Trwa ładowanie...
d21pgmx
Ciekawostki

Czy kobieta może być za głupia, by zostać żoną lub matką?

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Czy kobieta może być za głupia, by zostać żoną lub matką?
(Thinkstockphotos)
d21pgmx

Specjaliści orzekli: "Jest za głupia by mieć dzieci, czy nawet męża". Właśnie została matką po raz drugi...

Wyobraź sobie następującą sytuację: Poznajesz dziewczynę, zaczynacie się spotykać, dogadujecie się, jest wam dobrze. Po jakimś czasie ona zachodzi w ciążę, a ty dochodzisz do wniosku, że to doskonały moment, by się ustatkować - prosisz ją więc o rękę, a ona z radością przyjmuje oświadczyny. Ustalacie datę. Wynajmujesz salę, dogadujesz sprawę z księdzem, zamawiasz kwiaty, zespół, rozsyłasz zaproszenia i właśnie wtedy... na kilka dni przed ślubem, do twoich drzwi pukają przedstawiciele opieki społecznej, którzy każą ci wszystko odwołać. "Dlaczego?", pytasz, na co elegancko ubrany jegomość odpowiada ze spokojem: "Bo pańska partnerka jest zbyt głupia, by wyjść za mąż - nie zrozumiałaby nawet słów przysięgi. Przykro mi, ale nie możecie tego zrobić. Prawo zabrania."

Choć trudno w to uwierzyć, powyższa historia miała miejsce naprawdę. Dwa lata temu, w Wielkiej Brytanii. Kiedy Mark McDougal - niedoszły pan młody zamknął drzwi po wizycie opieki społecznej, był przekonany, że to co się przed chwilą wydarzyło, było tylko tragikomicznym snem, z którego zaraz się przebudzi - no bo przecież, jakim prawem władze miałyby mu dyktować, czy może związać się na resztę życia z kobietą, którą kocha, czy nie? Sprawa szybko przeciekła do mediów - jednak interwencje dziennikarzy nic nie dały, a sytuacja Marka i Kerry wręcz się pogorszyła - otóż w chwili, gdy opieka społeczna dowiedziała się, że Kerry jest w ciąży, zagrożono jej, że po tym jak już urodzi, dziecko trafi do sierocińca, gdyż Kerry jest "za głupia", by wychowywać potomstwo. Jeszcze tej samej nocy Kerry i Mark spakowali swoje torby i uciekli z rodzimego miasta Dumferline (Szkocja) do Irlandii, gdzie przez najbliższe tygodnie mieli się ukrywać u znajomych.

d21pgmx

Kiedy Kerry McDougal była dzieckiem, jej rodzice oddali ją na wychowanie do babci, co umknęło uwadze opieki społecznej - podaje "Daily Mail". Dziewczynka nie mogła jednak narzekać na złe warunki, ponieważ babcia zapewniała jej najlepszą możliwą opiekę, pomagała jej też w zajęciach szkolnych i generalnie służyła za matkę. U dorastającej Kerry stwierdzono jednak "niewielkie problemy z przyswajaniem wiedzy", co w praktyce mogło oznaczać zwykłą dysleksję (nie sprecyzowano tego dokładnie). Już jako 16-latka, Kerry poznała o 9 lat starszego od siebie Marka, który był artystą. Para miała się ku sobie, toteż, naturalną koleją rzeczy było planowanie ślubu. I właśnie wtedy opieka społeczna wzięła pod lupę 17-letnią Szkotkę. "To było dewastujące - mieliśmy już wszystko umówione i przygotowane, goście kupili nam prezenty, a ja musiałem to wszystko odwołać", wspomina załamany Mark.

Przyszli państwo McDougal, chcąc nie dopuścić do utraty nienarodzonego jeszcze dziecka, musieli salwować się ucieczką - sądzili, że w Irlandii kłopoty ich ominą. Niestety, mylili się - tamtejsze władze, zaalarmowane przez szkocką opiekę społeczną, odebrały McDougalom młodego Bena, gdy Kerry karmiła go po raz pierwszy, w szpitalu w Waterford. Malec trafił do domu dziecka. Batalia sądowa trwała długich dziewięć miesięcy, by po wnikliwych analizach oraz testach (na pani McDougal) para odzyskała opiekę nad Benem. Niedługo później, Mark i Kerry pobrali się, ponieważ w Irlandii zakaz nie obowiązywał. Natomiast w tym roku Kerry - "kobieta za głupia na matkę, czy nawet żonę" - wydała na świat kolejnego synka, Lochlana. "Jesteśmy szczęśliwi" - mówi Mark.

"Nasze rodziny wciąż mieszkają w Szkocji i chociaż odwiedzamy ich regularnie, bardzo nam brakuje tej ciągłej bliskości. Z tego co wiemy, to sytuacja w Szkocji się nie zmieniła i gdybyśmy wrócili, bardzo możliwe, że opieka społeczna zabrałaby nam obu synów." Kerry dodaje: "Z brzdącem, który nieustannie się wierci i gaworzy oraz nowym dzieckiem, życie biegnie nam na pełnych obrotach. Ale ja to kocham, kocham być matką i nic nie dałoby mi więcej szczęścia!" Miejmy nadzieję, że po kolejnej serii artykułów o życiu tej wyjątkowej pary, władze Dumferline wreszcie pójdą po rozum do głowy i pozwolą Markowi i Kerry zrealizować swoje drugie największe marzenie - wrócić do domu.

Bo to ZŁA KOBIETA była…

d21pgmx

Podziel się opinią

Share
d21pgmx
d21pgmx