Mimo że odeszliśmy już daleko od epoki kamienia łupanego, kiedy jedzenie zajmowało 90 % naszej uwagi (i zostawało jedyne 10 % na seks), odżywianie się nadal jest ważną częścią codziennego życia, o które toczone są zwłaszcza w małżeńskich stadłach boje (precz z majonezem 0% tłuszczu, śmietana zamiast jogurtu).
Co jednak gdy jedzenie przestaje być już przyczyną kłótni, a staje się jej narzędziem? Przekonały się o tym dwie pary, na słynącej z sielankowości Florydzie. Co ciekawe oba przypadki wydarzyły się niezależnie od siebie.
Pierwsza sytuacja, to typowy przykład męskiej przemocy wobec płci piękniejszej, ale słabszej. Co gorsza, to przykład nadzwyczajnie mało chlubny dla całej męskiej rasy. Przykład, który dał kobietom do ręki potężne uzasadnienie we wszelkich dyskusjach z nami, że jeżeli facet nie ma pod ręką argumentów, to korzysta z tego co ma w ręce... nawet jeżeli tym czymś jest… hamburger.
KIEDY KOBIETA PRAGNIE ZAMIESZKAĆ Z TOBĄ! >>
Podczas małżeńskiej sprzeczki w jednym z barów, 25-letni mężczyzna nie wytrzymał gderania swojej małżonki i trafności przytaczanych przez nią argumentów o zdrowym trybie życia. Nie mając nic więcej do dodania, cisnął w nią pokaźnym burgerem. Tym sposobem pokazał raz na zawsze, kto w tym związku rządzi (żeby było zabawniej ów zasadniczy mąż miał na nazwisko „Boss” - czyli jednak nazwisko ma znaczący wpływ na osobowość?). No dobra, nie raz na zawsze. Rozwścieczona tym faktem kobieta zawiadomiła policję, która postanowiła zatrzymać sprawcę.
2010-01-05 źródło: wp.pl
(fot Jupiterimages)