wp
Przygody na jedną noc. Czy warto?

Przygody na jedną noc. Czy warto?

Kto po takim „wyskoku” czuje się winny, a komu jest to zupełnie obojętne?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie

Według najnowszych badań, podejście do przygód na jedną noc jest zależne od płci. Kiedy aż 35 procent pań czuje się winna z powodu jednorazowego seksu, dyskomfort z tego samego powodu odczuwa zaledwie co piąty mężczyzna. Co ma z tym wspólnego ewolucja? Czy jednonocna przygoda może przerodzić się w dłuższą relację? O tym w studiu #dzieńdobryPolsko rozmawiali Joanna Keszka, autorka książki o seksie pt. „Grzeczna to już byłam, czyli kobiecy przewodnik po seksie”, oraz prof. Zbigniew Lew-Starowicz, seksuolog.

wp

– Seks dla samego seksu dla kobiet też jest ważny – zauważa Joanna Keszka. – Wciąż jednak istnieją podwójne standardy: mężczyzna może się chwalić licznymi podbojami, że w tej nocy miał kogoś nowego i jej imienia już nawet nie pamięta, ale było fajnie, podczas gdy kobieta w tej samej sytuacji musi uważać, bo zaraz ktoś powie, że jest łatwa, niewyżyta, że coś z nią jest nie tak.

Jak z kolei podkreśla prof. Starowicz, najnowszy raport „Seksualność Polaków 2016” pokazuje, że coraz więcej kobiet przyznaje się do tak zwanego skoku w bok. Obecnie jest to już 40 procent pań. Jako powód Polki zazwyczaj podają „sprzyjające okoliczności”, a także nudę i monotonię we własnych związkach oraz chęć eksperymentu z kimś nowym.

Dlaczego jednak kobiety i mężczyźni mają tak różne podejście do przygód na jedną noc?
– Mężczyźni dają sobie przyzwolenie na poligamiczność, stąd mniejsze wyrzuty sumienia – uważa seksuolog. – Poza tym my, faceci mamy potrzebę posiadania wielu kobiet. Mówię całkiem poważnie. Kiedy siedzi u mnie w gabinecie człowiek, który przyznaje, że miał tylko jedną partnerkę, to on się niemal wije ze wstydu – zdradza prof. Lew-Starowicz. – Jednak nie jest też tak, że zdrada spływa po mężczyźnie jak po kaczce. Jeśli żyje on w udanym związku, ma fajną partnerkę i dobrze im się układa, ale przeżył jakąś przygodę np. na wyjeździe służbowym, to wraca jak zbity pies. Szarpie nim poczucie winy, stąd kwiaty bez specjalnej okazji czy inne przejawy czułości – dodaje.

wp

Co ciekawe, mimo że Joanna Keszka w wielu punktach tej dyskusji nie mogła się zgodzić ze zdaniem prof. Lwa-Starowicza, oboje eksperci mają takie samo zdanie w zasadniczej kwestii: czy powinniśmy przyznać się drugiej stronie do tego, że dopuściliśmy się zdrady. Jak sądzicie, co odpowiedzieli?

Polub WP Facet
Trwa ładowanie
.
.
.
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Podziel się na Facebooku
wp
wp
wp