Trwa ładowanie...
dn2zrjk
Ciekawostki

Jestem wkurzony - prawdziwy obraz polskiego faceta?

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jestem wkurzony - prawdziwy obraz polskiego faceta?
(East News)
dn2zrjk

Denerwujesz się słuchając polityków? Irytujesz się, że skończysz spłacać kredyt zaciągnięty na zakup swojego małego mieszkanka dopiero przed emeryturą, która w dodatku będzie upokarzająco niska? Czujesz się zmęczony ciągłymi pretensjami partnerki? Męczysz się w pracy? Nie jesteś sam. Prawdopodobnie znalazłeś się w potężnej grupie społecznej. Wkurzonych.

Od kilku miesięcy "wkurzeni" są ulubionym obiektem analiz socjologów i psychologów. Nic dziwnego, skoro to oni zapewnili Pawłowi Kukizowi świetny wynik w wyborach prezydenckich i deklarują wysokie poparcie dla jego ugrupowania w kolejnych sondażach. Wywołują też zaniepokojenie mainstreamowych publicystów i polityków. "Wkurzenie widać najmocniej w internecie, bo tam wkurzać się można do woli i licytować, kto się wkurzy bardziej i kogo bardziej obrzuci się błotem. Taka nowa moda. Bardziej dosadnie, bardziej po chamsku. (...) Wkurzenie to dziś stan umysłu. Jak ktoś nie jest wkurzony, to znaczy, że coś z nim nie tak. Ktoś zadowolony, uśmiechnięty wydaje się podejrzany" - pisze Katarzyna Kolenda- Zaleska, dziennikarka TVN.

Stefan Niesiołowski, polityk PO ironizuje na swoim blogu: "(...) generalnie "Wkurzeni" nienawidzą niewkurzonych, wszystkich, którzy uważają, że Polska nie jest takim najgorszym miejscem na ziemi, że się rozwija, buduje i da się w niej żyć. Dla "Wkurzonych" nie do przyjęcia jako obelżywe i złowrogie w swoim kłamstwie i oszukaństwie są twierdzenia, że jesteśmy jednym z najbardziej rozwijających się krajów w Europie, że spada bezrobocie, a rośnie PKB, że mamy wiele wspaniałych autostrad, do ubikacji na dworcu i w pociągu da się wejść, w restauracjach można zamówić obiad i się nie otruć, w szpitalach i przychodniach nie wszyscy umierają, a żołnierze umieją strzelać, mamy też dobre czołgi, karabiny i samoloty, przed podobnymi jak na Zachodzie domami stoją nie same tylko rzęchy oraz małe fiaty i syrenki, a w biurach podróży przebywają nie tylko mający zamiar uciec do szczęśliwej Anglii z katowni, która ma na imię Polska". Na tym kończymy polityczne akcenty w tym artykule. Wkurzenie jest bowiem znacznie szerszym i
poważniejszym zagadnieniem...

dn2zrjk

Wkurzenie od rana

O stanie nastrojów współczesnych mężczyzn i skali ich frustracji świadczą internetowe dyskusje. "Denerwuje mnie, że nasze państwo jest wyjątkowo opresyjne, przepisy niejasne, zmieniają się tak często, że nie sposób nadążyć, urzędnicy cyniczni albo głupi, zachowują się jak rozbójnicy na drodze, co to złapali ofiarę i chcą ją ograbić" - pisze Adam.

"Wkurzam się już od rana. Przy śniadaniu zwykle kłócę się z żoną o byle pierdoły. W drodze do pracy wściekam się na innych kierowców, którzy zajeżdżą mi drogę albo cały czas jadą lewym pasem. Dojeżdżam do pracy i znów stres. Od razu muszę wysłuchiwać, czemu nie zrobiłem tego i tego. I nie mogę powiedzieć, że to dlatego, że pracuję na umowie śmieciowej i nie zamierzam się poświęcać dla firmy. Wracam do domu i denerwuje mnie, że jestem już tak zmęczony, że nie chce mi się wyjść na rower czy pobiegać, choć ciągle obiecuję sobie, że zacznę się ruszać" - opisuje Daniel.

Kacpra wkurza polska służba zdrowia, z którą ma ostatnio często do czynienia. "Już nawet nie zliczę godzin spędzonych w kolejce do lekarzy. W dodatku wielu z nich zachowuje się, jakby robiło mi łaskę, że zechcą na mnie spojrzeć. Dobiło mnie jednak wyznaczenie daty pewnego badania. Choć mam poważne schorzenie, wymagające jak najszybszego rozpoczęcia terapii, dostałem termin za 10 miesięcy. Paranoja" - twierdzi.

dn2zrjk

"Żyjemy w XXI wieku, w Chinach pociągi pędzą 400 kilometrów na godzinę, a ja jechałem z Radomia do Warszawy 2,5 godziny, czyli godzinę dłużej niż w latach 50. Jak mnie to wkurza" - denerwuje się Piotr.

Gdy praca stresuje...

Wkurzenie staje się poważnym problemem społecznym. Z niedawnego badania CBOS-u wynika, że blisko połowa Polaków jest zdenerwowana i rozdrażniona, a co czwarty nawet wściekły. Autorzy raportu "Polski stres" przygotowanego przez TNS Polska na zlecenie "Gazety Wyborczej" twierdzą, że najczęstszym powodem nerwów jest praca. Co trzeci badany przyznał, że najbardziej stresuje go sytuacja finansowa, która często związana jest z pracą lub jej utratą, realną albo spodziewaną. Trudno się dziwić, skoro co trzeci młody Polak jest zatrudniony na tzw. śmieciówce, czyli umowie-zlecenie lub umowie o dzieło, często nie posiadając ubezpieczenia zdrowotnego i emerytalnego, ochrony pracy, płacy ani prawa do urlopu. W liczbie osób pracujących na umowach tymczasowych zajmujemy wstydliwe pierwsze miejsce w Unii Europejskiej.

Bez stałego etatu młodzi ludzie nie mają szans na kredyt i odwlekają założenie rodziny. Jednak nawet kupno mieszkania dzięki pożyczce z banku nie chroni przed wkurzeniem. Nieprzypadkowo w szpitalach psychiatrycznych coraz większą grupę stanowią kredytobiorcy, którzy nie wytrzymują napięcia związanego z perspektywą wieloletniego zadłużenia czy gwałtownie rosnącego kursu franka. Polacy mają w dodatku coraz większe problemy ze spłatą kredytów hipotecznych - aż 39 procent badanych przyznaje, że ciężko im regulować co miesiąc ratę. Gorzej w tym względzie mają tylko Hiszpanie i Włosi. Badanie przeprowadzone na zlecenie ING Bank Śląski wykazało, że w związku z kłopotami materialnymi 29 proc. Polaków rozważało przeprowadzkę do rodziny lub znajomych. Czy nie jest to powód do wkurzenia?

dn2zrjk

Kłótnie o pieniądze

"Kulturowo-cywilizacyjnym powodem naszej wściekłości jest nieustanna frustracja z powodu niezrealizowanych potrzeb" - tłumaczy "Newsweekowi" psycholog i kulturoznawca Przemysław Staroń z SWPS. Wszystkiemu winna ma być "euforia supermarketu". Tak psychologia nazywa zjawisko, w którym wytwarza się w nas silną potrzebę posiadania coraz to nowych dóbr. Pomimo tego, że nie mamy wystarczających środków, by zdobyć choć cześć z nich. To też powoduje wkurzenie.

Kwestie finansowe są powodem kłótni aż u jednej trzeciej polskich par, a pieniądze, zaraz po niewierności, stanowią drugą najczęstszą przyczynę rozstań i rozwodów - wynika z badań przeprowadzonych przez międzynarodowy ośrodek badawczy IPSOS. Współczesnego mężczyznę wkurza, gdy partnerka przypomina mu ciągle, że powinien znaleźć lepszą pracę i zarabiać więcej pieniędzy, bo "koleżanka kupiła właśnie piękny dom, a my musimy mieszkać w kawalerce". Jakby tego było mało, denerwująca jest nie tylko praca, ale także perspektywa późniejszego odpoczynku od niej, czyli emerytury. Dziś przechodząc na nią, możemy liczyć na połowę ostatniej pensji. Pesymistyczne prognozy podają jednak, że za 30 lat wartość ta spadnie do ok. 30 proc. Dziś na jednego emeryta pracują trzy osoby. Według danych ZUS w 2060 roku, w związku z niekorzystną demografią, będzie to już tylko jedna osoba. Wkurzające...

Horror na drogach

dn2zrjk

Jednym z najczęstszych powodów wkurzenia są kontakty międzyludzkie. "Inni ludzie nas drażnią: są egoistyczni, niesłowni, wulgarni. Ale pewnie jest tak, że ci, którzy uskarżają się na takie zachowania innych, sami są podobnie odbierani. Tymczasem w innych ludziach znaleźć możemy wsparcie, są oni dla nas lekiem. Jeśli inni mają podobne zmartwienia, to źródłem naszych problemów nie jesteśmy my sami, ale świat, rzeczywistość" - przekonuje w "Gazecie Wyborczej" prof. Antoni Sułek, socjolog.

Takim źródłem problemów są polskie drogi i zachowanie innych kierowców. Wkurza nas, że nie sygnalizują manewrów kierunkowskazami, a na skrzyżowaniach objeżdżają sąsiednim pasem stojące pojazdy i "wpychają się" tuż przed sygnalizator, żeby jako pierwsi opuścić rozjazd. Na kierowców bardzo narzekają piesi i rowerzyści. Pierwsi bywają zachlapywani wodą z kałuż, w które z pełną prędkością wjeżdżają samochody. Rowerzyści skarżą się, że auta nie ustępują im pierwszeństwa albo wyprzedzają nie zachowując wymaganej odległości - minimum metra. Polski kierowca ma bardzo wysokie mniemanie o swoich umiejętnościach. Nic dziwnego, że często podejmuje wkurzające i ryzykowne manewry. Regułą na naszych drogach jest wymuszanie pierwszeństwa i jazda według zasady "na pewno zdążę".

Rozwiązanie ostateczne

Wkurzają nas nie tylko obcy ludzie - inni kierowcy czy urzędnicy, ale często także najbliższe osoby. Szczególnie kobiety oczekujące, że facet musi być silnym i wytrzymałym myśliwym, przynoszącym zwierzynę do domu. Ma utrzymywać rodzinę, zapewnić wykształcenie i start życiowy dzieciom oraz uszczęśliwiać partnerkę.

dn2zrjk

Taka presja wywołuje nie tylko wkurzenie, ale często również problemy psychiczne, z depresją na czele. Facet, który nie radzi sobie z życiem, bardzo często sięga po alkohol. Niekiedy podejmuje jeszcze bardziej radyklaną decyzję i postanawia odebrać sobie życie. Umieralność polskich mężczyzn z powodu samobójstw jest o dwie trzecie wyższa niż przeciętna w Unii Europejskiej. Kobiety równie często targają się na swoje życie, jednak zwykle udaje się je uratować. To dlatego, że dla nich nie jest to ostateczne rozwiązanie, ale raczej wołanie o pomoc i chęć zwrócenia na siebie uwagi. Kobiety rzadko skaczą z 10. piętra czy rzucają się pod pociąg. Raczej stosują łagodniejsze formy samobójstwa, podświadomie licząc na ratunek. Faceci są pod tym względem bardziej ekstremalni. Niestety...

Rafał Natorski


dn2zrjk

dn2zrjk
dn2zrjk