Newsy

Agnieszka Szulim na okładce Maxima

Chcesz wiedzieć, jak długie są jej nogi? więcej

Dlaczego jedni się starają, podczas gdy inni mają wszystko gdzieś?

"Olewczość" i brak zaangażowania to cechy charakteru, czy może raczej skutek niedoboru pewnej substancji w organizmie? A jeśli tak, to jakiej? więcej

Przygotuj się do wypraw górskich

O czym powinniśmy pamiętać ruszając na szlak? więcej

Spodnie dla twardzieli

Tak teraz można ukryć pistolet. więcej

Czy za pół litra wódki zapłacimy 80 złotych?

  A A A
Już wkrótce nastąpią poważne zmiany - to zła wiadomość dla wszystkich lubiących wypić. Jakie "niespodzianki" szykują rządy państw UE?

Europejskie stolice bacznie przyglądają się temu, co się dzieje w Wielkiej Brytanii. Jeżeli rozwiązania proponowane przez rząd Camerona dotyczące walki z alkoholizmem zostaną zrealizowane i przyniosą pomyślne rezultaty, inni liderzy państw europejskich wezmą przykład z władz w Londynie, a ceny alkoholu w całej Unii mogą drastycznie wzrosnąć.

Najprawdopodobniej, jako pierwsi, skutki nowej polityki odczują nasi rodacy, którzy wyjechali na Wyspy w poszukiwaniu pracy. Natomiast, jeśli eksperyment się powiedzie, niewykluczone, że wszyscy będziemy musieli stanąć przed ciężkim wyborem: procenty albo pieniądze? Okazuje się bowiem, że zdesperowany rząd brytyjski postanowił sięgnąć po najcięższą artylerię, by uporać się wreszcie z rosnącym apetytem Wyspiarzy na trunki wysokoprocentowe. Obecnie głównym orężem w boju z galopującym alkoholizmem jest edukacja - w brytyjskich szkołach dzieci uczone są o dopuszczalnych ilościach do spożycia, a także konsekwencjach ich przekraczania, niemniej jednak wszyscy przyznają, że to za mało. A więc na czym polegać będzie zbliżająca się wielkimi krokami rewolucja?

Premier David Cameron - znany z tego, że w kwestii alkoholu jego poglądy są twarde i bezkompromisowe - już od jakiegoś czasu nosił się z zamiarem mocniejszej interwencji w tej sprawie, lecz najwyraźniej w tym roku, wreszcie się na nią zdobędzie. Najprawdopodobniej już w marcu opublikowana zostanie strategia rządowa, szczegółowo opisująca planowane metody konfrontacji z tym problemem. Znajdą się w niej m.in. takie postulaty, jak znaczne podniesienie ceny alkoholu oraz... obniżenie zawartości alkoholu w... alkoholach, bo jak mówi brytyjska minister zdrowia Anne Milton, na łamach "Telegrapha", "Jeden srebrny pocisk nie wystarczy, by się z tym problemem uporać". Potrzeba tu raczej zmasowanego, radykalnego ataku. "Stawiamy na jakość, a nie na ilość.". A na czym w praktyce polegać będą te zmiany?

Kwestia ceny w zasadzie nie stanowi problemu - jedyną przeszkodą w jej podwyższeniu będzie opór społeczeństwa, jednak wątpliwe jest, aby tak silnie zmotywowany rząd uległ presji ludności. Podstawowym narzędziem pozostaną tu różnego rodzaju cła i podatki, które najprawdopodobniej wprowadzone zostaną szczególnie na trunki wysokoprocentowe. Od jakiegoś czasu rozważa się także wprowadzenie tzw. minimalnej opłaty za jednostkę alkoholu, która zakładałaby uzależnienie ceny produktów alkoholowych w oparciu o ilości procentów, jakie są w nich zawarte. Ilość jednostek alkoholu oblicza się następująco: objętość płynu w mililitrach mnożymy przez ilość procentów i dzielimy przez tysiąc. Dla przykładu, wódka 40 proc. o poj. 500 ml zawiera 20 jednostek. Gdyby ustawić cenę jednostki na 50 pensów, wówczas cena "połówki" wynosiłaby 10 funtów.



To właśnie za tym rozwiązaniem najmocniej optuje premier Cameron, co ciekawe, popierany przez wszystkie większe brytyjskie ruchy religijne oraz lekarzy, którzy cyklicznie zasypują lidera Partii Konserwatywnej petycjami w tej sprawie. Zdaniem specjalistów, zwiększenie ceny alkoholu pozwoliłoby uratować 10 000 istnień ludzkich rocznie. Nie mówiąc już o niechcianych ciążach i pijackich wybrykach nastolatków, którzy na Wyspach nie mają w zwyczaju wylewania za kołnierz. Dodatkowo, władze planują "przemówić do rozsądku" producentom alkoholu, tak aby ci wytwarzali trunki o mniejszej zawartości "procentów". W ten sposób, na rynek mogłaby trafić np. 20-procentowa wódka, natomiast piwo o zawartości trzy procent alkoholu stałoby się nowym standardem. Wyobrażacie sobie taki obrót spraw?

Zresztą niewykluczone, że jeśli rząd faktycznie wprowadzi minimalną opłatę za jednostkę alkoholu, a do tego ustanowi jej wielkość na wysokim poziomie, wówczas aby utrzymać przychody, producenci będą zmuszeni do zmniejszenia zawartości alkoholu, żeby utrzymać zbyt - który gwarantuje niska cena. Wiele rządów czeka na realizację zapowiedzi Camerona, chcąc zobaczyć, jak ów eksperyment sprawdzi się w praktyce. Jeśli Brytyjczycy przetrą szlak, zaś efekty będą zadowalające, wtedy najprawdopodobniej również i inne kraje postąpią tak samo. Oczywiście przez inne kraje mamy na myśli także Polskę, w końcu nasi rodacy nie kryją się ze swoim zamiłowaniem do wódeczki. Cóż, czyżby Brytyjczycy nas z tego wyleczyli? Z pewnością "połówka" za 60-80 zł powstrzyma apetyt niejednego Polaka. Ciekawe tylko, jakie wymyślimy "zamienniki", bo przecież znani jesteśmy z nie lada pomysłowości... A potrzeba jest matką wynalazków.

MW/PFi

ZOBACZ: Prosta metoda jak skutecznie kontrolować alkohol!


2012-02-09 źródło: wp.pl
(fot AFP)
Więcej w kategoriach: Po godzinachLajfstajlFacet
Tagi: WÓDKA   |   ALKOHOL   |   AKCYZA   |   PROBLEMY   |   PIENIĄDZE
oceń
75
426
Podziel się
 

Zobacz więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl

Pytamy.pl

Kuchnia

Odkrywcy.pl

Finanse



Opinie

Ocena: -1 [1]
~anonim [2012-03-29 18:54]

I bardzo dobrze że alkohol drożeje.

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~:) [2012-02-25 14:16]

Jestem za, lepsze to niż łatanie dziury podwyżkami żywności

odpowiedz

Ocena: +28 [30]
BURN, BURN, BURN [2012-02-10 05:08]

Niechże podniosą, ja wtedy odpalam aparaturę w piwnicy na pełny gwizdek, i piwka sobie uwarzę, i księżycówki sobie wydestyluję.

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +2 [2]
~Lukasz [2012-02-20 18:48]

A ja pędze bimber :)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Drambui [2012-02-15 12:32]

Co za głupota. Prohibicja już była w USA i dała żałosne rezultaty, upadek tej gałęzi przemysłu, niespotykany dotąd wzrost przestępczości . Lepiej, niech pozostaną przy edukacji, mniejsze będą mieli straty dla budżetu. A zresztą, co za problem ugotować bimberek, albo śliwowiczkę?? A jak ktoś nie ma zdolności kucharskich, to można pojechać na wycieczkę w góry, albo na Ukrainkę :))

odpowiedz

Ocena: +1 [3]
~nano [2012-02-14 16:57]

Piszecie że wódka powinna być droższa. Ja jestem innego zdania, powinna kosztować np 5zł/0,5l. Kto ma pić niech pije, a nawet się w tym utopi. Kto ma nie pic - pił nie będzie.

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~abstynent [2012-02-14 12:51]

Propozycja- 50zł.za paczkę papierosów i 100 zł za 0,5l wódki.i murowane że budżet straci miliardy zł.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~maj [2012-02-13 13:31]

oni wiedzą, że takie rzeczy jak alkohol, papierosy, kawa są używkami które pomagają ludzią niekiedy przetrwać. albo uzależniają się od nich, i wiedzą że mimo cen duża liczba i tak bedzie to kupować,bo tego potrzebuje. to są chamskie zagrywki. na ludzkich potrzebach . rząd i korporacje już zrobią wszystko by normalnym ludzią kase zabrać. jak tylko mogą

odpowiedz

Ocena: +7 [7]
~wkur [2012-02-13 09:05]

Już od dłuższego czasu zastanawiam się, czy nie byłoby dobrym rozwiązaniem pędzenie bimbru na własne potrzeby. W stanie wojennym wychodził mi wyśmienity no i wiedziałem dokładnie z czego jest, zero zatruć, zero bólu głowy. Kto mi zabroni? A ile kasy zostanie w mojej kieszeni, przecież nie mam zamiaru utrzymywać bandy darmozjadów, którzy gdy się dorwą do koryta zachowują się jak wygłodniałe świnie.

odpowiedz

Ocena: -5 [7]
~adam [2012-02-13 00:14]

Jestem za

odpowiedz

Ocena: +11 [11]
~Kael [2012-02-10 19:46]

Panowie, spokojnie ;) Alkohol to spory dochód podatków dla państwa, nie ma obaw co do tego, że będzie flaszka po 60zł w sklepach. Dojnej krowy nie zabiją, a w ten sposób straciliby pewnie z 50% dochodu z akcyzy na alkohol.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +4 [4]
~smakosz [2012-02-12 16:37]

Ameryka to już przerabiała w okresie prohibicji. Taka cena spowoduje pedzenie na wielką skale . Tak jak z narkotykami . bedzie pod dostatkiem lewej gorzaly tylko zyski pojda gdzie indziej .A i ościenne państwa przy okazji nieżle zarobią.

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~fasa [2012-02-12 11:15]

A cóż to da? Przecież już to przerabialiśmy za czasów PRL-u, może nie cenowo ale z powodu ograniczonego dostępu a to chyba to samo:D. W co drugiej bramie znajdowała się bimbrownia, a że słabej jakości to dla alkoholików nie ma to znaczenia. Jedynie Ci co piją okazjonalnie będą mieli dylemat czy wydać ciężko zarobione pieniądze na dobry trunek czy zadowolić się jakimś bublem.

odpowiedz

Ocena: -19 [55]
~MARCIN [2012-02-10 14:56]

SUPER NIECH KOSZTUJE NAWET 120 ZŁ MNIEJ BĘDZIE ALKOHOLIKÓW

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +4 [4]
Real [2012-02-12 02:59]

Podnoszenie akcyzy, a co za tym idzie ceny to niedobra metoda. Po I Wojnie Światowej spożycie alkoholu spadło trzykrotnie, wychowanie jest sposobem. A tak na marginesie, to nie mam nic przeciwko samogonowi z żytka, czy wina - palce lizać i nie narzekać na te markowe (czytaj nafaszerowane chemią) trunki. Zwykły samogon pędzony z pomocą w miarę porządnej aparatury jest zdrowszy od tej chemii. Niewielu producentów bazuje na naturalnych metodach fermentacji z porządnego surowca. Znajomy mieszkający w USA nie używa tych yankeskich wódek, ma sprawdzonego dostawcę, który nie wciska podróbek np. Finlandia. Wypiliśmy sobie w lipcu 1,5 l odrabiając zaległości konwersacyjne, na drugi dzień, a było całkiem cieplutko, prawie normalnie funkcjonowałem poza tym, że plażę sobie odpuściłem.

odpowiedz

Ocena: +9 [9]
~Nez [2012-02-11 22:21]

Sami sobie upędzimy.

odpowiedz

Ocena: +2 [6]
~Polski pijaczek [2012-02-11 20:09]

Brawo! Nareszcie wytrzeźwieję i pójdę do jakiejś roboty... bo stać mnie nie będzie,. I dobrze, bleee.

odpowiedz

Ocena: +7 [7]
~Herman [2012-02-11 08:18]

Bzdety,w Polsce ten numer nie przejdzie .

odpowiedz

Ocena: +6 [6]
~TakiTam [2012-02-10 20:58]

To jest temat dla psychologów a pytanie jest jedno: DLACZEGO PIJĄ

odpowiedz

Ocena: -8 [14]
~mors [2012-02-10 20:48]

Wóda, to ruina wielu rodzin.Uważam ,że jej cena powinna wzrosnąc wielokrotnie.O ile mniej byłoby nieszczęśliwych dzieci i kobiet.

odpowiedz