Trwa ładowanie...

Chorujesz? Twoja kobieta i tak ma to gdzieś

Share
Chorujesz? Twoja kobieta i tak ma to gdzieś
Źródło: 123RF
d2obz94

Jeśli zauważyłeś u siebie pierwsze objawy przeziębienia lub grypy, lepiej już teraz zacznij szukać w ogłoszeniach pielęgniarki, bo na pomoc swojej drugiej połówki raczej nie masz co liczyć - tak przynajmniej nakazują przypuszczać najnowsze badania, opublikowane na łamach "Daily Mail".

Wynika z nich, że 53 proc. kobiet żywi przekonanie, iż na twarzy chorego faceta więcej jest gry aktorskiej, niż autentycznego cierpienia. Co ciekawe, o podobnie niecne zamiary podejrzewa kobiety zaledwie 20 proc. panów. Różnica jest więc spora. Ale to nie wszystko. Podczas gdy kobiety uchodzą z reguły za dobre dusze, dbające o ognisko domowe i bliskich, zaś mężczyźni za egoistów, okazuje się, że prawda jest zupełnie inna: w pomocy chorym to my lepiej się sprawdzamy!

d2obz94

Otóż wspomniane badanie, przygotowane przez agencję badawczą na zlecenie marki Clasado, pokazuje również, że zaledwie 8 na 10 pań ma w zwyczaju doglądanie swojego niedomagającego partnera i pomaganie mu. U mężczyzn z kolei, w rolę pielęgniarzy wciela się aż 9 na 10 z nas. W związku z powyższym, można zaryzykować stwierdzenie, że mit kobiety-opiekunki upadł. Choć podejrzewamy, że z tym większość pań raczej by się nie zgodziła. Co zatem kobiety mają na swoje usprawiedliwienie? Najprawdopodobniej pierwszą część wspomnianego badania - respondentki twierdzą, że nie pomagają partnerom, bo nie wierzą, że ci mogą być aż tak bardzo chorzy. "Poudaje taki trochę i mu przejdzie". A jednak to wcale nie takie proste, jak mogłoby się wydawać...

"Męska grypa"

Od jakiegoś czasu naukowcy zgłębiają zjawisko tzw. "man flu", czyli męskiej grypy. Rzecz w tym, że specjaliści (żony zresztą też) zwrócili uwagę na fakt, że panowie zdają się przeżywać objawy przeziębienia i grypy znacznie bardziej, niż panie. Naturalnie, te ostatnie wyrobiły sobie na ten temat zdanie - co widać na przykładzie cytowanego sondażu - facet udaje, bo chce wzbudzić litość i sprawić, by kobieta ma usługiwała. Badacze podeszli jednak do sprawy w sposób bardziej profesjonalny, co zaowocowało ciekawymi odkryciami. Dla przykładu magazyn "Blood" oraz "Huffington Post" piszą o odkryciach naukowców z Uniwersytetu Queen Mary w Londynie, którzy ustalili, że samice myszy mają nie tylko więcej limfocytów w organizmie (to one walczą z infekcjami), niż samce, ale są również bardziej aktywne w zwalczaniu infekcji. U ludzi ma być podobnie.

Z kolei serwis news.com.au donosi o badaniach uczonych z Uniwersytetu w Durham, które dowodzą, że mężczyźni w czasie choroby notują wyższą gorączkę, ponieważ - w wyniku działania testosteronu - mają więcej termoreceptorów w mózgu. Interesujące, choć odrobinę gorzej udokumentowane, są wnioski doktora Charles'a Raisona z Emory University School of Medicine w Atlancie. "ABC News" podaje, że Raison doszedł do wniosku, iż w przypadku panów, choroba wyniszcza ich także emocjonalnie. "Istnieje sporo dowodów sugerujących, że kobiety są bardziej wrażliwe emocjonalnie, niż mężczyźni. Lecz, co ciekawe, zauważyliśmy, że mężczyźni najbardziej bezbronni są w czasie choroby" - stwierdził Raison, wyjaśniając dodatkowo, że u kobiet depresja pojawia się z nadejściem emocjonalnego stresu, u mężczyzn natomiast... z katarem i grypą.

Jak zatem widać, mężczyźni są mniej przygotowani na infekcje, niż kobiety - zarówno psychicznie, jak i fizycznie. I może właśnie dlatego tak doskonale potrafimy wczuć się w skórę drugiej osoby, bo wiemy co ta może przeżywać, rozłożona przez grypę. Miejmy nadzieję, że po publikacji tego artykułu, panie również lepiej to zrozumieją...

MW/PFi, facet.wp.pl

d2obz94

Podziel się opinią

Share
d2obz94
d2obz94