Trwa ładowanie...

"Cudem" zmartwychwstały topielec!

Share
"Cudem" zmartwychwstały topielec!
Źródło: WNEP TV/ screen z Youtube.com
d2pydbr

To był słoneczny poranek. Sue Hubbard przechadzała się brzegiem rzeki Susquehanna, płynącej przez Williamsport w Pensylwanii. Jej oczom ukazało się dryfujące ciało. Szokujący widok zmusił ją do natychmiastowej reakcji. Jak sama twierdzi, zdołała jedynie pomyśleć "O mój Boże", po czym wezwała pomoc.

Na miejsce przyjechała policja i straż pożarna. Dryfujący topielec utknął na mieliźnie - miał na sobie kamizelkę ratunkową, co sugerowało, że był ofiarą jakiegoś wodnego wypadku. Brodaty, wyglądający na wilka morskiego (lub pijaczynę - przyp. red.) mężczyzna mógł wypaść z łodzi. Mógł, jednak prawda była inna.

Policjanci i strażacy z bosakami zbliżali się do brzegu. Chwilę dyskutowali, by ustalić kolejność podejmowanych kroków. Już mieli zacząć wyławiać ciało topielca, gdy ten... usiadł! Kapitan Policji z Williamsport Michael Orwig aż podskoczył, wołając: "To cud!".

d2pydbr

Zmartwychwstały Joseph DeAngelo, bardzo zdziwiony całym tym zamieszaniem, wyszedł na brzeg. Pytany o to, co robił w rzece, zaczął opowiadać o swoim niewiarygodnie przyjemnym przeżyciu: "Zupełnie odpłynąłem, było mi tak wygodnie. Czułem się tak, jakbym leżał na chmurze. Patrzyłem na chmury i jednocześnie leżałem na nich. To było naprawdę cudowne".

Sam "cud zmartwychwstania" okazał się być równie malowniczym wydarzeniem, co wspomniane przez DeAngelo "dryfowanie na chmurach" - bohaterowi powyższej historii wylądowała na nosie ważka. Wtedy się obudził. (Puch) anorak.co.uk/WP.PL

d2pydbr

Podziel się opinią

Share
d2pydbr
d2pydbr