Trwa ładowanie...
Ciekawostki

Kamery śledzą każdy nasz krok. Widzą wszystko

Share
Kamery śledzą każdy nasz krok. Widzą wszystko
Źródło: East News
d1gtbd1

Brytyjczycy pokochali podglądanie i masowo instalują kamery przemysłowe w miejscach publicznych oraz prywatnych. Według szacunków, w kraju może działać nawet 5,9 miliona takich urządzeń, co oznacza, że jedna kamera przypada na 11 obywateli.

Wszędobylskie kamery (zwane CCTV, czyli Closed-Circuit Television, telewizja zamkniętego obiegu) stały się przyczynkiem do ogólnokrajowej debaty, której symbolem jest londyński skwer, przy którym mieszkał George Orwell, autor powieści "Rok 1984". W miejscu, gdzie pisarz stworzył postać Wielkiego Brata, działa kilkanaście kamer obserwujących każdy ruch przechodniów.

Z szacunków British Security Industry Authority wynika, że podobnych urządzeń może być nawet 5,9 miliona, z czego 750 tysięcy w szkołach, szpitalach i domach opieki.

d1gtbd1

* Permanentna inwigilacja*

Organizacje pozarządowe walczące o prawa do prywatności mają skrzynki mailowe pełne skarg. Nick Pickles, dyrektor Big Brother Watch bije na alarm, twierdząc że sytuacja wymknęła się spod kontroli, a ludzie u władzy uwierzyli, że powieść Orwella jest po prostu instrukcją, którą należy wdrożyć.

Pod ostrzałem znalazły się między innymi rozpoznające numery na tablicach rejestracyjnych kamery, które robią dziennie 26 milionów zdjęć na brytyjskich drogach. Policja nie wyklucza też, że w przyszłości dodana zostanie technologia, pozwalająca automatycznie rozpoznawać twarze kierowców. Ilość urządzeń w ciągu trzech lat podwoiła się i jest ich już 8 tysięcy. Archiwum zdjęć z rozpoznanymi numerami, wraz z datą i informacją o kierunku jazdy liczy już 17 miliardów fotografii i jest uważane za największe tego typu na świecie.

Według grupy aktywistów No CCTV, policja staje się agencją wywiadowczą, gromadzącą szczegółowe dane na temat życia obywateli, których nie potrzebuje i nie powinna mieć.

d1gtbd1

Służby wskazują jednak na pozytywy - dzięki kamerom, ujawnianych jest więcej wykroczeń, łatwiej tropi się przestępców, policja może też reagować częściej i szybciej np. w przypadkach ulicznych bójek.

Raporty z napływające z różnych regionów są jednak sprzeczne. Jeszcze w 2009 roku 95 proc. spraw kierowanych do sądów przez Scotland Yard miało dowody w formie nagrań z CCTV. Dziś policja w Walii planuje obcięcie wydatków i rezygnację z monitorowania na żywo przez CCTV, ponieważ liczba przestępstw nie spada. W ciągu poprzedniego roku w tym regionie tylko 1,5 proc. spraw miało w dowodach nagrania z publicznego CCTV i 2,2 proc. z prywatnych kamer.

Władze Aberystwyth poszły jeszcze dalej. Zdecydowały się przyznać 150 tysięcy funtów dotacji na produkcję serialu kryminalnego "Hinterland", jednocześnie obcinając tyle samo pieniędzy na CCTV.

* Prywatni podglądacze*

d1gtbd1

Kiedy policja naciskana przez opinię publiczną rozważa za i przeciw, prywatni obywatele mają coraz mniej oporów. Popularne stragany z owocami i warzywami przy wiejskich drogach, gdzie nie ma sprzedawcy, a jedynie skrzyneczka na pieniądze, zyskały nowy gadżet. Teraz na ich wyposażeniu coraz częściej znajdują się napisy "You are being watched" ("Jesteś obserwowany") i zachęcające do uczciwości kamery.

Wycelowane w ogródki i okna sąsiadów urządzenia nagrywające, są powodem wielu skarg, a nawet procesów. Mieszkania tanieją, bo zgodnie z prawem, w czasie sprzedaży nieruchomości należy o zatargach między sąsiadami wspomnieć nowym nabywcom.

Dla niektórych CCTV zastąpiło już tradycyjną telewizję. Tak było w przypadku dwojga opiekunów świetlicy dla młodzieży w wiosce Hardwicke, niedaleko Gloucester. Kamery zamontowano, by wyłapywać nieodpowiednie zachowania czy wandalizm. Fran i Lyn Welbourne zostali oskarżeni o "podglądactwo", gdy przełączyli sobie obraz do domowego telewizora i oglądali transmisję siedząc w zaciszu salonu.

Na razie rząd nie podjął się regulowania warunków, na jakich prywatni obywatele mogą kamer używać. Nieśmiało radzi, by wywieszać znaki informujące o monitoringu.

d1gtbd1

Aktywiści już zwracają uwagę, że sprawa ta nie została uregulowana, a pojawia się nowe zagrożenie - drony z kamerami, których Brytyjczycy tylko przed świętami i tylko w jednej sieci sklepów kupili około 10 tysięcy. Pełne dane są na razie niedostępne.

* Pełna kontrola*

W nowej rzeczywistości powstają precedensy, dyskusja nie ustaje, a zwolennicy i przeciwnicy kamer przerzucają się przykładami. W listopadzie media pisały o kobiecie z Co Wicklow, która dostała 10 tysięcy funtów odszkodowania w wyniku ugody z apteką. Farmaceuci pokazali jej mężowi nagranie, na którym widać, jak kupuje ona test ciążowy. Kobieta oskarżyła aptekę o bezprawne ujawnienie danych osobowych.

Głośnym echem odbił się też materiał o 98-letniej Yvonne Grant, pokazujący jak przez dwie godziny próbowała zwrócić na siebie uwagę personelu w domu opieki w Croydon. W odpowiedzi na krytykę, Firma HC-One, zamiast zwiększenia liczby personelu, zasugerowała, że zainstaluje kamery we wszystkich swoich 241 placówkach. Tak, by nad pensjonariuszami czuwać mógł Wielki Brat.

Jarek Sępek

d1gtbd1

Podziel się opinią

Share
d1gtbd1
d1gtbd1