Trwa ładowanie...
07-08-2013 14:05

Jest tylko jeden taki dzień w całym roku - święto piwa!

Share
Jest tylko jeden taki dzień w całym roku - święto piwa!Źródło: shutterstock
d1awaes

To jeden z najchętniej spożywanych napojów na świecie – więcej pijemy tylko wody oraz herbaty. Gasi pragnienie, poprawia humor, jest świetnym towarzyszem wielu potraw i dodatkiem poprawiającym smak dań. Już dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Piwa i Piwowara. Nic dziwnego, że pojawiły się pomysły, by w Polsce ogłosić go… świętem narodowym.

Kiedy w 2007 roku kilku młodych Kanadyjczyków wpadło na pomysł ustanowienia święta piwa, nie spodziewali się, że ich inicjatywa odniesie taki globalny sukces. Liczyli co najwyżej na zainteresowanie lokalnej społeczności, ale rozpowszechniony w internecie projekt szybko zyskał ogromną popularność wśród miłośników złocistego trunku.

W ubiegłym roku Międzynarodowy Dzień Piwa i Piwowara obchodzono już w 193 miastach i 46 państwach, w tym także Polsce. Na jednym z portali społecznościowych zebrała się nawet liczna grupa osób, postulujących, żeby 5 sierpnia ogłosić świętem narodowym.

d1awaes

Mieszkańcy naszego kraju chętnie przyłączyli się do kanadyjskiej inicjatywy, ponieważ nad Wisłą chmielowy napój jest coraz bardziej lubiany. Potwierdzają to statystyki – w 2000 roku przeciętny Polak wypijał rocznie 65 litrów piwa, w ubiegłym roku ten wskaźnik wynosił już 98 litrów!

Wielu z nas na pewno chętnie podpisałoby się pod słowami amerykańskiego pisarza i laureata Nagrody Pulitzera, Dave’a Barry’ego: „Bez wątpienia największym wynalazkiem ludzkości jest piwo. Koło też jest ważne, ale nie pasuje do pizzy…”.

Browar nad Nilem

Kiedy ludzkość odkryła uroki piwa? Musimy cofnąć się o 6 tysięcy lat i odwiedzić starożytne państwo Sumerów, rozciągające się między Tygrysem a Eufratem. Jego mieszkańcy raczyli się „boskim napojem”, wyprodukowanym w wyniku fermentacji kiełkujących ziaren jęczmienia i pszenicy.

Technologię jego wytwarzania rozwijali Babilończycy, a od nich przejęli ją Egipcjanie. Właśnie nad Nilem odkryto najstarszy browar, pochodzący prawdopodobnie z 3700 roku przed naszą erą.

d1awaes

W średniowieczu piwo rozpowszechniło się na całą Europę. Trunek ceniono zarówno na gorącym południu kontynentu, jak i dalekiej północy – w starym fińskim poemacie „Kalewala” złocistemu napojowi poświęcono więcej miejsca niż opisowi stworzenia świata.
Z czasem warzenie piwa stało się domeną klasztorów. Zakonnikom zawdzięczamy wielki rozwój techniki wytwarzania trunku – to właśnie za murami belgijskiego monasteru po raz pierwszy dodano do napoju chmiel.

Kolejne przełomowe wynalazki miały miejsce w XIX wieku, kiedy Carl von Linde zaprojektował maszynę umożliwiającą sztuczne chłodzenie produkowanego piwa, a Ludwik Pasteur i Christian Hansen odkryli zalety pasteryzacji i wykorzystania drożdży w procesie technologicznym, którego efektem była większa czystość i smak trunku.

Smakołyk z tanka

Piwo szybko docenili również Słowianie. Kronikarze zachwycali się smakiem napoju, który Bolesław Chrobry serwował podczas uroczystej uczty, wyprawionej z okazji zjazdu gnieźnieńskiego. Inny polski władca – Leszek Biały miał nawet odmówić udziału w wyprawie krzyżowej, ponieważ obawiał się braku piwa w Palestynie. Znanym smakoszem tego napoju był Władysław Jagiełło.

Także w Polsce najlepsze piwo warzono początkowo w klasztorach. Później ich rolę zaczęły przejmować duże browary, które szybko zasłynęły w kraju i Europie.
Niektóre z nich przetrwały do naszych czasów. Podniebienia polskich smakoszy cieszy na przykład napój, który od 400 lat jest nieprzerwanie warzony w Tyskich Browarach Książęcych. Za zwyczajową datę powstania browaru przyjmuje się wprawdzie rok 1629, z którego pochodzi pierwszy oficjalny spis majątku browaru, jednak w rzeczywistości Tyskie jest co najmniej 16 lat starsze. Potwierdza to roczna księga dochodów z 1613 r.

d1awaes

Dlatego w tym roku wszyscy Polacy mogą świętować 400 lat piwnej tradycji wywodzącej się z Tychów - na wielu imprezach plenerowych w całej Polsce. Podczas największych z nich pojawi się wyjątkowa atrakcja, jaką będzie świeże, prawdziwie niepasteryzowane piwo prosto z browaru – Tyskie z tanka. Taki napój charakteryzuje maksymalnie skrócony system dystrybucji oraz innowacyjny system przechowywania i rozlewania. Dzięki temu, piwo nie ma kontaktu z tlenem ani dwutlenkiem węgla i zachowuje swoje najlepsze właściwości. Dodatkowo jest mniej nagazowane niż tradycyjne, dostępne w sklepach i ma nieco łagodniejszy smak.

Łączenie smaków

Piwo lubimy, ale wciąż traktujemy je trochę po macoszemu. Złocisty napój chętnie kosztujemy podczas imprez plenerowych lub oglądania meczów w telewizji, ale wtedy trunek towarzyszy zwykle mało wyszukanym potrawom. Gdy na stole pojawiają się bardziej „ambitne” dania, uznajemy, że lepiej pasuje do nich wino.

Czy tak jest rzeczywiście? Niekoniecznie. Piwo zawiera bowiem m.in. alfa-kwasy pobudzające wydzielanie soków żołądkowych. Humulina i lupulina przyspieszają perystaltykę jelit. Witamin z grupy B, które ułatwiają procesy trawienne i regulują przemianę materii, w piwie znajdziemy znacznie więcej niż w winie.

Piwo możemy podawać z różnymi potrawami. Zasady doboru tego trunku do dań są znacznie mniej „sztywne” niż w przypadku wina, więc możemy pozwolić sobie na eksperymenty. Jednak dwie reguły warto zapamiętać.

d1awaes

Stosując pierwszą, czyli „dopełnienie”, szukamy podobnych cech potrawy i dobranego do niej piwa, dążąc do osiągnięcia harmonii smaków i aromatów. Do lekkiego dania dobierzemy lekki trunek (typu pilzner lub lager, czyli najpopularniejsze w polskich sklepach), a do potraw o silnym smaku, mocno doprawionych, słonych, tłustych czy pikantnych – wyraziste piwa o mocnej goryczce (porter, koźlak).

Dla wielbicieli niebanalnych połączeń kulinarnych sprawdzi się zasada kontrastu. Pozwala ona na łączenie smaków – wydawałby się – sprzecznych. Według niej delikatnie przyprawione potrawy powinno łączyć się z piwem o mocno goryczkowym, intensywnym charakterze. Natomiast słodkie desery idealnie współgrać będą z nutami palonymi, stonowanymi, kojarzącymi się z słodyczą miodu i karmelu. Wyrazisty smak potrawy może również zostać złamany silnym nagazowaniem piwa.

Piwo w kuchni

Nie zapominajmy, że piwo to także świetny dodatek do wielu potraw, uatrakcyjniający ich smak oraz nadający niepowtarzalny aromat.
O smakowych walorach piwa i jego wszechstronnym zastosowaniu w staropolskiej kuchni świadczy fragment „Pana Tadeusza”: „Panie starsze już wcześniej wstawszy piły kawę/ teraz drugą dla siebie zrobiły potrawę/ z gorącego, śmietaną bielonego piwa/ w którym gruzłami twaróg posiekany pływa”.

Tak zwana piwna polewka to tylko jeden z wielu przykładów wykorzystania złocistego napoju w kuchni. Gorzki trunek znakomicie komponuje się ze słodkimi warzywami, czyli kukurydzą, cebulą albo marchewką. Można go również łączyć z miodem i cukrem. Nasi przodkowie bardzo chętnie dodawali piwo do dań z kapusty. Jedną butelkę warto wlać do tradycyjnego bigosu, dzięki czemu potrawa przeniknie szczególnym aromatem.

d1awaes

Złocisty trunek jest świetnym dodatkiem do mięs – zmiękcza je i sprawia, że staje się bardziej soczyste. Piwo możemy dolewać do marynat oraz sosów.
Popularną formą przyrządzania kurczaka jest nadzianie go na butelkę, wypełnioną do połowy piwem (może być ciemne), które w rozgrzanym piekarniku nasącza i aromatyzuje mięso. Dzięki temu danie staje się delikatne i soczyste.

Piwo dobrze się komponuje również z rybami. Dzięki swojemu składowi napój neutralizuje i rozpuszcza tłuszcze zawarte w rybim mięsie. Do takich potraw niektórzy lubią stosować piwo pszeniczne.

Podczas przyrządzania potraw z dodatkiem złocistego napoju musimy pamiętać o jednej, istotnej zasadzie: im dłużej gotujemy piwo, tym jego smak staje się bardziej intensywny. Jeśli zatem receptura wymaga długiego czasu gotowania, musimy dodać słabszego piwa. W przeciwnym razie możemy zepsuć smak naszego dania.

Rafał Natorski

Materiał powstał przy współpracy z Tyskimi Browarami Książęcymi.

d1awaes
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
d1awaes
d1awaes