Newsy

Agnieszka Szulim na okładce Maxima

Chcesz wiedzieć, jak długie są jej nogi? więcej

Pijacy z Karaibów

Wyspy Karaibskie kojarzą się wszystkim z piratami i zniewieściałym kapitanem Jackiem Sparrowem. Maxim ma inne skojarzenia: Rihanna, najlepszy rum, półnagie dziewczyny i imprezy do białego rana więcej

Co łączyło Dustina Hoffmana z Robertem Duvalem?

"Gdy brałem prysznic z dziewczyną, Robert wrócił do domu. Szybko zrzucił ubranie, dołączył do nas, wyciągnął rękę i powiedział do niej: "Hej, jestem współlokatorem Dusty'ego..." więcej

Jesteś świetny w łóżku!

Okazuje się, że w tych sprawach Polacy mają mistrzostwo Europy! więcej

W piwnicznej izbie

  A A A
KiF

KiF 2010-12-14 (12:00)
Zawitaliśmy do miejscowości Lipno niedaleko Torunia, aby przekonać się, jak można "umeblować" 12 metrów kwadratowych piwnicy, aby było w niej wszystko, czego potrzebują klienci siłowni, a także - żeby klienci, o których mowa, nie potykali się co chwila o przedmioty do dźwigania.

Spieszę donieść, że sześciu chłopa, ćwiczących tam od kilku lat umeblowało swoją piwnicę doskonale. Tyle miejsca udało się wygospodarować obok niezliczonej liczby sztangielek, przyrządów przymocowanych do ścian lub sufitu, ustawionych w rogach, po bokach i wreszcie na środku, że o potykaniu nie ma mowy.
Jest ich sześciu. Nie oznacza to wcale, że tylko tylu prawdziwych mężczyzn w Lipnie garnie się do kulturystyki. Ba, gdyby było można, do piwnicy na Osiedlu Armii Krajowej nr 1 przyszłoby trzydziestu sześciu albo i więcej, ale... to niemożliwe. Dwanaście metrów powierzchni zapewnia względny komfort tylko szóstce zapaleńców.

Najstarszy z nich to Kazimierz Janke. Pierwszą siłownię osiedlową założył jeszcze w 1976 roku. Naczytał się klasyki z łamów starego "Sportu dla Wszystkich" i od razu - jak to mówią niezorientowani cywile - przewróciło mu się w głowie.
Miał kolegów, z którymi robił sprzęt do ćwiczeń z żelastwa znalezionego na złomowisku, z którymi razem ćwiczył przez parę ładnych lat - dziś pozostał jedyny z dawnej paczki. Reszta dała sobie wolne. Niektórzy wyjechali do innych miejscowości, bywało, że nawet za granicę, a niektórzy po prostu zmarli, czas przecież nie stoi w miejscu.
komentuj


Pan Kazik to nie tylko organizator i kulturysta w jednej osobie, ale jednocześnie kulturystyczna złota rączka. Osobiście wybierał żelastwo na złomowisku, robił z byle czego sprzęt do ćwiczeń, a miał taki rozmach, że nawet maszynę Smitha skonstruował i to tak pomysłowo, że na dwunastu metrach piwnicznych zajmuje niewiele miejsca. Żadnego zbędnego zapasu z boku i z tyłu.

Janusz Biernacki to drugi zawodnik starszej (ale bez przesady) daty. Zaraził się kulturystyką 30 lat temu, kiedy służył w jednostce wojskowej, w Górze Kalwarii. Polubił to, co zaczął i nie odpuścił nawet wtedy, gdy się ożenił. A żona jak to żona:
- Zostaw te ciężary i posiedź w domu. Rodziny pilnuj zamiast męczyć się w tej zapyziałej piwnicy!

Pan Janusz podszedł do sprawy dyplomatycznie. Żonę kochał, więc nie wypadało odmówić, kiedy ładnie prosi. Przestał chodzić do siłowni, ale dla odmiany poszedł gdzie indziej i dał sobie mocno w szyję, mimo że do gorzały nigdy nie miał ciągu. Potem zrobił powtórkę i to tak skuteczną, że wcale nie musiał czekać długo na upragniony odzew ze strony oblubienicy:

- Wiesz co, Janusz? Jak masz tak łazić gdzieś na pijaństwo, to już lepiej chodź do tej swojej piwnicy!
I słowo ciałem się stało.


1 2 3 z 3
(fot. KiF) źródło: KiF
więcej w kategorii:
 KIF   |   ĆWICZENIA   |   SIŁOWNIA   |   SIŁACZKA   |   POTĘGA
oceń
0
0
Podziel się