Trwa ładowanie...
d384s07
Forma

Człowiek-Chomik chce przejść (!) przez Morze Irlandzkie

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Człowiek-Chomik chce przejść (!) przez Morze Irlandzkie
(zdj. prod. /irishseacrossing)
d384s07

W ciągu 2 dni zamierza pieszo pokonać Morze Irlandzkie. Poruszając się non stop, Chris Todd straci w tym czasie ok 30 000 kalorii i mnóstwo zdrowia. Czemu to robi i - przede wszystkim - jak w ogóle można przejść przez morze?

Spoglądając na zdjęcia z przygotowań do wielkiej wyprawy Chrisa Todda, równie dobrze można by się pokusić o nagłówek typu "Człowiek-Chomik ratuje świat!". Bo oto na fotografiach widzimy przedziwną maszynę pływającą, projektu samego Chrisa, która prezentuje się jak olbrzymie koło dla chomika, umieszczone na nartach wodnych. "Tredalo", bo tak ochrzczono ów wynalazek, to owoc 11-miesięcznej pracy, który ma umożliwić Brytyjczykowi pokonanie pieszo 66 kilometrów po otwartym morzu. Trasa z Holyhead do Dublina zajmie mężczyźnie ok. 40 godzin chodzenia bez przerwy - w dzień i w nocy (!). Pod względem czasu trwania to równowartość 10 maratonów, ponadto Chris szacuje, że dwudobowa walka z falami - również wysiłkowo - odpowiadać będzie przebiegnięciu kilku maratonów. A wszystko to w imię dobroczynności...

W słusznej sprawie...

d384s07

20 tys. funtów, tyle Chris Todd planuje zebrać, by zasilić budżet dwóch organizacji dobroczynnych: Royal National Lifeboat Institution oraz Wiltshire Blind Association. Aby tego dokonać, ten brytyjski inżynier - słynący zresztą z różnych niecodziennych osiągnięć wysiłkowych (jako jedyny, dwukrotnie wygrał ekstremalny maratony zimowy "6633ultra", był też drugi w pustynnym biegu "Gobi Challenge Ultra") - poświęcił przeszło rok życia na przygotowania. Pomysł na tę niecodzienną machinę pływającą, wpadł mu do głowy podczas kajakowania. Przez kolejnych 11 miesięcy mężczyzna urzeczywistniał swoją wizję w przydomowym ogródku. W tym czasie musiał jednocześnie dbać o kondycję fizyczną i... małżeństwo, które ponoć wisiało na włosku. Okazuje się bowiem, że małżonka Chrisa znajduje w sobie coraz mniej wyrozumienia dla szalonych akcji męża. Ale wszystko się udało...

Teraz Chris czeka już tylko na sprzyjające warunki pogodowe - a te mogą wystąpić już j. pod koniec września, lub na początku października. Rzecz w tym, że aby "Tredalo" nie przekoziołkowało i było w ogóle w stanie pływać, potrzebne są dwa czynniki: specyficzne wiatry (o ustalonej sile i kierunku) oraz fale nieprzekraczające metra wysokości. Do tego momentu Chris ma czas by trochę udobruchać żonę, popracować nad wytrzymałością i ukoić nerwy. Bo te są spore...

"Robiłem już próby na jeziorach i na morzu, jednak trwało to zaledwie dwie godziny, więc nie ma nawet porównania z dwoma dniami. Mam świadomość, że będzie to jedno z najbardziej wymagających wyzwań, jakich kiedykolwiek doświadczyłem. Wyobraźcie sobie, że macie spędzić 48 godzin na bieżni na siłowni, bez snu" - mówi Chris na łamach "Daily Mail". Dodajmy, że w tym czasie mężczyzna spożyje 30 litrów wody i skonsumuje energetyczną równowartość 60 batoników Mars, co ma mu zapewnić siły na nieustanną walkę z trudami chodzenia po morzu. A czy dojdzie do celu?

Zobacz: "Super Polska: rekordy i ciekawostki"

d384s07

Podziel się opinią

Share

d384s07

d384s07