Trwa ładowanie...
d1kz5sr
Ciekawostki

Dlaczego mężczyzna nie prosi o pomoc

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Dlaczego mężczyzna nie prosi o pomoc
(East News)
d1kz5sr

Nie pytasz o drogę, choć wiesz, że się zgubiłeś? Masz problem, by poprosić partnerkę o wsparcie finansowe? Jesteś w depresyjnym nastroju, ale nie rozważasz nawet wizyty u psychoterapeuty? Prawdopodobnie w głębi ducha czujesz, że tak powinien zachowywać się prawdziwy mężczyzna, który sam radzi sobie z problemami. To błędny tok myślenia...

Niechęć do pytania o drogę to jedna z najbardziej stereotypowych, choć prawdziwych, cech męskiej natury. Przekonuje o tym historia Dominika. "Nigdy nie powiem, że się zgubiłem i czasem nadkładam sporo kilometrów, choć wiem, że wystarczyłoby poprosić kogoś o pomoc. Doprowadza to do irytacji moje partnerki. Kiedyś w środku nocy utknęliśmy na polnej drodze w lesie, otoczeni przez stado jeleni. Dziewczyna płakała, panikowała, wyciągała telefon, żeby dzwonić, a ja ją karciłem i krzyczałem, że sobie poradzę. Oczywiście kompletnie nie wiedziałem, gdzie jestem" - opisuje młody architekt z Poznania.

Przykładów męskiej niechęci do korzystania z pomocy innych jest wiele. Niektóre zaciekawiają naukowców. Badacze z amerykańskiego Uniwersytetu New Hampshire doszli do wniosku, że faceci nawet podczas zakupów nie są skorzy do szukania wsparcia innych. Podczas, gdy kobiety chętnie pytają o radę przyjaciółki, członków rodziny czy sprzedawców, mężczyźni wolą poszukiwać niezbędnych informacji w ulotkach reklamowych albo zawierzają po prostu swojemu doświadczeniu.

d1kz5sr

Niechęć do szukania pomocy przejawia się w różnych dziedzinach życia. Facet, który popada w kłopoty finansowe często ukrywa ten fakt przed partnerką, a zupełnie niewyobrażalną rzeczą jest dla niego poproszenie kobiety o pożyczkę. Podobnie traktujemy też kwestie zdrowotne. Wielu Polaków zmaga się z problemami seksualnymi czy psychicznymi, ale wizytę u lekarza traktuje jak ostateczność i odkłada ją na bliżej nieokreśloną przyszłość. "Może samo przejdzie" - to ulubione zaklęcie męskiej części ludzkości.

Męski wyścig szczurów

Dlaczego mamy tak wielki problem z poproszeniem o pomoc? Przyczyny tkwią prawdopodobnie w narzuconych nam przez wieki i silnie zakorzenionych rolach społecznych. Przecież wciąż podświadomie czujemy, że facet powinien być silnym i wytrzymałym myśliwym, przynoszącym zwierzynę do domu. Ma utrzymywać rodzinę, zapewnić wykształcenie i start życiowy dzieciom oraz uszczęśliwiać partnerkę.

"Liczy się także dobry wynik w męskim wyścigu szczurów o dobra materialne. Mężczyźni ostro rywalizują na tych boiskach i na staropolskiej zasadzie "zastaw się, a postaw się" często podejmują zbyt ryzykowne decyzje finansowe . Porażka - w kontekście obowiązującego nadal męskiego etosu - oznacza absolutną dyskwalifikację. Kobieta w Polsce ma prawo sobie nie radzić, ale dla mężczyzn nie ma litości. A jeśli upadł, to powinien samodzielnie się podnieść" - mówi psychoterapeuta Wojciech Eichelberger w rozmowie z dziennikiem "Polska."

d1kz5sr

Dlatego facet w sytuacjach klęski rzadko zwraca się o pomoc zarówno do bliskich, jak i do profesjonalistów. Niektórzy naukowcy uważają, że ma to również związek z reakcjami zachodzącymi w naszym organizmie. Podstawowy męski hormon - testosteron, w sytuacjach stresowych blokuje działanie innej ważnej substancji naturalnej, czyli oksytocyny. U płci pięknej jej poziom wówczas wzrasta i rodzi potrzebę bliskości. Na życiowe problemy inaczej reaguje też mózg. Badania przeprowadzone na uniwersytecie w Pensylwanii wykazały, że stres aktywuje u kobiet obszar odpowiedzialny za mowę, a u mężczyzn - związany z logicznym myśleniem i orientacją przestrzenną. Być może to tłumaczy, dlaczego zamiast prosić o pomoc, wolimy sami poradzić sobie z kłopotami. Jednak nie zawsze z dobrym skutkiem...

Rozwiązania ostateczne

Niewątpliwie problemy mogą stać się świetną motywacją do podjęcia walki, ale niektóre wyzwania przerastają współczesnego mężczyznę. Unikając przyjęcia pomocy od innych naraża się jednak na poważne konsekwencje - stany lękowe, smutek, przygnębienie, a w końcu depresję, która dopada coraz większą grupę Polaków. Wychowani w kulcie "bycia twardym", nie skarżą się na swój stan i nie korzystają z pomocy partnerki czy lekarza. Próbują sami zmierzyć się z demonami, co nie zawsze się udaje. Stąd niepokojąco wysoki wskaźnik samobójstw - faceci odbierają sobie życie średnio pięć razy częściej niż kobiety. Umieralność polskich mężczyzn z tego powodu jest o dwie trzecie wyższa niż przeciętna w Unii Europejskiej.

Inną konsekwencją "męskiej dumy" bywają uzależnienia. Wielu Polaków woli poszukać ukojenia w alkoholu czy narkotykach niż w rozmowie z przyjaciółmi. Statystyki są szokujące - szacuje się, że blisko milion osób ma bardzo poważny problem z "napojami wyskokowymi", cztery miliony "pije ryzykownie", a 10 tys. umiera co roku z powodu nadużywania alkoholu. Może zatem warto czasem zapomnieć o "męskiej dumie" i zwrócić się o pomoc do bliskiej osoby lub specjalisty?

Rafał Natorski /PFi, facet.wp.pl

d1kz5sr

Podziel się opinią

Share
d1kz5sr
d1kz5sr