wp.pl 2012-02-07 (13:00)
Kto z nas nie wolałby spędzać czasu w towarzystwie urodziwych kobiet niż tych, dla
których Natura okazała się mniej łaskawa?
Kobiece piękno sprawia, że żyje się lepiej i weselej. Okazuje się jednak, że męskie
zamiłowanie do otaczania się pięknymi kobietami nie wynika wcale z egoizmu. Wprost
przeciwnie - towarzystwo urodziwych koleżanek sprawia, że stajemy się lepsi! Jak to działa?
Brytyjscy i holenderscy naukowcy postanowili sprawdzić, jak na zachowanie mężczyzn
wpływa bliska obecność pięknych kobiet. Rezultaty okazały się zgoła odmienne od
stereotypowych męskich ciągot do "szpanowania" i popisywania się.
Naukowcy podzielili 130 ochotników obu płci na dwie grupy. Część z nich miała grać na
komputerze w samotności, a część relaksować się przy grze komputerowej w większej sali,
gdzie na mężczyzn zerkały znad sąsiednich biurek piękne koleżanki. Przy czym na ekranach
komputerów co jakiś czas pojawiało się okienko z informacją namawiającą do wspomożenia
drobną sumą organizacji dobroczynnej. Uczestnikom zapowiedziano, że na koniec
eksperymentu ilość pieniędzy, które zdecydowali się przekazać, zostanie podwojona i
podzielona między nich - przedsięwzięcie było zatem jak najbardziej opłacalne. Nie wszyscy
mężczyźni okazali się jednak w równym stopniu hojni. Ci, którzy grali w samotności lub
siedzieli obok kolegów, przekazali znacznie mniej pieniędzy od tych, którzy siedzieli w
pobliżu pięknych kobiet. Kobieca uroda sprawiała, że mężczyźni byli gotowi przekazać sumy
o 28 procent wyższe.
Kolejnym dowodem na to, że w towarzystwie płci dosłownie pięknej mężczyźni starają się
być lepsi, była kolejna część eksperymentu: facetów spytano, czy chcą poświęcić swój czas,
angażując się jako wolontariusze lub prowadząc pożyteczną dla społeczeństwa działalność. W
obecności pięknych koleżanek dużo częściej padały odpowiedzi pozytywne, np. propozycje
oddania krwi czy społecznego zajmowania się dziećmi.
Według naukowców takie tendencje w męskim zachowaniu to nic dziwnego - pozytywne
cechy męskiego charakteru są tym, co przyciąga znaczą część kobiecej uwagi. Jak widać,
mężczyźni w jakimś stopniu są tego świadomi i stąd różnice w zachowaniu poszczególnych
grup.
Co ciekawe, naukowcy przyjrzeli się również, jak męskie towarzystwo wpływa na hojność
kobiet, i... nie stwierdzili różnicy. Niezależnie od płci osoby przy sąsiednim biurku,
towarzystwa lub jego braku panie przekazywały zbliżone sumy - w przeciwieństwie do
mężczyzn towarzystwo płci przeciwnej wcale nie sprawiało, żeby były bardziej uprzejme czy
hojne. Kto na kogo ma zatem większy wpływ?
ZOBACZ: Dlaczego Bóg nienawidzi kobiet!
(fot. Fotochannels.com) źródło: wp.pl