Ludzie
11-02-2015 (11:06)

Gdy kobieta gwałci mężczyznę...

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Gdy kobieta gwałci mężczyznę...
(Shutterstock.com)

To klasyczny temat tabu. Opowieści mężczyzn zgwałconych przez kobiety budzą zwykle uśmiech i pogardliwe komentarze typu "ale farciarz" albo "też bym tak chciał". Nic dziwnego, że większość ofiar przemocy seksualnej z nikim nie dzieli się swoimi traumatycznymi przeżyciami, co może być niszczące dla psychiki każdego faceta.

Kilka lat temu Patryk poznał w internecie dziewczynę, która mieszkała w tym samym mieście. - Początkowo były to wirtualne kontakty, ale w końcu postanowiliśmy spotkać się w realu. Diana miała kłopot z komputerem, a ja zajmuję się naprawą sprzętu, więc nadarzyła się okazja - opowiada młody mężczyzna.

Już podczas pierwszego pobytu w domu kobiety zauważył, że jest ona bardzo otwarta na kwestie seksualne. - Praktycznie od razu chciała mnie zaciągnąć do łóżka. Nie dałem się, ale następnym razem zaprosiła mnie na imprezę u koleżanki. Tak długo nalegała, że w końcu się zgodziłem i to był błąd - przyznaje Patryk. Tego wieczora dużo wypił, a po kilku godzinach Diana zaproponowała mu odwiezienie do domu. - Kiedy oprzytomniałem w jej samochodzie, już mnie dosiadała. Nie wiem jak to się stało, ale po prostu zostałem zgwałcony - twierdzi.

Choć od tego zdarzenia minęło już sporo czasu, Patryk wciąż zmaga się z traumatycznymi wspomnieniami. - Zacząłem unikać kobiet - przyznaje. Podobne doświadczenia stały się udziałem 20-letniego Marka, bohatera artykułu w "Super Experssie". Mężczyzna spędzał wieczór w dyskotece, gdzie dosiadły się do niego dwie dziewczyny. - Musiały mi coś dosypać do piwa - skarży się Marek, który nie pamięta wyjścia z lokalu, ale nigdy nie zapomni momentu otrzeźwienia.

- Ocknąłem się, patrzę, a one mnie normalnie gwałcą. Obudziłem się w trakcie stosunku... Byłem pijany, nie miałem siły uciec, a one były dwie - dodaje mężczyzna, który zgłosił sprawę na policję, na co rzadko decydują się faceci będący ofiarami przemocy seksualnej ze strony kobiet. A jest ich całkiem sporo...

Gwałceni Amerykanie

Problem trudno dostrzec w statystykach. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że co roku do aresztu trafia zaledwie kilkanaście gwałcicielek. Jednak specjaliści nie mają wątpliwości, że skala zjawiska jest znacznie większa, ale ofiary przemocy rzadko proszą o pomoc wymiar sprawiedliwości. Chętniej przyznają się do tego w anonimowych ankietach. W badaniu przeprowadzonym trzy lata temu przez znanego seksuologa prof. Zbigniewa Izdebskiego, co dziesiąty polski mężczyzna zdradził, że był zmuszany do współżycia. Oczywiście nie zawsze jest to równoznaczne z gwałtem, ale niewątpliwie takie dane dają pełniejszy obraz sytuacji.

Zagadnienie jest znacznie lepiej rozpoznane w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej. Szacuje się, że nawet 14 proc. Amerykanów jest wykorzystywanych seksualnie. Nic dziwnego, że ministerstwo sprawiedliwości USA zmieniło niedawno definicję gwałtu na "napaść na tle seksualnym na inną osobę, bez względu na płeć" (do tej pory przepis dotyczył tylko kobiet). Skala przestępstw seksualnych dokonywanych przez "słabą płeć" błyskawicznie rośnie również w Wielkiej Brytanii. Według "Daily Mail" liczba przypadków męskiej pedofilii na Wyspach zwiększyła się w ostatnich latach o 27 proc., natomiast żeńskiej - aż o 132 proc. Sprawczynie często pozostają bezkarne, ponieważ 86 proc. ofiar nie jest w stanie nikogo przekonać, że zostało zgwałconych przez kobietę.

Upokorzona męska duma

Dla seksuologów zjawisko nie jest niczym szokującym. Prof. Zbigniew Lew- Starowicz w rozmowie z "Newsweekiem" przypomina kilka szokujących historii, np. przypadek 14-latka zgwałconego przez dwie sprzątaczki w internacie szkolnym. - To był bardzo brutalny gwałt. Chłopak został zmuszony do seksu oralnego, trafił do szpitala z krwawiącym członkiem. Lekarze bardzo długo nie mogli wydobyć z niego, co się stało. Przeżył ogromny wstrząs, zwłaszcza, że to było jego pierwsze doświadczenie seksualne - opowiada znany seksuolog.

Albo inna historia: młody mężczyzna poszedł z koleżanką do jej mieszkania, zaprosiła go na kawę. A ona go związała i godzinami seksualnie wykorzystywała. W końcu, żeby go jeszcze bardziej upokorzyć, oddała na niego mocz.

Temat jednak wciąż bagatelizujemy i wyśmiewamy. Wiele osób żyje nawet w przekonaniu, że kobieta nie jest w stanie zgwałcić mężczyzny z powodów czysto "technicznych". Jednak seksuolodzy nie pozostawią wątpliwości - fizjologiczne jest to jak najbardziej realne. Faceta można związać, upić albo odurzyć, wywołać wzwód i doprowadzić do stosunku nawet wbrew jego woli.

Takie doświadczenia pozostawia poważne blizny na psychice, szczególnie młodych chłopaków. 14-15-latek nie jest jeszcze w pełni dojrzały i wciąż się rozwija, a gwałt może ten rozwój zaburzyć, a nawet zahamować. Skutkuje to problemami w dorosłym życiu, m.in. trudnościami w nawiązywaniu kontaktów międzyludzkich.

Przemoc seksualna ciężko odbija się również na dojrzałych mężczyznach, którzy rzadko szukają w takich przypadkach pomocy. - To wynika ze stereotypu męskości - przecież facet musi być silny i powinien sam o siebie zadbać - tłumaczy psycholog Wojciech Jagiełło. - Zgwałcenie przez kobietę jest katastrofą emocjonalną i zakwestionowaniem jego męskości, dlatego wielu mężczyzn woli przeżywać upokorzenie wewnątrz siebie, zamiast zgłosić się na policję i znosić uśmieszki rozbawionych funkcjonariuszy - dodaje. Wielu mężczyzn często nie potrafi jednak uporać się z traumą. Konsekwencją są stany depresyjne, myśli samobójcze, popadanie w nałogi czy unikanie związków z kobietami.

Rafał Natorski

Polub WP Facet
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.