Trwa ładowanie...
d4fzpg8
Ciekawostki

Królewna lekkich obyczajów

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Królewna lekkich obyczajów
(Jupiterimages)
d4fzpg8

* Chińscy wydawcy mają nie lada problem. Muszą błyskawicznie wycofać ze sprzedaży cały nakład wydanych niedawno bajek Braci Grimm. Wszystko przez to, że jedna z bajek znajdujących się w zbiorze jest wersją niezbyt nadającą się dla najmłodszych.*

Chodzi o Królewnę Śnieżkę. Ta podstępna mała spryciula najpierw uwodzi własnego ojca - króla, a kiedy macocha przyłapuje ich i wyrzuca księżniczkę z zamku, szuka pocieszenia w ramionach... siedmiu napotkanych w lesie wesołych krasnali. I to żeby jeszcze z każdym z osobna, ale nie - tutaj dopuszczalna jest każda kombinacja. Jedynie myśliwy cudem uchodzi z objęć małej rozpustnicy.

Nic dziwnego, że rodzice, którzy zabrali się do czytania swoim pociechom zbioru baśni, doznali szoku. Szybko wszczęli alarm i zaczęli głośno protestować przeciw publikacji o takiej treści. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że chińskie władze i organy ścigania są wyjątkowo wyczulone na punkcie szerzenia pornografii.

d4fzpg8

Ale skąd wzięła się w książce taka wersja popularnej bajki? Jak wyjaśnia tłumacz i wydawca - China Friendship Publishing Company i China Media Time - z Japonii. Bajki bowiem tłumaczono nie z oryginału, ale - z powodu trudności związanych ze zdobyciem oryginału - z języka japońskiego. A że Japończycy lubują się we wszelkiego rodzaju perwersjach - nic dziwnego, że ktoś przez pomyłkę znalazł i przetłumaczył wersję pornograficzną tej historii. Dziwne jedynie, że tłumacza jakoś nie zastanowiła treść historii, która przecież skierowana miała być do dzieci. No ale z drugiej strony czy chińskich robotników obchodzi np. jakość produkowanych przez nich wyrobów? Nie bardzo. Więc czemu ostatecznie tłumacz miałby być inny.

Problem polega na tym, że chiński rynek wydawniczy jest jak wszystko w Chinach - olbrzymi. Tamtejszy "niewielki nakład" to nie kilkaset jak w Polsce, ale nawet kilka milionów książek. Które zostały wydrukowane, rozeszły się do księgarń i trafiły do klientów. Wycofanie takiej masy książek to nie lada wyzwanie logistyczne.

Cała sprawa wydaje się z naszej odległej perspektywy dość śmieszna. Ale tylko pozornie. Zaraz bowiem samo nasuwa się pytanie: czy ktoś uświadomił zawczasu Chińczykom o czym śpiewa w oryginale zespół Bayer Full? Bo jeśli nie, to może wkrótce okazać się że również nasze najnowsze nowe dobro eksportowe, czyli muzykę disco polo opowiadającą o majteczkach w kropeczki trzeba będzie pośpiesznie i ze wstydem wycofywać ze sprzedaży.

(menonwaves) / PFi

d4fzpg8

Podziel się opinią

Share
d4fzpg8
d4fzpg8