Trwa ładowanie...
16-10-2013 13:41

Makabra w niemieckim psychiatryku. Przesiedział 38 lat "za darmo"

Makabra w niemieckim psychiatryku. Przesiedział 38 lat "za darmo"Źródło: Eastnews
ddllut9
ddllut9

Koszmarna pomyłka zabrała mężczyźnie lwią część życia. Co gorsza, dziś kiedy już wszystko wyjaśniono, poszkodowanego wciąż nie można wypuścić!

Scenariusz, w którym z pozoru prosta wizyta kontrolna (będąca "formalnością") przeradza się w przymusowe zamknięcie za murami placówki psychiatrycznej, to chyba jeden z najgorszych koszmarów, jakie mogą spotkać człowieka (sen o "zamknięciu" znajduje się w TOP 10 najpopularniejszych nocnych mar portalu health.howstuffworks.com). Jednak dla pewnego młodego Niemca to wcale nie był tylko sen. Portal thelocal.de opisuje historię 18-latka z zespołem Tourette'a, u którego błędnie zdiagnozowano chorobę psychiczną. Specjaliści orzekli, że chłopak jest niebezpieczny dla otoczenia i, że winien trafić pod klucz. Mija 38 lat. Dziś życie 56-latka (tożsamość ukryta) przypomina przykry żart, a klinika odmawia udostępnienia jego akt - nawet prawnikowi.

Złamane życie

Zespół Tourette'a odkryty i opisany po raz pierwszy został już w 1885 roku przez francuskiego neurologa Gillesa de la Tourette'a. Jak podaje portal Polskiego Stowarzyszenia Syndrom Tourette'a (tourette.pl), jest to "wrodzone zaburzenie neurologiczne, które charakteryzuje się występowaniem licznych tików motorycznych i głosowych. Zazwyczaj tiki przybierają łagodną postać, jednak w cięższych przypadkach symptomem choroby może być mimowolne przeklinanie lub wykonywanie nieprzyzwoitych gestów." Objawy są więc bardzo specyficzne, tym bardziej dziwić może fakt, że niemieccy specjaliści błędnie zdiagnozowali 18-latka. Thelocal.de pisze, że gdyby 38 lat temu przepisano mu dobre leki, chłopak mógłby szybko opuścić placówkę i wieść w miarę normalne życie.

Tymczasem, kiedy Peter Steenpass, adwokat 56-latka, ujrzał swojego klienta po raz pierwszy, odebrało mu mowę. - Był bardzo brudny, jakby nie mył się od miesięcy - wyznał. Ponadto, jego kondycja, tak fizyczna, jak i psychiczna były w opłakanym stanie. To tragedia - zgadza się obecny lekarz prowadzący chorego, Ewald Rahn, na łamach niemieckiej edycji magazynu "Focus" - Powinno mu się pozwolić odejść już dawno temu, a teraz nie może. Wyjaśnimy, że po 20 latach w izolacji, 38-letniego wówczas pacjenta poddano ponownej diagnozie. Tym razem specjaliści dostrzegli Tourette'a, lecz... było za późno. Mężczyzna, latami uzależniany od opieki lekarskiej, nie był w stanie już samodzielnie funkcjonować. Był też niedostosowany do świata zewnętrznego - nie poradziłby sobie poza murami.

ddllut9

W ten oto sposób pacjent ze stosunkowo niegroźną przypadłością spędził kolejne dwie dekady w zamknięciu, a jego stan coraz bardziej się pogarszał...

Przypadek jednostkowy?

Niestety nic nie wskazuje na to byśmy poznali prawdziwe powody tego rażącego błędu diagnostycznego, albowiem akta sprawy zostały utajnione przez placówkę - thelocal.de podaje, że nawet prawnik 56-latka nie ma do nich dostępu. Nawet, gdyby mężczyzna dostał odszkodowanie, nic to nie zmieni, ponieważ jego obecny stan nie pozwala na samodzielną egzystencję. Nie wiadomo też, czy ktokolwiek z jego rodziny pozostaje przy życiu, choć jeśli tak by było, prawdopodobnie mężczyzna opuściłby szpital już dwadzieścia lat temu. Lekarze utrzymują, że to makabryczny, acz odosobniony przypadek. Nam nie do końca chce się wierzyć w to ostatnie...

MW/PFi,facet.wp.pl

ddllut9
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
ddllut9