Trwa ładowanie...
d2g7jgj
Ciekawostki

Eryk Lubos ma dość ról osiłków...

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Eryk Lubos ma dość ról osiłków...
(ONS)
d2g7jgj

"Przyszedł już czas, w którym mogę grać też inne role, a nie tylko biegać z pistoletem" - powiedział PAP Eryk Lubos. Ten znany aktor ma na swoim koncie wiele ról "twardzieli" i wiele prestiżowych nagród.

Pochodzi z Tarnowskich Gór. Jako młody chłopak grał na perkusji i buntował się przeciw otaczającej go rzeczywistości. O byciu aktorem w ogóle nie myślał. Do wrocławskiej szkoły aktorskiej ostatecznie zdawał, bo zachwycił się spektaklem w teatrze, do którego po raz pierwszy poszedł. Miał wówczas 19 lat. Studia ukończył w 1998 roku, a dwa lata wcześniej miał swój teatralny debiut.

W telewizji i w filmie zaczął pokazywać się już po ukończeniu szkoły, jednak to rok 2008 był jednym z najważniejszych w jego karierze. Na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni pokazywany był film "Boisko bezdomnych", w którym Lubos zagrał drugoplanową rolę Romana Gawrona "Indora". Ta kreacja przyniosła artyście Złotego Lwa.

d2g7jgj

Minął rok, a świat filmu nie przestawał mówić o Lubosie. Wszystko za sprawą głównej roli w filmie Marcina Wrony "Moja krew", za którą otrzymał nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego. Później Lubos zagrał m.in. w "Domu złym" Wojciecha Smarzowskiego, "Skrzydlatych świniach" Anny Kazejak oraz w "Wenecji" Jana Jakuba Kolskiego i oraz w najnowszym filmie tego reżysera "Zabić bobra". Za tę rolę Lubos otrzymał nagrodę za najlepszą pierwszoplanową rolę męską na tegorocznym międzynarodowym festiwalu filmowym w Karlowych Warach.

Najnowsze produkcje, w których zagrał Lubos, to "Dziewczyna z szafy" Bodo Koxa, "7 dni" Wojciecha Smarzowskiego, a także "Dzień kobiet" Marii Sadowskiej.

Ten ostatni film opowiada o ciężkiej pracy w sklepie jednej z sieci handlowych. Aktor zdradził PAP , że temat tego filmu nie jest mu obcy.

"Sam mam podobne doświadczenia. Pracowałem w piekarni, ślusarni, stałem przy taśmie w jednej z fabryk w Holandii. To była szkoła życia" - powiedział Lubos, którego bohater w filmie Sadowskiej także nazywa się Eryk. "Bardzo się cieszę, że mogłem zagrać Eryka. Mam nadzieję, że udało mi się jakoś go wybronić" - dodał artysta.

d2g7jgj

Film ten walczy w "Konkursie 1-2" na trwającym właśnie 28. Warszawskim Festiwalu Filmowym.

Lubos najczęściej wciela się w role "twardzieli". Nic dziwnego, bowiem ten wysoki, umięśniony blondyn, nie ma łagodnej fizjonomii. Artysta zdradził PAP, że stara się szukać już także innych ról.

"Przyszedł już czas, w którym mogę grać też inne role, a nie tylko biegać z pistoletem. Może nie jestem piękny, ale Tommy Lee Jones, także nie należy do grona amantów, a trochę już zagrał. Może producenci zechcą mnie zobaczyć w innych rolach. Nie mówię tu o rolach kochanków w komediach romantycznych - do tego się nie nadaję. Szukam ról, w których mogę pokazać prawdziwe emocje. Staram się przyjmować role, w których mogę zaprezentować się z różnych stron. Nie chcę popadać w rutynę. Trzeba prowokować. Nie chodzi mi o sławę i karierę, ale o podejmowanie ciekawych wyzwań" - powiedział PAP Life aktor.

Lubos przyznał także, że nie przepada za szumem medialnym, który związany jest zawodem aktora. "Nie widzę sensu w pozowaniu do zdjęć i udzielaniu wywiadów, które dotyczą mojego życia prywatnego. Są ciekawsze tematy" - powiedział.

125 zakazanych filmów!

d2g7jgj

Podziel się opinią

Share

d2g7jgj

d2g7jgj