Fani siłowni kiepskimi kochankami

W zdrowym ciele zdrowy duch. Wygląda jednak na to, że nie do końca. Z ostatnich badań wynika, że sport nie zawsze wychodzi na zdrowie. Szczególnie w przypadku panów. Doświadczenia wykazały, że u mężczyzn, którzy ćwiczą bardzo intensywnie, zdecydowanie spada libido.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Fani siłowni kiepskimi kochankami
(123RF.COM)
WP

Od lat eksperci rozważają, jaki wpływ ma aktywność fizyczna na pożądanie i płodność. Większość dotychczasowych badań koncentrowała się jednak na kobietach. Zazwyczaj wykazywały one, że niektóre zawodniczki, np. startujące w maratonach i trenujące wiele godzin w tygodniu, mogą mieć problemy z cyklem miesięcznym. To zjawisko spowodowane jest prawdopodobnie brakiem równowagi hormonalnej związanym ze stresem fizycznym i często wpływa na zainteresowanie kobiety seksem oraz jej zdolność do poczęcia. Ale takie zaburzenia są rzadkie i zwykle ustępują, gdy zmniejszymy obciążenia treningowe.

Mniej wiadomo natomiast na temat wpływu ćwiczeń, zwłaszcza ciężkich, na męskie libido i płodność. Wcześniejsze badania sugerowały, że trening pobudza mięśnie do rozrostu, co jest związane z poziomem androgenów, głównie testosteronu. To hormon płciowy, który między innymi ma wpływ na poziom potrzeb seksualnych u kobiet i u mężczyzn. Podczas treningu podnosi się poziom testosteronu, a co idzie za tym - wzrasta nasza ochota na seks, w wielu przypadkach podnosi się poziom agresji, także zwiększa apetyt.

Trenerzy przyznają, że są ćwiczenia, które bardziej sprzyjają produkcji hormonów płciowych i takie, które nie odgrywają aż tak dużej roli. - Ćwiczenia siłowe, które angażują pracę nóg, ale także całego ciała, np. przysiady, martwy ciąg, wykroki mają duży wpływ na produkcję testosteronu oraz hormonu wzrostu. Po solidnym treningu nie tylko mężczyźni mają większą ochotę na zabawę w sypialni, ale także kobiety – mówił Greg Smith, z siłowni Gymbox w Londynie.
Jednak w świetle ostatnich badań mężczyźni nie powinni się zbytnio przemęczać na siłowni. Wygląda na to, że ci, którzy regularnie i ciężko trenują, wcześniej czy później osiągają "punkt krytyczny", w którym są zbyt zmęczeni, by współżyć albo po prostu nie są już zainteresowani seksem. Do takich wniosków doszli badacze z Uniwersytetu Karoliny Północnej w Chapel Hill. Opublikowano je na łamach naukowego miesięcznika "Science & Medicine in Sports & Exercise".
Naukowcy przebadali 1100 mężczyzn. Ci wypełniali ankietę dotyczącą swojego życia erotycznego, przyzwyczajeń, hobby, a nawet stosowanych używek. Po lupę wzięto też ich aktywność fizyczną.

WP

Bazując na intensywności treningów ankietowanych, ich wieku oraz ogólnej historii medycznej, naukowcy stwierdzili znacznie silniejsze pożądanie u mężczyzn ćwiczących "lekko" lub "umiarkowanie", w przeciwieństwie do wyciskających z siebie siódme poty na bieżni czy przy sztandze.

Prof. Anthony Hackney, kierujący zespołem badawczym, te zaskakujące wyniki przypisuje fizycznemu wyczerpaniu organizmu oraz właśnie wzrostowi poziomu testosteronu po wysiłku. Uważa także, że lekarze, których męscy pacjenci zgłaszają problemy dotyczące życia seksualnego, powinni rozważyć zadawanie im pytania o ćwiczeniowe przyzwyczajenia.

Polub WP Facet
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP