wp

Jeden człowiek, wiele zadań

Żegluje, fotografuje, filmuje, gotuje, pisze i podróżuje – Mateusz Kubik to mężczyzna, który jest przykładem na to, że można być dobrym na wielu polach – o ile to, co robisz, sprawia ci frajdę.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jeden człowiek, wiele zadań
(Facebook.com)

Gdzie można znaleźć zawodowe spełnienie? Historia Matusza Kubika udowadnia, że otwarta głowa, słuchanie siebie i wielozadaniowość mogą być przepisem na sukces. Nie tylko ten zawodowy, ale także prywatny. Nasz bohater bardzo szybko zdał sobie sprawę, że w życiu najważniejsze jest poleganie na własnej intuicji i wybieranie takich wyzwań, które po prostu uszczęśliwiają. Mateusza spotykamy w warszawskiej kawiarni Relaks. Jest trochę zmęczony, bo wczoraj wrócił z rejsu, za dwa dni leci na kolejny, a za godzinę biegnie na nagranie programu o książkach. Zaczynamy od kawy. Dosłownie i w przenośni, ponieważ przede mną siada jej znawca i smakosz.

W dzień radiowiec, wieczorem barman. Tak wyglądało zawodowe życie Matusza na studiach. W krakowskiej stacji Radiofonia prowadził audycję o jazzie i hip-hopie. W tym czasie studiował również psychologię, socjologię oraz zdobył dyplom jako grafik DTP. Przez kilka lat pracował także za barem w takich kultowych klubach jak Piękny Pies czy Pauza. W rodzinnym Krakowie rozpoczęła się też jego fascynacja kawą. Był trenerem baristów, specjalistą od skomplikowanych maszyn do espresso i organizowania kawiarni. Uczestniczył w rozmaitych turniejach kawowych – jest Wicemistrzem Polski w V Mistrzostwach Cup Tasting 2013. Prowadził też bloga – Kubik Kawy, na którym starał się wyjaśnić, czym może być dobra kawa, jak nauczyć się, co się lubi i poznać wszystkie możliwości ziarenek, które w Polsce przez dekady kojarzyły się z plujką w szklance.

wp

Od fascynacji kawą był tylko krok do zainteresowania winem i kuchnią. Na swoim blogu wyjaśnia: "Pomyślcie o kawie bardziej jak o winie, bo też jest tam zadziwiająco dużo punktów stycznych w smaku. Owoce leśne, orzechy, limonka i marakuja, miód gryczany, fiołki, jagody lub borówki jak kto woli. Brzmi znajomo? Oczywiście, żeby te wszystkie rzeczy poczuć, trzeba mieć odpowiednią kawę, musi ona być odpowiednio świeża i odpowiednio zaparzona". Jest miłośnikiem analizy sensorycznej, czyli sprawdzania, jak jedzenie oraz picie działa na nasze zmysły i jak powinno działać to, co najlepsze.

– Odkąd pamiętam, lubiłem wodę – tłumaczy. – Pływałem, nurkowałem, ciężko mnie było z niej wyciągnąć. Zawsze czułem się tam jak w domu. Bardziej niż gdziekolwiek indziej. Z tego powodu właśnie jest dziś skipperem jachtowym. Ma certyfikat RYA Yachtmaster Ocean CE – brytyjski dyplom, który umożliwia mu prowadzenie jachtów po całym świecie. Przepłynął Atlantyk, regularnie pływa po Karaibach, Wyspach Kanaryjskich, Morzu Śródziemnym.

Facebook.com
Podziel się

– Pierwszy rejs morski to było objawienie. Od razu wiedziałem, że to to i, choćbym chciał, to już za późno – nie ucieknę. A skoro chcesz spędzać na wodzie jak najwięcej czasu, to w którymś momencie dochodzisz do wniosku, że trzeba na tym zarabiać, bo inaczej się nie da. To też jest na ogół moment, kiedy się jest dość dobrym w tym, co się robi – tłumaczy.

wp

Dzisiaj przeprowadza łódki na zlecenie, prowadzi rejsy dla chętnych, ściga się w rozmaitych regatach – właśnie przygotowuje się do prestiżowych regat Fastnet w Wielkiej Brytanii i opłynięcia Gotlandii we wrześniowych regatach solo – w tych jacht prowadzi się samotnie. Plany związane z morzem? Pływać regularnie dla innych, ale od czasu do czasu wybierać się w przygody i na reportaże. Te ostanie najchętniej z żoną.

Kolejną pasją Mateusza, którą rozwija, jest fotografia. Razem z dziennikarką Karoliną Sulej, swoją żoną, pracują właśnie nad książką o Coney Island – dzielnicy Nowego Jorku, gdzie narodziły się symbole i mechanizmy współczesnej popkultury. Karolina jest odpowiedzialna za tekst, Mateusz za zdjęcia.

– Projekt o Coney Island narodził się trochę przypadkiem – tłumaczy Mateusz. Od dziecka robiłem zdjęcia. Średnim formatem, w szkole, na podwórku, wszędzie. Sam wywoływałem negatywy, robiłem odbitki. Potem przesiadłem się na mały obrazek, przez chwilę na tym zarabiałem, a potem przestałem. Na lata. W pewnym momencie Karolina zaproponowała, żebym zrobił zdjęcia do jej książki. I tak znowu wsiąknąłem w fotografię. Przypomniałem sobie, dlaczego lubię chować się za obiektywem. I że jest to dla mnie naturalny środek wyrazu. Na Coney robiłem dokumentację i portrety bohaterów. Wyszedł z tego długi reportaż. Bardzo klasyczny. Ważny dla mnie, bo przez ten cały czas, który tam spędziliśmy, okazało się, że jestem bardziej stamtąd niż skądinąd.

Mateusz wraz z Karoliną pracują też często wspólnie nad reportażami do "Wysokich Obcasów". Uważają, że związek może być jeszcze fajniejszy, gdy poza partnerem do romantycznej prywatności ma się też towarzysza w życiu zawodowym. Ale – zastrzega Mateusz – to zależy dla jakich związków i jakich projektów. Czasami się udaje, czasami okazuje się, że zarówno dla związku, jak i dla projektu lepiej odpuścić. Dzieje się tak najczęściej wtedy, kiedy jedna ze stron uważa, że jej część jest ważniejsza. – Z Karoliną na szczęście częściej udaje nam się to godzić. I wtedy to jest fajne. Na pewno trzeba próbować – zachęca.

wp

Na wspólne projekty parze nie brakuje pomysłów. Jednym z aktualnie realizowanych jest "Barłóg Literacki" – program o książkach. Matusz wspiera Karolinę i pisarkę Sylwię Chutnik od strony realizacyjnej. – Dziewczyny nachalnie promują czytelnictwo, a ja sprawiam, że ktokolwiek może tę promocję oglądać – żartuje.

Co robi konkretnie? Nagrywa, montuje, postprodukuje, a czasem nawet pojawia się przed kamerą i opowiada o swoich czytelniczych fascynacjach. W literaturze, tak jak w codzienności, lubi różnorodność.

Jest pewien, że pogląd, iż w życiu można robić dobrze tylko jedną rzecz, jest przestarzały. Nie zamierza rezygnować z wielu ścieżek, które zdarzyło mu się obrać. Nie chce zamykać się w jednej definicji, ani szufladkować. Bo kto powiedział, że nie można być sprawnym żeglarzem, fotografem, który czasem coś smacznego ugotuje i równie smacznego napisze?

wp

Partnerem artykułu jest Browar Łomża, producent piwa Łomża Jasne

Polub WP Facet
wp
wp
wp
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.