Trwa ładowanie...

Chłopak do wynajęcia? Żeby rodzina się nie czepiała!

Share
Chłopak do wynajęcia? Żeby rodzina się nie czepiała!
Źródło: 123RF
dws3pf6

Na świecie powstała nowa branża "partnerów do wynajęcia". Dzięki nim nie trzeba znosić denerwujących pytań bliskich, którzy potrafią swoimi uszczypliwościami zepsuć niejedną imprezę rodzinną. Drogie panie, czy skorzystałybyście z takiej usługi?

"Kiedy ty sobie wreszcie znajdziesz jakiegoś faceta? Masz już przecież 30 lat?" albo "Powoli robi się z ciebie stary kawaler, wiesz? Wszystkie najlepsze partie są już zajęte. A nam marzą się wnuki!" lub "Masz zamiar coś z tym zrobić? Nie chcemy, byś została sama na starość..." - znacie to? Wiadomo, nasi bliscy chcą dla nas dobrze, jednak rodzice, ciotki i dziadkowie bardzo często przesadnie angażują się w nasze życie. Za pomocą poczucia winy pragną wymusić na nas określone działania, co z reguły i tak nie przynosi żadnego rezultatu. No, może poza naszym złym samopoczuciem. Co gorsza, wydaje się, że nie da się z tym walczyć... Ale czy aby na pewno? Okazuje się, że Chińczycy znaleźli sposób!

dws3pf6

Spokój do wynajęcia

"Jeśli wejdziesz na największy chiński portal zakupowy, Taobao.com, i wpiszesz frazę 'dziewczyna/chłopak do wynajęcia' wyskoczy ci co najmniej 250 rezultatów. Cena takiej usługi waha się od 200 do 4000 złotych, jednak najczęściej stawka godzinowa oscyluje w okolicach 25 złotych" - podaje serwis english.peopledaily.com.cn (ceny zostały przeliczone z juanów).

- Zacząłem pracować dwa lata temu, po ukończeniu uniwersytetu, ot, żeby trochę dorobić. Ale interes okazał się niezły, szczególnie w okolicach nowego roku. Wtedy jest największy ruch, bo w tym okresie odbywa się najwięcej zjazdów rodzinnych - tłumaczy Matthew Fan, 27-letni chłopak do wynajęcia. Takich jak on jest coraz więcej, bo i klientów przybywa bardzo szybko.

Chiny to państwo specyficzne. Z jednej strony wprowadzono tam "zasadę jednego dziecka", która miała niebagatelny wpływ na demografię (w tym także na wiązanie się w pary), z drugiej, Chińczycy niezwykle cenią sobie rodzinę, przez co bardziej niż Polacy nalegają, by ich dzieci miały potomstwo.

To dlatego kilka lat temu ktoś mądry wpadł na pomysł stworzenia biznesu opartego na wynajmie partnerów i partnerek "na pokaz" - co okazało się być strzałem w dziesiątkę. Interes kwitnie w najlepsze.

dws3pf6

Buziak za 25 zł, trzymanie się za ręce - gratis

Mając w perspektywie kilka godzin zaczepek i uszczypliwości ze strony rodziców i pociotków, młodzi wolą wyłożyć kilkaset juanów i mieć spokój. Figuranci natomiast zarabiają na tym godziwe pieniądze.
- Chłopak nie musi być ładny, wystarczy żeby był, wtedy rodzice są zadowoleni - podaje "People Daily". Witryna uchyla rąbka tajemnicy dotyczącej cennika usług. Chłopcom z ogłoszenia płaci się m.in. za odwiedziny i pogaduszki z rodzicami. Faceta można również wynająć, by pokazać się z nim na mieście: na zakupach, w kinie (15 zł), czy na kolacji (25 zł).

Naturalnie, jeśli zlecenie obejmuje wyjazd za miasto, usługobiorca pokrywa dodatkowo koszty transportu, zakwaterowania i wyżywienia. Z ciekawostek warto również dodać, że usługi seksualne nie wchodzą w grę – wielu "towarzyszy" w życiu prywatnym ma już partnerki. Maksimum kontaktu to krótki, kurtuazyjny buziak w usta - za 25 zł. Wówczas w cenę wliczony jest dodatkowo przyjacielski uścisk, trzymanie się za ręce i mydlący oczy rodziny całus na pożegnanie (już tylko w policzek). Niby niewiele, aczkolwiek z pewnością wystarczy, by nabrać kochaną babcię.

Nie popieramy oszukiwania najbliższych, ale może filia jednej z tego typu "agencji towarzyskich" powinna powstać w Polsce. O ile łatwiej byłoby singlom w święta.

MW/Ijuh, facet.wp.pl

dws3pf6

Podziel się opinią

Share
dws3pf6
dws3pf6