Trwa ładowanie...
d4hut82
Męskie sprawy

Kryzys wieku średniego

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kryzys wieku średniego
(Eastnews)
d4hut82

[

]( http://www.przystan-psychologiczna.pl/index.php )

d4hut82

Niektórzy traktują go jak fanaberię starzejących się panów, inni uważają, że to poważne zagrożenie dla stabilności związków. Nie jest to jednak choroba, którą trzeba leczyć, chociaż przebieg i konsekwencje bywają trudne dla wielu osób. Czym jest kryzys wieku średniego? Czy czeka on każdego? Jak w bezpieczny sposób przejść ten etap życia?

Jednym z najbardziej znanych filmów mówiących o kryzysie wieku średniego jest "American Beauty" z 1999 roku. Główny bohater zdaje sobie sprawę, że nie jest zadowolony ze swojego życia i postanawia zmienić je w sposób radykalny. Film był tak sugestywny, że właścicielka pewnej wypożyczalni kaset wideo w Warszawie zaobserwowała, że kilku mężczyzn pod jego wpływem zdecydowało się odejść od swoich partnerek. Zawsze więc ostrzegała pary chcące go wypożyczyć.

Aby wyjaśnić kryzys wieku średniego, trzeba odpowiedzieć na pytanie, czym jest kryzys w ogóle? Specjaliści definiują go jako przejściowy stan zachwiania równowagi wewnętrznej, spowodowany przez wydarzenia życiowe i wymagający podjęcia działań w celu poradzenia sobie z sytuacją. Kryzysem może być śmierć osoby bliskiej, rozwód, zdrada, przejście na emeryturę, ale też uświadomienie sobie, że coś się zmienia, czasem nieodwołalnie. Kryzys wieku średniego należy, obok wejścia w dorosłość, przejścia na emeryturę czy ukończenia szkoły podstawowej, zaliczyć do kategorii kryzysów przemiany.

Trudno jednoznacznie określić, kiedy człowiek jest w wieku średnim - kiedyś mówiło się tak o trzydziestolatkach, dziś za młodych uważa się ludzi w wieku czterdziestu i więcej lat. "Czterdziestolatek", grany przez Andrzeja Kopiczyńskiego, to szpakowaty, poważny człowiek, który oczywiście też doświadcza kryzysów, ale próbuje zaadaptować się do swojego wieku. We współcześniejszym serialu "39 i pół" bohater Tomasza Karolaka wciąż czuje się młody. Psychologowie rozwojowi uznają, że wiek średni to okres od ok. 35-40 do ok. 55-60 roku życia.

d4hut82

Badacze nie są jednomyślni co do powszechności zjawiska, jednak w zasadzie są zgodni, że przekroczenie statystycznej połowy życia dla większości jest istotnym wydarzeniem, które pociąga za sobą zmiany w funkcjonowaniu. Ludzie doświadczający kryzysu wieku średniego (i mężczyźni, i kobiety), zaczynają w tym czasie odczuwać, że też się starzeją i organizm nie działa już tak, jak wcześniej. Dla mężczyzn najczęściej szczególnie bolesny jest spadek sprawności seksualnej i ogólnie fizycznej, dla kobiet zmiany wyglądu fizycznego - pogorszenie cery, pojawianie się zmarszczek, siwienie. Osoby w tym wieku widzą, że coraz częściej umierają ich rówieśnicy, że coraz bardziej realna staje się możliwość opieki nad rodzicami. Świadomość przekroczenia połowy życia skłania do podsumowań: "co się udało?", "co już bezpowrotnie minęło?", "co wciąż pozostaje w sferze marzeń?". Często na tym etapie pojawia się krytyczna ocena małżeństwa i pracy. Może pogorszyć się nastrój, co zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia depresji.

Na każdy kryzys, w tym ten wynikający z przekroczenia "smugi cienia", można patrzeć jak na pozytywne zjawisko. Umożliwia on wyciągnięcie wniosków, zmianę tego, co do tej pory uwierało. Można w tym wieku skoncentrować się na swoich porażkach, pogrążyć w smutku i rozpamiętywaniu straconych okazji - co w rzeczywistości wiele osób wybiera. Znacznie lepiej jednak po prostu wyciągnąć wnioski i zająć się wprowadzaniem zmian tu, gdzie są one konieczne i możliwe. Trzeba też umieć zaakceptować to, co nieuniknione.

Erik Erikson, autor jednej z najbardziej znanych koncepcji rozwoju człowieka, w średniej dorosłości (powyżej 35 roku życia) umiejscawia kryzys wynikający z konfliktu pomiędzy produktywnością i stagnacją. W tym wieku można zatem uznać, że wszystko już za nami i nic wartościowego nas nie spotka, ale można też czerpać satysfakcję z tego, że coś z siebie daje się innym - dzieciom, dorosłym. Dla wielu ważne jest, że zostawiają po sobie jakiś ślad: dom, książkę, dobre wspomnienie.

Oprócz ryzyka, że w kryzysie nie podejmie się żadnych działań i wybierze stagnację, pojawia się pokusa zmiany absolutnie wszystkiego albo szybkiego nadrobienia zaległości. Tak właśnie postępuje najbardziej stereotypowy pan przechodzący kryzys wieku średniego. Myśli o tym, żeby zmienić żonę na nowszy model, nagle odkrywa, że dzieci to właściwie nie chciał mieć, że pracować też nie musi. Nie wychodzi zwykle w ten sposób w sposób z kryzysu, a jedynie pakuje się w poważne kłopoty. Jeśli człowiek miał wcześniej skłonność do pochopnych działań, powinien zachować ostrożność, bo jest ryzyko, że po raz kolejny odtworzy stary wzorzec. I odwrotnie - jeśli przez długi czas rezygnował z siebie, konformizm był podstawową strategią postępowania, może pojawić się pokusa zmiany wszystkiego, bez zwracania uwagi na konsekwencje. Dokonywanie tak całościowych zmian w życiu zwykle nie jest rozsądne, ale jeszcze mniej rozsądne będzie potraktowanie kryzysu jako choroby, którą trzeba przeczekać, a potem "wszystko się ułoży". Jeśli
używać porównań medycznych, to kryzys jest raczej objawem, na podstawie którego wnioskujemy, co wymaga leczenia.

Aby ustrzec się przed zbyt nieprzemyślanymi zmianami lub uchronić przed depresją, można skorzystać z indywidualnej psychoterapii. Czasem kryzys dotyka związku, więc pomocna może być terapia par. Psychoterapia to oczywiście tylko jedna z opcji i każdy sam musi zadecydować, czy jest potrzebna. Tym, co na pewno pomoże, są rozmowy z ważnymi i zaufanymi osobami - partnerami, przyjaciółmi, a także z tymi, którzy ten etap życia mają już za sobą i mogą podzielić się swoimi doświadczeniami. Trzeba jednak pamiętać, że wszelkie rozmowy powinniśmy traktować jak konsultacje, zbieranie propozycji. To, co z tymi pomysłami zrobimy, zależy tylko od nas. To przede wszystkim my będziemy ponosili konsekwencje zmian. Być może tym, co da nam satysfakcję, będzie kupno motocykla czy zmiana pracy, możemy dojść do wniosku, że więcej czasu chcemy poświęcić rodzinie, bardziej dbać o swoje zdrowie albo więcej podróżować. Musi to być jednak nasz samodzielny wybór.

d4hut82

Dlaczego mężczyźni częściej doświadczają negatywnych konsekwencji kryzysu? Bo ich tożsamość opiera się na osiągnięciach, sukcesach w pracy, byciu najlepszym. Kobiety częściej potrafią cieszyć się ze szczęścia rodzinnego, z drobniejszych rzeczy, a także inaczej budują relacje z ludźmi, dzięki czemu nie stawiają wszystkiego na jedną kartę i w razie zmiany mają inne, ważne punkty odniesienia. Ale to przestaje być zasadą, kobiety i mężczyźni zrównują się, jeśli chodzi o życiowe priorytety, więc być może niedługo i kryzysy będą przeżywać identycznie.

Warto wiedzieć, że współcześnie uważa się, że człowiek rozwija się przez całe życie, a nie, jak niektórym się wydaje, tylko do ukończenia szkoły. W związku z tym zmiany na lepsze można i trzeba wprowadzać na każdym etapie.

Jacek Gientka - psycholog, psychoterapeuta

d4hut82

Podziel się opinią

Share

d4hut82

d4hut82