Trwa ładowanie...
Męskie sprawy

Mężczyźni cierpią dużo bardziej niż kobiety. Dlaczego?

Share
Mężczyźni cierpią dużo bardziej niż kobiety. Dlaczego?
Źródło: 123RF.COM
d1o3ttw

Niby zwykła, sezonowa infekcja, ale towarzyszące jej dolegliwości czynią nas niezdatnymi do normalnego funkcjonowania. O czy mowa? O grypie, która czasami złośliwie bywa nazywana "męską". Na szczęście coraz więcej naukowców wykazuje się daleko idącą wyrozumiałością, twierdząc, że gdy dopada nas infekcja, naprawdę cierpimy bardziej. A co na ten temat sądzą panie?

Sondaż przeprowadzony niedawno wśród ponad 1025 osób wykazał, że coraz mniej kobiet podważa istnienie męskiej grypy. Badania na dużą skalę zrealizowano w Nowej Zelandii. Okazało się, że 84 procent uczestniczek stwierdziło, że męska grypa to nie mit. Zaledwie 16 procent sądzi, że to bujda. Czy to oznacza, że kobiety zrozumiały wreszcie, że chorzy mężczyźni rzeczywiście cierpią bardziej? Niestety, nie w każdym wypadku tak jest. Dla większości pań "męska grypa" to termin, którym określani są przypominający dzieci przedstawiciele płci brzydkiej. Według wielu ankietowanych, mężczyźni podczas takiej infekcji, przekonując otoczenie o swoim cierpieniu, próbują zwrócić na siebie uwagę i chcą być rozpieszczani.

W czasie badania kobiety wskazały, w jaki sposób najczęściej zachowują się ich partnerzy, gdy niedomagają. Czytając wyniki badań zaczęliśmy współczuć ankietowanym kobietom. Przepytywane panie przyznały, że do najczęstszych objawów męskiej grypy należy w ich mniemaniu: jęczenie - wymieniło je 20 procent przepytywanych, a także głośny, charczący kaszel. Pojawiło się sporo głosów, że panowie zaczynają się wówczas zachowywać infantylnie. Co trzecia z ankietowanych zasugerowała zaś, że mężczyźni w czasie choroby domagają się tego, by przy nich stać i trzymać za rękę. Co czwarta zauważyła, że faceci w czasie schorzenia wymagają znacznie więcej uwagi niż zazwyczaj.

d1o3ttw

Z przeprowadzonego badania wynika jeszcze jeden ciekawy fakt. W czasie, gdy większość pań nie podważa istnienia męskiej grypy, choć ma do tematu specyficzne podejście, mężczyźni zaprzeczają jej istnieniu. Nie neguje jej zaledwie 29 procent mężczyzn. Dlaczego tak się dzieje? Zdaniem komentatorów, termin ten nabrał po prostu pejoratywnego lub szyderczego zabarwienia i łączony jest ze słabością. Dlatego większość panów unika tego kojarzonego z udawanym cierpiętnictwem sformułowania.

Co ciekawe, kobiety i mężczyźni są podzieleni w kwestii oceny, kto lepiej znosi dolegliwości grypopochodne - 79 procent kobiet uważa, że one są w tym doskonalsze, podczas gdy ponad połowa mężczyzn wskazuje, że to oni są lepiej do tego przygotowani.

Eksperci podzieleni

Według doktora Iana Lambie z Uniwersytetu Auckland, poruszając zagadnienie "męskiej grypy", wchodzimy w sferę zagadnień z kręgów socjologii i psychologii. "Niektórzy mężczyźni - nie wszyscy - lubią wracać w ten sposób do czasów dzieciństwa. Dzięki temu są pod opieką i ktoś im matkuje" - powiedział dr Lambie.

d1o3ttw

Nie wszyscy badacze spoglądają jednak na problem w ten sam sposób. Naukowcy z Uniwersytetu w Gandawie już wcześniej odkryli, że męska grypa może naprawdę oznaczać dla panów ciężką przeprawę, a ból towarzyszący infekcjom może być dla nich silniejszy niż ten, który rejestrują przedstawicielki płci pięknej. Dlaczego tak się dzieje? Wszystko przez różnice w układzie odpornościowym mężczyzn i kobiet. System immunologiczny pań ma tutaj przewagę. Do podobnych wniosków doszli też wcześniej kanadyjscy naukowcy.

Wielu lekarzy zauważa też, że mężczyźni mają niższy próg odczuwania bólu i źle znoszą ból długotrwały. Stwierdzono też, że białe krwinki kobiet, które odpowiedzialne są za walkę z infekcjami, działają lepiej niż męskie. Z aktywizacją białych krwinek znacznie lepiej radzą zaś sobie żeńskie hormony płciowe.

(rc/ac/facet.wp.pl)

d1o3ttw

Podziel się opinią

Share
d1o3ttw
d1o3ttw