Trwa ładowanie...
06-03-2012 14:56

Czy to kobiety powinny się oświadczać?

Czy to kobiety powinny się oświadczać?Źródło: Fotochannels.com
d2dv1u1
d2dv1u1

Co byś czuł, gdyby twoja partnerka nagle padła przed tobą na kolana w jednej z restauracji i w obecności wszystkich, poprosiła cię o... rękę?

Czy w XXI. wieku faktycznie doczekaliśmy się równouprawnienia? Odpowiedź brzmi: nie! Mężczyźni wciąż są dyskryminowani. Najdobitniej świadczy o tym fakt, że do tej pory to wciąż głównie panowie muszą uganiać się za kobietami i padać na jedno kolano, by składać swój los - wraz z pierścionkiem - w ich ręce. "Jaka będzie jej odpowiedź?", myślimy wtedy, pozwalając, by w ciągu tych kilku sekund stres zjadał kolejne cenne lata naszego życia. Cóż, żyjemy w czasach, w których kobiety potrafią się obrazić, za przepuszczenie ich w drzwiach albo ustąpienie im miejsca w autobusie. Jednak zgodnie z wciąż obowiązującą tradycją, panie oświadczają się mężczyznom tylko raz na cztery lata i to w roku przestępnym. I gdzie tu sprawiedliwość? A może dobrze, że w tej kwestii nie obowiązuje?

Czy faceci są gotowi na oświadczyny?

Być może powodem, dla którego tak mało nowoczesnych kobiet decyduje się wziąć swoje sprawy w swoje ręce - co nie przeszkadza im jednak naciskać na swoich facetów lub wytykać im, że "wpędzają je w lata" - jest fakt, że nawet w umysłach najsilniejszych pań dominuje tradycyjne podejście do związków. W końcu od wieków to na facecie spoczywała rola "klękającego". Inny powód może być taki, że panie obawiają się, iż kobieca przedsiębiorczość w kwestiach małżeńskich może obrazić lub dotknąć ich partnerów. Ale czy tak jest w istocie? Na łamach "Daily Mail" pojawiło się badanie firmy "PopCap Games", które ujawnia, że faktycznie ok. 30 procent ankietowanych mężczyzn byłoby zażenowanych oświadczynami ze strony partnerki. Na szczęście, są też pozytywy...

To samo badanie ujawnia, iż 27 proc. mężczyzn sądzi, że oświadczyny w wyłącznie męskim wydaniu to przeżytek, co więcej, 36 proc. panów stwierdziło, że z radością przyjęliby oświadczyny swoich dziewczyn. Warto również dodać, że ostatniego dnia lutego w roku przestępnym, a więc w dniu, w którym wszystko dzieje się na odwrót i w którym nawet panie, zamiast czekać na pytanie "Czy wyjdziesz za mnie?", same je zadają, wskaźnik przyzwolenia na oświadczyny ze strony kobiety, rośnie wśród mężczyzn do 44 proc. Co ciekawe, "Eurostar" również pokusił się o zapytanie mężczyzn, co by powiedzieli, gdyby dziewczyna poprosiła ich o rękę. Okazało się, że 75 proc. badanych nie miałoby nic przeciwko. Co ciekawsze, 10 proc. panów czeka na tę chwilę, jak na zbawienie - ponieważ im samym brakuje odwagi. Zbyt mocno boją się odrzucenia. To oznacza, że panie w zasadzie nie mają co się przejmować utartymi konwenansami...

Czy kobieta umiałaby się oświadczyć?

Co do tego w zasadzie nie można mieć żadnych wątpliwości, w końcu w tych kwestiach panie opanowały planowanie do stopnia mistrzowskiego. Mają też solidne zaplecze naukowe, nabyte poprzez przeglądanie setek godzin materiałów instruktażowych, jakie każdego roku opuszczają Hollywood. Wiedzą co, jak, gdzie i kiedy, także nie powinny mieć z tym większych problemów. No może poza dwoma... "Daily Mail" odnotowuje, że ponad połowa niezamężnych kobiet byłaby skłonna poprosić mężczyznę o rękę, jeśli znalazłyby takiego, który by je zafascynował, lecz 66 proc. z tych niestrudzonych niewiast i tak oczekiwałoby od swego królewicza... pierścionka zaręczynowego. W końcu czymś pochwalić się trzeba... Natomiast druga kwestia to odwaga - czy tej starczyłoby paniom?

Jak widzicie, czasy powoli się zmieniają, stąd jeśli po lekturze tego artykułu twoja partnerka zaproponuje ci spontaniczny wyjazd do Paryża (światowej stolicy oświadczyn), bądź gotowy na to, by powiedzieć tak...

My jednak zostaniemy przy tradycyjnych formach...

MW/PFi

d2dv1u1
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2dv1u1