domu spelniajaca wszystkie domowe obowiazki...paranoja
dla mojej bylej zony
powodem do rozwodu bylo, ze sam piore i prasuje swoje rzeczy. I jeszcze narzekam na brud i balagan.
Prawdziwi mężczyźni potrafią robić wszystko ale takich jest 1 na milion,reszta to lenie śmierdzące,bo od brudnej roboty jesteśmy MY,mając przy sobie jeszcze gromadke dzieci u boku...mój mężczyzna nie myje ubikacji dlatego ma swoją własna z ktorej reszta rodziny nie korzysta...jak zabrudzi to sam na to patrzy...
Taa
Może dlatego nie chcą sprzątać, bo się nasprzątali codziennie przez rok w wojsku. Kibelki na wyjściowo. Rejony. itp. Osobiście lubię sprzątać. W bałaganie nie potrafię się odnaleźć. Lubię wiedzieć, gdzie co jest. Co to za filozofia zrobić pranie? Sypiesz proszek, lejesz płyn do płukania,odkręcasz wodę, montujesz odpływ, włączasz automat i robi się samo. Tylko później wieszasz. Więcej odwagi do sprzątania,to nie gryzie i nie kąsa.
Mężczyźni nie lubią domowych obowiązków
bo są fleje i niechluje obrzydliwe
Bzdura totalna. Ja np. zawsze sam się prasuję mało tego żona też podrzuca czasami swoje rzeczy...
Mam firmę sprzątającą.Sprzątam sam.Ja facet.
Sprzątam mieszkania,domy,biura.Myję okna,piorę wykładziny.Własne mieszkanie też sprzątam.Nie może ta czynność spadać tylko i wyłącznie na barki żony.Kocham ją i między innymi w ten sposób wyrażam uczucia.Nie szanujesz kobiety,to po co z nia jesteś?Sprzataczkę można zmówić,chociażby u mnie: puchf@yahoo.fr
Mam firmę sprzątającą.Sprzątam sam.Ja facet.
Sprzątam mieszkania,domy,biura.Myję okna,piorę wykładziny.Własne mieszkanie też sprzątam.Nie może ta czynność spadać tylko i wyłącznie na barki żony.Kocham ją i między innymi w ten sposób wyrażam uczucia.Nie szanujesz kobiety,to po co z nia jesteś?Sprzataczkę można zmówić,chociażby u mnie.
Mam firmę sprzątającą.Sprzątam sam.Ja facet.
Sprzątam mieszkania,domy,biura.Myję okna,piorę wykładziny.Własne mieszkanie też sprzątam.Nie może ta czynność spadać tylko i wyłącznie na barki żony.Kocham ją i między innymi w ten sposób wyrażam uczucia.Nie szanujesz kobiety,to po co z nia jesteś?Sprzataczkę można zmówić,chociażby u mnie.
Dla kobiet te obowiązki też nie należą do ulubionych!
ale prawda jest taka ze facet moze tydzień w jednych gaciach łazić! i jemu nie przeszkadza brud w domu!! a kobieta chce pokazać swoje gniazdko od jak najlepszej strony!! poprostu facet to świnia we wszelkim tego słowa tłumaczeniu
mimo że razem to CZUJĘ SIĘ SAMOTNY, a samotni nie dbają o porządek
wynika z psychologi
Jasne
Udowodnijcie sobie naukowo, żw facet jest z natury poligamistą, fleją, woli blondynki i musi oglądać mecze, bo mózg mu wysiądzie. Większość naukowców to mężczyźni, więc nie będzie trudno to udowodnić. Dziwne, że nikt nie pyta kobiet, czy lubią prać wasze zasyfione gacie, wyrzucać wasze obślinione puszki po piwie i gotować wam schabowe. Zdziwilibyście się odpowiedziami.