Trwa ładowanie...

Jak pies z kotem, czyli wojna sąsiedzka

Share
Jak pies z kotem, czyli wojna sąsiedzka
Źródło: Jupiterimages
d288jw6

Historie z przymrużeniem oka * *Obudziło Cię szczekanie psa sąsiada, który ujada właściwie bezustannie, podczas gdy Ty masz jedyny wolny dzień od trzech miesięcy? Odegraj się na nim, otruj mu rybki w oczku wodnym, po czym pomaluj jego płot na różowo…

Wielu z was miało już pewnie niejedno zajście z sąsiadem, a czasami nawet z psem sąsiada. Te niewygodne sytuacje stały się powodem wojny, którą być może prowadzicie do dzisiaj. Zastanówcie się jednak, czy warto walczyć z „upierdliwym” człowiekiem, czy lepiej krzyknąć „…podejdź no do płota!”. Poniżej przedstawimy wam historię pewnej sąsiedzkiej wojny, na którą nie radzimy Wam patrzeć inaczej jak z przymrużonym okiem, a sytuacji, które w niej zaszły w żadnym wypadku nie powielajcie w waszych domach!

ETAP I

Życie to nie kreskówka, w której każde, nawet najgorsze, nieszczęście zawsze i tak kończy się korzystnie dla bohatera. Właśnie dlatego nie możesz wziąć broni i zastrzelić psa sąsiada, który ujada całe noce podczas gdy Ty próbujesz zasnąć. Jednak masz w zanadrzu inne sposoby na pozbycie się tego intruza. Wiesz, że sąsiad bez psa, to jak żołnierz bez karabinu…
Do miski z jedzeniem zwierzęcia dosypujesz środka przeczyszczającego w nadziei na to, że potrzeby fizjologiczne zajmą go tak bardzo iż zaprzestanie nocnego szczekania. Plan powiódł się na jedną noc – ujadanie ustało, a ty nawet się wyspałeś, problem powstał jednak rano. Spieszyłeś się do pracy, bo byłeś już spóźniony. Wyszedłeś z domu przed którym czekała na ciebie wielka niespodzianka w postaci ogromnej psiej kupy.

d288jw6

Zdenerwowanie sięgnęło zenitu! Postanowiłeś zniszczyć psiaka innym sposobem. Do akcji wkracza suczka, na którą pies sąsiada na pewno się skusi. Postanawiasz poprzez zaoferowaną mu przyjemność dać do zrozumienia, że nie podoba ci się jego szczekanie. Efekt jak zwykle jest odwrotny… Pies tak bardzo ujada podczas psich namiętności, że wcześniejsze szczekanie zdaje się być melodią dla uszu

ETAP II.
Z psem sąsiada się nie udało, więc postanowiłeś uderzyć bezpośrednio we właściciela zwierzęcia. Masz już dość nocnego szczekania, śmieci na twojej działce, które zwiewają z jego kosza. Denerwuje Cię głośna muzyka, której ostentacyjnie słucha. Wszystkie jego działania wydają ci się robione celowo, tak aby zaszkodzić Tobie.

Zastanawiasz się jak możesz uprzykrzyć mu życie. Na początek trujesz jego rybki w oczku wodnym. Kiedy tylko wychodzi malujesz jego płot na różowo, rozrzucasz papiery kiedy nie widzi, grilujesz tak, aby cały dym leciał prosto na jego działkę… Nic jednak nie przynosi skutku, a ty denerwujesz się coraz bardziej.

Na domiar złego sąsiad w ogóle nie reaguje… Zdesperowany, zdenerwowany, wkurzony idziesz do niego i wygarniasz mu wszystko co Cię dręczy od momentu kiedy tu zamieszkał. Facet prosi abyś mówił głośniej, wita się z Tobą wyciągając rękę do swojego psa, a na domiar złego nie reaguje na zapach spalenizny dochodzący z kuchni.

d288jw6

Ten fakt cię dobija… Człowiek niedowidzi, słabo słyszy, a na dodatek nie ma powonienia! Wszystkie Twoje starania okazały się być niepotrzebne. Otrute rybki nadal pływają w stawie, ale dziadek nie słucha już muzyki bo udało ci się wytłumaczyć co się dzieje. Ponadto pies przestał szczekać, bo sąsiad nauczył się wpuszczać go do domu nie zatrzaskując mu drzwi przed nosem. Cały czas był bowiem przekonany, że pies nocuje w domu…

To przykład nieświadomych złośliwości ze strony sąsiada. Jak jednak reagujemy, gdy w grę wchodzą naumyślne pomysły na uprzykrzenie życia?

a) Próbując uciszyć psa sąsiada łapiesz go za pysk, a ten gryzie cię w dłoń. Kolejna z kolei noc okazuje się być nieprzespana. Obserwujący całą sytuację sąsiad śmieje ci się w twarz mówiąc, że pies nie był szczepiony. Pierwszą noc urlopu spędzasz w szpitalu.

b) Zwracając sąsiadowi uwagę i wyrażając niezadowolenie z czynności, które ten wykonuje, aby uprzykrzyć nam życie – dochodzi do rękoczynu. Dostajemy od sąsiada w twarz, a kiedy tylko chcemy mu oddać wpadamy na grabie, które obijają nam nos. Oszołomieni machamy rękoma i nie patrząc przed siebie zadajemy ciosy, w końcu uderzamy o ścianę sąsiedzkiego domu i krzyczymy z bólu. Nasza niezdarność sprawia, że ponownie znajdujemy się na pogotowiu.

d288jw6

c) Ostatniego dnia urlopu, który chciałeś spędzić w domu wypoczywając, postanawiasz nie dać za wygraną i atakujesz z wielką agresją! Niszczysz działkę sąsiada, a przy okazji swoją… zalewając teren litrami wody, rozsypując śmieci, obcinając gałęzie, robiąc ognisko z włosów psa, którego przed chwilą wygoliłeś do zera… Czujesz się usatysfakcjonowany, czujesz się zwycięzcą! Ostatnia noc zapowiada się wspaniale, jest cicho, a jutro wracasz do pracy… W końcu się wyśpisz i może faktycznie tak by się stało… Jednak do twojego domu wkracza policja, która przyjechała na wezwanie sąsiada, któremu zdewastowałeś podwórze… Ostatnią noc urlopu spędzasz w areszcie…

A wy, macie jakieś przejścia z sąsiadami? Czy scenariusz któregoś z wydarzeń jakie miały miejsce w waszych sąsiedzkich relacjach nadaje się do filmu?

d288jw6

Podziel się opinią

Share
d288jw6
d288jw6