Trwa ładowanie...
d1rj2h1
Ciekawostki

Atak na polityczną poprawność? Telewizyjny program zagrał na nosie feministkom

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Atak na polityczną poprawność? Telewizyjny program zagrał na nosie feministkom
(SPL/East News)
d1rj2h1

Dwie wyspy, dwie grupy - jedna składająca się wyłącznie z mężczyzn, druga damska, ten sam cel przed przedstawicielami każdej z ekip - przetrwać na bezludnej wyspie. Takie założenia zostały postawione uczestnikom popularnego programu reality-show. Ale wkrótce zaczęły dziać się rzeczy niesłychane - panowie szybko doszli pomiędzy sobą do porozumienia i zaczęli tworzyć cywilizację; paniom czas upływał na plażowaniu oraz sprzeczkach.

Przedstawicielki kręgów feministycznych z pewnością nie będą zadowolone z wyników tego eksperymentu albo uznają, że publikacja jego wyników jest działaniem niewłaściwym, wymierzonym w kobiety. Ale stało się - mleko się rozlało. To miał być kolejny program typu reality-show, kipiący od emocji i wzbudzający niesłabnące zainteresowanie wśród widzów. Przez przypadek zamienił się w doświadczenie socjologiczne, dające pole do popisu naukowcom, którzy chcieliby napisać pracę na temat: "Płeć, a społeczna użyteczność". Oczywiście pod warunkiem, że potrafiliby oni wyjść poza ramy politycznej poprawności.

Program "Suvivor" (w Polsce emitowany był pod tytułem "Ryzykanci") na całym świecie doczekał się wielu regionalnych wersji. Holenderska edycja nieoczekiwanie zamieniła się w interesujący eksperyment społeczny, który ujawnił coś więcej, niż pomysłodawcy chcieli pokazać. Zgodnie z początkowymi założeniami, kilkanaście kobiet oraz kilkunastu mężczyzn trafiło na dwie odrębne wyspy. Zarówno panie, jak i panowie otrzymali do dyspozycji podstawowe zapasy żywności, ale jeśli chodzi o resztę musieli już działać na własną rękę i organizować sobie życie w taki sposób, by zapewnić sobie przetrwanie.

d1rj2h1

Po serii początkowych nieporozumień i znalezieniu swojego miejsca w "stadzie", mężczyźni przystąpili do działania. Okazało się, że nie był potrzebny im nawet lider. Mimo że nie było przywódcy, każdy szybko znalazł sobie zajęcie, które miało przynieść pożytek całej społeczności - część z nich wyruszyła na polowanie; wyodrębniła się też grupa, która zajęła się budowaniem szałasu. Jeszcze ktoś inny zaczął budować ławki, a facet, który znał się na pichceniu, zorganizował kuchnię i zaczął dla wszystkich gotować. Z dnia na dzień radzili sobie coraz lepiej, a owoce ich działalności stopniowo przybliżały ich do zorganizowanej cywilizacji. Aklimatyzacja nie przysporzyła im większych problemów.

Zgoła inaczej przebiegała współpraca wśród kobiet, choć właściwie trudno tu mówić o jakiejkolwiek kooperacji. Swoje życie na wyspie rozpoczęły od wysuszenia mokrej odzieży, a potem zaczęły się opalać, zażywać kąpieli i walczyć ze sobą. I tak już właściwie zostało. W żadnej sprawie nie udało im się też osiągnąć porozumienia - poinformował serwis "Return of Kings", który przypomniał kulisy holenderskiej edycji popularnego programu.

W krótkim czasie piękne panie, którym dnie upływały na relaksie, zjadły zapasy żywności. W związku z tym, że nie były też przygotowane na kaprysy pogody i nie przewidziały tego, jak bardzo życie potrafią uprzykrzyć tropikalne owady, ich codzienność szybko zamieniła się w piekło.

Aby ratować sytuację, wkrótce do działania zostali zmuszeni producenci programu - trzej faceci trafili na wyspę kobiet, a trzy panie stały się częścią społeczności męskiej. Czy zaowocowało to jakimiś rewolucyjnymi zmianami? Zarówno zesłańcy na wyspie kobiet, jak i członkowie męskiej ekipy, do której trafiły damy, byli zachwyceni żeńskim towarzystwem. Ale szybko przekonali się też, że uczestniczki programu raczej nie są zainteresowane budowaniem, który przyczyni się do rozwoju społeczności. W obu przypadkach kobiety wróciły do plażowania i sprzeczek, chętnie przy tym korzystając z osiągnięć kolegów.

d1rj2h1

Oczywiście można by założyć, że holenderska wersja programu to tylko wypadek przy pracy. Redakcja serwisu "Return of Kings", uznając, że uczestniczki niderlandzkiego wariantu nie mogą być traktowane w sposób reprezentatywny, postanowiła w związku z tym przyjrzeć się innym edycjom popularnego formatu. Wnioski były zaskakujące. Podobny bieg zdarzeń można było zaobserwować np. w kilku odsłonach amerykańskiej wersji programu wyprodukowanego przez serwis CBS.

Czy podobne programy należy traktować serio? Bardzo chcielibyśmy, aby były tylko efektem perfidnej manipulacji szowinistycznych producentów. Bardzo chcielibyśmy...

RC/PFi, facet.wp.pl

d1rj2h1

Podziel się opinią

Share

d1rj2h1

d1rj2h1