Qaqwqwrqw
Ludzie

Ile w Polsce zarabia dawca nasienia?

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ile w Polsce zarabia dawca nasienia?
(AFP)
Qaqwqwrqw

- Za chwilę przyjemności dostajesz kilkaset złotych i jeszcze możesz pomóc osobom, które przeżywają dramat niepłodności - przekonuje 25-letni Paweł, który od kilku lat jest dawcą nasienia.

Wielu młodych Polaków z przekazywania materiału genetycznego uczyniło sposób na dorobienie do studenckiego stypendium czy pensji. Nie zniechęca ich nawet historia ze Szwecji, gdzie dawca został wezwany do... płacenia alimentów.

W dzisiejszych czasach zdrowe i sprawne plemniki stały się obiektem pożądania. Nic dziwnego, skoro ze statystyk wynika, że co piąta para cierpi z powodu niepłodności jednego z partnerów (jeszcze w latach 70. uskarżał się na to co ósmy związek).

Qaqwqwrqw

Nasienia obcego dawcy używa się w Polsce podczas zabiegów in vitro, a przede wszystkim inseminacji (starannie wyselekcjonowane i właściwie przygotowane plemniki zostają cienkim cewnikiem wprowadzone do jamy macicy). Rocznie dzięki temu przychodzi na świat blisko 10 tysięcy dzieci.

* Dawca prześwietlony*

W naszym kraju istnieje kilka banków nasienia, gdzie w ogromnych chłodniach przechowuje się męski materiał genetyczny, który ma posłużyć bezpłodnym parom do poczęcia potomka.

Dawcy są tam bardzo mile widziani, jednak nie każdy może nim zostać. Według szacunków nasienie tylko co ósmego mężczyzny nadaje się do zamrożenia i późniejszego wykorzystania. Dlaczego? Wpływa na to styl życia współczesnego faceta, który spędza dużo czasu za biurkiem lub przed telewizorem. Nie stroni także od papierosów i alkoholu.

Qaqwqwrqw

Tymczasem dawca nasienia musi wykazać się dobrym stanem zdrowia. Oprócz badań przechodzi również rozmowę kwalifikacyjną, podczas której odpowiada na szczegółowe pytania o sytuację rodzinną, wykształcenie (zwykle wymagane jest minimum średnie) i życie płciowe.

Najdokładniej "prześwietlane" jest nasienie. Jego normy są wyśrubowane bardziej niż w przypadku biologicznych ojców - w jednym milimetrze musi znajdować się 70-80 milionów plemników. Dla porównania średni wynik przeciętnego mężczyzny to tylko 20 mln.

* Dobry zarobek?*

Wiele banków nasienia szuka dawcy według kryteriów narzuconych przez parę starającą się o dziecko. Często dopasowuje się go do wyglądu męża kobiety, która zostanie sztucznie zapłodniona. Pod uwagę brany jest wówczas wzrost, waga, kolor włosów i oczu czy karnacja skóry. Gdy kandydat na dawcę przebrnie przez surowe kwalifikacje, może liczyć na niezły zarobek.

Qaqwqwrqw

- Polskie kliniki płacą od 400 do 1000 złotych, natomiast niemieckie podobno nawet 3 tysiące. Nasienie można jednak oddawać tylko raz w tygodniu i spełnić jeszcze jeden, niestety niełatwy warunek, trzeba powstrzymać się wtedy od wszelkich działań seksualnych - wyjaśnia Paweł, który od kilku lat w ten sposób wspiera domowy budżet. Najpierw jako student, dziś pracując w firmie poligraficznej.

Od dwóch lat jest żonaty, a rok temu został ojcem. Jednak nie zrezygnował z wizyt w banku nasienia. - Dla żony nie jest to żadnym problemem. W pełni akceptuje to, co robię, bo wie, że w ten sposób pomagamy innym parom, które nie mogą mieć dzieci - przekonuje młody mężczyzna. Wiele banków bardzo chętnie korzysta z materiału od mężczyzn-ojców, ponieważ potencjał ich plemników został już pozytywnie zweryfikowany przez naturę.

* Internetowa giełda plemników*

Usługi banku nasienia są jednak dosyć kosztowne, dlatego w ostatnich latach bardzo rozwinął się internetowy "rynek obrotu plemnikami". Powstało wiele stron, na których można znaleźć ogłoszenia osób poszukujących odpowiedniego materiału oraz mężczyzn oferujących swoje nasienie.

Qaqwqwrqw

"Jesteśmy parą lesbijek, mamy po 25 lat. Chciałybyśmy mieć dziecko, które będzie dorastało w miłości i niczego mu nie zabraknie. Idealny dawca powinien być zdrowy, bez nałogów, wykształcony, z poczuciem humoru. Ponieważ obie jesteśmy blondynkami, najlepiej, abyś był brunetem lub blondynem" - piszą Ania i Roksana.

"Szukam pana z centralnej Polski, który zechce podarować mi swoje nasienie, abym mogła zostać mamą. Powinien być zdrowy, wysoki i bystry. Wygląd i wiek bez znaczenia. Wykształcenie nie jest decydujące, ale będzie brane pod uwagę" - ogłasza Weronika.

Marcel wycenił swoje nasienie na 400 zł. Dlaczego zdecydował się zostać dawcą? "Chciałbym pomóc w realizacji życiowych planów zostania matką, a jednocześnie przysłużyć się do wzrostu populacji" - wyjaśnia na swoim profilu. Mężczyzna o nicku KW oszacował plemniki na tysiąc złotych. "Mówiąc językiem handlowym - wiem, co oferuję, więc adekwatnie to cenię. Jako spełniony tatuś doskonale wiem, co to znaczy rodzicielstwo i życzę tego każdemu" - tłumaczy.

* Handel materiałem genetycznym?*

Qaqwqwrqw

Przedsiębiorca Łukasz także zarejestrował się w bazie, ale nie oczekuje zapłaty. "Wiem, ile par boryka się z tym problemem" - pisze. Podobne intencje przyświecają jednemu z najsłynniejszych ostatnio dawców nasienia na świecie. 36-letni Amerykanin Trent Arsenault to "ojciec" blisko 20 dzieci, poczętych dzięki jego materiałowi genetycznemu. Dzieli się nim bezpłatnie, dzięki czemu jest ratunkiem dla kobiet, których nie stać na skorzystanie z banków nasienia. Trent podchodzi do swojej działalności bardzo profesjonalnie. Na stronie internetowej zamieszcza szczegółowe wyniki badań i liczne zdjęcia, aby przyszłe odbiorczynie mogły prześledzić, jak wyglądał od wczesnego dzieciństwa. Znajduje się tam także instrukcja składania wniosków o dostęp do plemników Trenta z listą potrzebnych dokumentów. Ostatnio Arsenaultem zainteresowała się policja. Oferowanie obcym ludziom nasienia uznano bowiem za nielegalne przekazywanie materiału genetycznego. Trentowi grozi więzienie i grzywna w wysokości 100 tys. dolarów.

* Uwaga na alimenty*

Na dawców czekają także inne problemy. Przekonuje o tym historia ze Szwecji. Para lesbijek skorzystała z nasienia dawcy. Gdy po kilku latach ich związek się rozpadł, kobieta, która urodziła trójkę dzieci, wystąpiła o alimenty. Wygrała, a alimenty płacić musi... dawca nasienia.

Taka sytuacja może się zdarzyć również w Polsce - brakuje bowiem stosownych uregulowań prawnych. "W przypadku małżeństw sytuacja jest klarowna - matką jest kobieta, która dziecko urodziła, a ojcem jej mąż, jeśli tylko wyraził zgodę na inseminację lub in vitro, w efekcie którego poczęte zostało dziecko" - pisze na blogu poseł Halina Szymiec-Raczyńska. "Jeśli jednak z dawstwa nasienia lub zarodków skorzysta kobieta samotna lub żyjąca w konkubinacie, ojcem dziecka - w myśl obowiązującego w Polsce prawa - jest dawca nasienia. Co to oznacza? Z jednej strony matka dziecka może domagać się od niego alimentów, a z drugiej - dziecko może domagać się prawa do dziedziczenia. Absurd? To jeszcze nie koniec! Również i biologiczny ojciec może domagać się alimentów od dziecka!" - informuje parlamentarzystka. Kliniki leczenia niepłodności zapewniają dawców nasienia i zarodków o pełnej anonimowości i najprawdopodobniej rzeczywiście o tę anonimowość dbają. Niemniej, już za kilka lat - gdy tylko badania DNA staną się
powszechnie dostępne - ustalenie biologicznego ojcostwa może być banalnie proste.

Rafał Natorski/ PFi, facet.wp.pl

Zobacz: "Jak z bankruta stać się milionerem"

Polub WP Facet
Qaqwqwrqw
Qaqwqwrqw
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

Qaqwqwrqw