"Atomowe tulipany" na Ukrainie?

Obraz
Źródło zdjęć: © PD

Jakiś czas temu pojawiła się informacja, że Rosja nieoficjalnymi kanałami straszy Ukrainę bronią atomową. Choć nuklearne pogróżki tego typu wydają się dość surrealistyczne, trzeba zwrócić uwagę, że wpisują się w styl dyskursu oraz działań Kremla w ostatnim czasie i... być może należy je brać na poważnie.

Ołeksandr Daniluk, doradca ukraińskiego ministra obrony narodowej, poinformował, że wojsko rosyjskie znajdujące się na terytorium Ukrainy otrzymało świeże wsparcie z macierzy. I to nie byle jakie - według Daniluka są to wozy 2S4 "Tulipan" wyposażone m. in. w głowice z ładunkiem neutronowym.

Sam "Tulipan" to samobieżny moździerz kalibru 240 mm na podwoziu gąsienicowym. Mimo że pierwsze prace nad konstrukcją rozpoczęły się jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku, maszyna pozostaje na wyposażeniu sowieckiej, a następnie rosyjskiej armii od 1975 roku. Specjalnością "Tulipanów" są działania w terenie zabudowanym, a w skład ich najbardziej klasycznego uzbrojenia wchodzą przede wszystkim granaty burzące, kasetowe i przeciwbetonowe, z pomocą których mają niszczyć ufortyfikowane cele przeciwnika. A ponieważ walki na wschodzie Ukrainy toczą się przede wszystkim w terenie miejskim, istnieje realna obawa, że kilkudziesięcioletnia konstrukcja niestety będzie miała co robić. Podczas jednego z briefingów minister obrony Ukrainy poinformował, że rosyjskie "Tulipany" już zostały użyte do zwalczania wojsk ukraińskich: miało to mieć miejsce 25 sierpnia podczas walk pod Ługańskiem - donosi "Lwiwska Gazeta".

Mimo wszystko trzeba przyznać, że użycie "Tulipanów" wyposażonych w broń konwencjonalną zasadniczo różni się jednak od "atomowych Tulipanów", o których poinformował Daniluk. Mówiąc o nuklearnych pociskach, w które mają być wyposażone rosyjskie "Tulipany" zaobserwowane przez ukraiński wywiad pod Donbasem, doradca ministra mógł mieć sporo racji: niestety - zaletą (a w tym kontekście raczej wadą) "Tulipanów" jest ich wszechstronność. Długa na około 6 metrów lufa może wypuszczać nie tylko wspomniane rodzaje granatów, ale również pociski z ładunkiem neutronowym "Żywica" i "Fata" (o których wspomniał Daniluk) oraz jądrowym: 3WB4 i 3WB11. Oba pociski jądrowe mają moc 2 kiloton i mogą być użyte do zbombardowania celów oddalonych kolejno o 9,5 i 18 kilometrów.

"Tulipany" chrzest bojowy przeszły podczas walk w Afganistanie, odnosząc wiele znaczących sukcesów (które i tak nie przełożyły się na ostateczne zwycięstwo Sowietów). Według szacunków w konflikcie sowiecko-afgańskim uczestniczyło ponad 100 jednostek 2S4 (mimo że oficjalnie na wyposażeniu 40-ej Armii ZSRS znajdowały się zaledwie cztery sztuki tego sprzętu...). Brzmi znajomo?

Wybrane parametry 2S4 "Tulipan":

Długość: 7, 9 m (w marszu)
Szerokość: 3, 2 m
Prędkość: ~63 km/h (po drogach) - 25-30 km/h (trudny teren)
Zasięg: 500 km (po drogach)

Źródło artykułu: WP Facet
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ