Paradoksalnie to właśnie w tych sytuacjach masz największe szanse na
skuteczny podryw!
W jakich okolicznościach najłatwiej skłonić dziewczynę, by zechciała umówić się
na randkę? Złośliwcy twierdzą, że zdecydowanie najlepiej jest polować na
zakupach. To właśnie wtedy panie tracą kontakt z rzeczywistością i przestają
myśleć racjonalnie, dzięki czemu nawet najbardziej śmiały podryw staje się
realny. I choć owszem, zdaje się, że coś jest na rzeczy (oczywiście nie we
wszystkich przypadkach), to jednak dokładnie z tego samego powodu,
nawiązanie znajomości na wyprzedażach może okazać się zbyt trudne. Z racji, że
kobiety zbyt mocno ukierunkowane są na kupowanie, przestają rejestrować
bodźce zewnętrzne - na przykład adorujących je facetów. Bo który z nas mógłby
wygrać rywalizację z informacją: "wszystko -70%"?
Oczywiście, powyższy przypadek to nic innego, jak tylko zbiór przypuszczeń
niepopartych żadnymi dowodami naukowymi. Jednak nie zrażajcie się zbyt
szybko - specjaliści faktycznie odkryli "lukę w systemie", a więc zidentyfikowali
sytuację, w której kobiece IQ spada, a tym samym staje się ona bardziej podatna
na sugestie, wpływy i podrywy. Zatem kiedy najrozsądniej jest rozstawić miłosne
sidła? Otóż spece z amerykańskiego Virginia Tech Carilion Research Institute
orzekli, że człowiek znalazłszy się w grupie ludzi o podobnym intelekcie, z
czasem staje się bardziej niepewny, przytłoczony, a w rezultacie jego IQ zaczyna
spadać. Tendencja ta zauważalna jest zarówno w przypadku mężczyzn, jak i
kobiet. Jednak, podczas gdy u panów ubytki IQ są niewielkie, kobiety tracą
zdecydowanie...
W miłości, jak w biznesie...
Oznacza to, że "warto działać w stadzie" lub też próbować nawiązywać bliższe
relacje z płcią piękną przy okazji kolacji w grupie znajomych albo na spotkaniach
biznesowych. Zresztą to właśnie biznes może okazać się głównym beneficjentem
tych odkryć - `przyznaje Read Montague, autor badania. "Pracownicy często
żartują, że na spotkaniach czują się, jakby wysiadł im mózg, ale nasze badania
udowadniają, że mózg faktycznie może 'wysiąść'", mówi uczony na łamach
"Daily Mail". Metodologia badania wyglądała następująco: najpierw zebrano
grupę ochotników, na których przeprowadzono testy IQ, po czym przypisano ich
do grup o podobnej średniej z testu, by następnie odczytać wszystkim na głos, jak
każdy z nich poradził sobie w badaniu. W ostatniej fazie, uczestników
poproszono o rozwiązanie kolejnego kwestionariusza - i to właśnie tutaj każdy
wypadał gorzej, a kobiety szczególnie kiepsko. Dlaczego?
Specjaliści orzekli, że świadomość tego, iż jest się w grupie ludzi uzdolnionych
przynajmniej w takim samym stopniu jak dana jednostka, wypala. W praktyce
owo "wypalenie" sprowadza się do tego, że ośrodek myślenia zwalnia, a kontrolę
przejmuje ośrodek emocji, co owocuje spadkiem IQ. Ale co nam daje ta wiedza?
Bardzo dużo, bowiem wynika z tego, że w wielkich firmach menadżerowie
powinni wyłapywać jednostki szczególnie podatne na to zjawisko i
wykorzystywać ich potencjał w projektach wymagających udziału jak
najmniejszej ilości pracowników lub nawet przydzielać im zadania indywidualne.
Dodatkowo, warto rozważyć czy w dzisiejszych czasach technika burzy mózgów
wciąż się sprawdza - badanie Montague świadczy o tym, że raczej nie. Cóż, jak
widać grupy są dobre dla podrywaczy, a złe dla biznesu...
MW/PFI
ZOBACZ: Sprawdź, jak poderwać kobietę!
2012-01-26
źródło: wp.pl
(fot Fotochannels.com)