Trwa ładowanie...
05-01-2011 16:29

Bzdurne mity o kobiecym ciele, w które wierzysz

Bzdurne mity o kobiecym ciele, w które wierzyszŹródło: Thinkstock
d2lgae1
d2lgae1

Czas poznać prawdę o kobiecym ciele.

Dla wielu, o ile nie większości, mężczyzn kobiece ciało jawi się niczym otwarta księga. Faceci są przekonani, że wiedzą wszystko o potrzebach kobiet i że oni do perfekcji opanowali sztukę wykrzesania orgazmów z niczego. W swoim mniemaniu, wszyscy jesteśmy kochankami doskonałymi. Niestety, w praktyce okazuje się, że nie jest już tak kolorowo, jak mogłoby się wydawać.

A wszystkiemu winne są mylne wierzenia panów, zaczerpnięte z kosmosu. Okazuje się, że duża część z nas bierze za pewnik recepty na udany seks serwowane przez bohaterów seriali, miłosnych guru, czy nieudolnych ekspertów, którzy są przekonani że poznali wszelkie tajemnice świata. W ten sposób rodzą się jedynie mity, w które chcemy wierzyć i które z czasem – o zgrozo! – brane są za pewnik, a nawet fakty udowodnione empirycznie przez naukowców.

Najwyższy czas raz na zawsze rozprawić się z tymi wszystkimi kłamstwami, które powtarzane były tak długo i do znudzenia, aż podszyły się pod prawdę. Na łamach „FoxNews” seksuolog dr Carol Queen przeprowadziła krótką, acz treściwą analizę kobiecego ciała i wyjaśniła wszelkie wątpliwości. Jeśli chcecie się przekonać co „działa”, a co nie, zapraszamy do zapoznania się z opinią pani ekspert – pogromcą erotycznych mitów.

Mit 1: Łechtaczka to magiczny guzik wyzwalający orgazm

Doktor Queen żartuje, że „łechtaczka to nie dzwonek do drzwi: nie wystarczy po prostu jej wcisnąć, by dostać się do środka…”

d2lgae1

Owszem, jest to narząd o kluczowym znaczeniu do osiągnięcia orgazmu – naukowcy przekonują, że znakomita większość orgazmów to właśnie orgazmy łechtaczkowe, jednak różne kobiety różnie reagują na stymulację łechtaczki. U jednych pań łatwiej o doznania, u innych trzeba nieźle się nagimnastykować, by wywołać zamierzone efekty. Wszystko zależy od preferencji partnerki, dlatego zasada „dzwonka do drzwi” w tym przypadku się nie sprawdza.

Mit 2: Punkt G nie istnieje

To kolejne błędne przekonanie – punkt G istnieje i ma się dobrze. A do tego zlokalizowany jest nie na końcu słowa „shopping”, a na przedniej ścianie pochwy. Dr Eliza Nowicka tymi słowami instruuje wszystkich panów pragnących go odnaleźć: „Gdy kobieta leży na plecach i ma nogi nieco uniesione do góry, wystarczy wsunąć do pochwy palec wskazujący (lub wskazujący i środkowy) i zagiąć go lekko do góry. Można wykonywać palcem ruch >>chodź tutaj<<”

Punkt Grafenberga wielkością odpowiada ziarnku grochu i u większości kobiet wrażliwy jest na nacisk.

Mit 3: Każda kobieta posiada punkt G i należy go odnaleźć za wszelką cenę…

Ten mit jest przeciwieństwem poprzedniego. Niektórzy wierzą, że bez zlokalizowania punktu G dobry, satysfakcjonujący seks nie jest możliwy. To kolejna bzdura. W istocie, „magiczne” właściwości punktu G nie ujawniają się u każdej kobiety. Owszem, są panie dla których seks ze stymulacją punktu Grafenberga to przeżycie niemal mistyczne, jednak dla innych pieszczota tego miejsca będzie praktycznie nieodczuwalna, są też panie które podczas stymulacji odczują irytację i będą wręcz niezadowolone.

d2lgae1

Dlatego, najlepiej jest wyczuć reakcję partnerki, w końcu grunt to odpowiednie poznanie siebie i swoich potrzeb.

Mit 4: Stymulacja sutków to mus

Dr Queen przekonuje, że znaczenie stymulacji sutków bywa przeceniane. Naturalnie są kobiety, które bardzo sobie chwalą ten rodzaj pieszczot i mogą nawet w ten sposób osiągnąć orgazm, jednak piersi cechują się różnym stopniem unerwienia, dlatego niektóre panie mogą w ogóle nie odczuwać satysfakcji z tego rodzaju stymulacji.

W tym miejscu warto zatrzymać się jeszcze przez chwilę przy kwestii różnego stopnia unerwienia – uprawiając seks po raz pierwszy z daną kobietą należy rozpocząć od delikatnych pieszczot, bowiem może się okazać że agresywniejsze poczynania sprawią jej ból. Najlepiej zacząć subtelnie i pozwalać by partnerka poprzez sprzężenia zwrotne pokierowała obrotem spraw.

d2lgae1

Mit 5: Kobiety, które nie osiągają orgazmów mają partnerów, którzy kończą zbyt szybko – to wina mężczyzn

I znowu nieprawda. Dr Queen wyjawia, że około 50% kobiet w ogóle nie osiąga orgazmu w trakcie stosunku. Natomiast, zdecydowanie bardziej istotnym czynnikiem niż czas jest nastawienie dziewczyny przed zbliżeniem. Nie bez kozery mówi się, że mózg jest najbardziej erogenną strefą.

Wobec tego, mężczyźni z problemem przedwczesnego wytrysku winni zadbać o szeroko pojętą atmosferę oraz przyzwoite rozgrzanie partnerki podczas gry wstępnej. Jeżeli kobieta nie będzie miała właściwego nastawienia, nawet kilkugodzinny stosunek nie doprowadzi jej do szczytów seksualnej przyjemności.

Mit 6: Istnieją sekretne metody, dzięki którym można zaspokoić każdą kobietę

Jak już zdążyliście się przekonać z poprzednich porad, nie ma czegoś takiego jak uniwersalna pieszczota. Zarówno wrażliwość łechtaczki, jak i podatność na pieszczoty punktu G, czy sutków – wszystko to są parametry płynne, unikalne dla każdej kobiety z osobna, dlatego niemożliwym jest wyuczenie się kilku ogranych tricków, które zagwarantują sukces w każdym przypadku.

d2lgae1

Ponad to, na kobiecym ciele wyróżnić można nawet kilkanaście stref erogennych i choć stymulacja każdej z nich będzie w jakiejś mierze skuteczna, o tym jaki punkt ciała partnerki zdecydowanie najefektywniej zadbać, należy przekonać się w praktyce podczas odkrywania siebie nawzajem.

Mit 7: Feromony są kluczem do podniecenia

Faktycznie kobiety mają bardziej wyczulony zmysł powonienia i wyczuwają specyficzny zapach partnera, który z czasem łechce ich poczucie zadowolenia, lecz feromony rozumiane jako specjalne wody kolońskie z dodatkiem „czegoś ekstra” nie sprawią, że dziewczyna po zaciągnięciu się tą magiczną nutą zapachową z miejsca zrzuci stanik. Z żalem informujemy, że to nie działa w ten sposób.

d2lgae1

Mit 8: Z całą pewnością można stwierdzić, czy kobieta udawała orgazm

Niestety panowie, ale badania wykazują że faceci są przekonani, iż ich partnerki szczytowały o 20% więcej razy, niż w faktycznie. Co oznacza ni mniej ni więcej, że kobiety są po prostu znakomitymi aktorkami i nie sposób przyłapać je na gorącym uczynku.

Jedynym sposobem na zminimalizowanie liczby udawanych orgazmów jest maksymalizacja orgazmów prawdziwych, co możecie osiągnąć poprzez lepsze poznanie partnerki i jej potrzeb. Przeanalizujcie ponownie naszą galerię, a następnie weźcie się za praktyczne studiowanie żądz Waszych kobiet. Sprawcie, by nie musiały udawać!

d2lgae1
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2lgae1