Trwa ładowanie...
Ciekawostki

Co oznaczają więzienne tatuaże?

Share
Co oznaczają więzienne tatuaże?
Źródło: AFP
d3aeihw

W specjalnej sekcji Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego, znajduje się szafka, w której spoczywa sześćdziesiąt słoików wypełnionych formaliną. Z kolei, w każdym z tych słoików skąpany jest płat ludzkiej skóry, a na nim tatuaż. To właśnie dzięki tej nietypowej kolekcji naukowcy dekodują tajny język więźniów... Co przyniesie to odkrycie?

Już przeszło sto lat temu ustalono, że zamiłowanie więźniów zakładów karnych do tatuażu nie bierze się z nad wyraz rozwiniętego zmysłu estetycznego tej grupy ludzi, a z nadzwyczajnej przebiegłości i całkiem niezłego zorganizowania. Otóż osadzeni opracowali swój unikalny kod, umożliwiający im wymianę informacji pod okiem strażników. Do tego celu używali właśnie tatuaży, które same w sobie, lub w ustalonych kombinacjach, stanowiły coś w rodzaju kryminalnego portfolio - w ten sposób, więźniom wystarczył pojedynczy rzut oka na jednego z nich, by ocenić jaki jest jego temperament, jakiego rodzaju "działalnością" parał się najczęściej przed aresztowaniem, a także z której grupy przestępczej się wywodzi, czy też ile ofiar ma na swoim koncie. Choć niejednokrotnie bywało i tak, że dany kryminalista dostawał przymusowy tatuaż, mówiący np. o jego upodobaniach homoseksualnych (zazwyczaj był to obrazek czerwonych ust).

(fot. studio.wp.pl)

(fot. studio.wp.pl)

d3aeihw

"Newsweek" podaje kilka przykładów, obrazujących najczęściej występujące więzienne dziary oraz ich znaczenie, i tak: głowa diabła zwyczajowo była oznaką okrucieństwa, toteż, zdobiła ciała wyłącznie tych najgorszych z najgorszych, z kolei wąż owinięty wokół kobiety był symbolem planowanej zemsty. Zemsta bywała przedstawiana również jako sztylet, wokół ostrza którego wspinał się wąż - przy czym ten obraz stanowił również swego rodzaju obietnicę, był bowiem zapowiedzią "planowanego zamachu". I jak pisze Katarzyna Mirczak, w wyniku takiego zamachu, ofiara najczęściej kończyła jako niepełnosprawny. W tym miejscu warto dodać, że aby ta forma komunikacji między więźniami była naprawdę skuteczna, tatuaże robiono w miejscach widocznych, jak szyja, głowa, ręce - tak aby każdy z osadzonych mógł natychmiast zapoznać się z historią, statusem siły oraz planami na przyszłość swoich kolegów z celi.

Na jednym z portali internetowych możemy przeczytać, , że kolekcja Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego liczy sześćdziesiąt sztuk - wszystkie zakonserwowane i w dobrej jakości. Próbki umieszczane w słoikach pochodzą od więźniów, którzy odbywali wyrok w zakładzie karnym przy ulicy Montelupich oraz zmarłych przestępców, poddanych sekcji zwłok. Najstarszy eksponat wywodzi się jeszcze z 1872 roku, natomiast ostatnie datowane są na połowę lat sześćdziesiątych, ubiegłego stulecia. Od tego momentu zaczęto propagować mniej inwazyjne próbki pobierania dowodów - np. w formie fotografii, czy skanów. Badacze, z pomocą bazy tatuaży, mają nadzieję rozszyfrować kod więźniów, co w znaczącym stopniu ułatwi życie m.in. strażników, a także pozwoli uzyskać więcej informacji o każdym ze skazańców. W końcu spora część z nich nosi kartoteki wytatuowane na własnej skórze - żyletkami i błękitem pruskim.

Jak dotąd, można mówić o umiarkowanych sukcesach na tym polu - bo, jak już pisaliśmy wcześniej - część "kodu" została złamana, a kolejne fragmenty są dekodowane na bieżąco, w związku z czym, co jakiś czas organy ścigania uzyskują zaktualizowane opracowania informujące o znaczeniu poszczególnych tatuaży, lecz do zgłębienia tajnego więźniów jeszcze daleko. A to z uwagi na fakt, że przestępcy doskonale się maskują i wykorzystują niezwykle bogaty zasób znaków graficznych, by zaszyfrować informacje o sobie. Co więcej, czasy się zmieniają, a więc sam kod również ewoluuje i ulega modyfikacjom, dlatego działania specjalistów stanowią trochę syzyfową pracę. Póki co wiedzcie jedno: wystrzegajcie się ludzi z wizerunkiem głowy diabła...

d3aeihw

Podziel się opinią

Share
d3aeihw
d3aeihw