Trwa ładowanie...
03-04-2013 15:05

Mężczyźni nie chcą już płacić za seks?

Share
Mężczyźni nie chcą już płacić za seks?Źródło: AFP
dagc4ee

Badania przeprowadzone przez amerykańskiego biologa Alfreda Kinseya w latach powojennych doprowadziły do szokujących wniosków. Twierdzono wtedy, że aż 2/3 wszystkich dorosłych mężczyzn korzystało przynajmniej raz w życiu z usług prostytutek. Nowe badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Stanowego w Portland zdają się przeczyć temu założeniu. Czy to mężczyźni się zmienili, czy najsłynniejszy raport dotyczący seksualności wprowadzał ludzi w błąd - pytają autorzy artykuł zamieszczonego na stronach serwisu laweekly.com.

Kiedy w roku 1948 Alfred Kinsey zaprezentował pierwszą część raportu przybliżającego wyniki badań dotyczących męskich zachowań seksualnych, opinia publiczna zawrzała. Opublikowana w roku 1953 część druga, dotycząca życia seksualnego amerykańskich kobiet, wzbudziła kolejne dyskusje. Mówi się nawet, że to Kinsey był ojcem amerykańskiej rewolucji seksualnej.

Już wtedy zarzucano Kinseyowi, że się myli. On bronił się jednak, powołując się na 10 000 wywiadów przeprowadzonych z mężczyznami i kobietami. Z wywiadów wynikało jednoznacznie, że aż 86 procent dorosłych żyje niezgodnie z obowiązującym kodem obyczajowym. Czy kochająca się monogamiczna rodzina to jedynie przykrywka, zręczna kurtyna, z którą rozgrywa się prawdziwe życie? Zdawało się, że tak, skoro według badań np. aż 2/3 dorosłych mężczyzn przynajmniej raz w życiu skorzystało z usług prostytutki.

dagc4ee

Autorka nowego raportu dotyczącego seksualności amerykańskich mężczyzn twierdzi, że nie są oni aż tak rozwiąźli. Christine Milrod z Uniwersytetu w Portland opublikowała wyniki swoich badań w prestiżowym specjalistycznym periodyku opisującym zagadnienia dotyczące współczesnej kryminologii oraz resocjalizacji - "Journal of Offender Therapy and Comparative Criminology". Według niej jedynie 14 procent mężczyzn kiedykolwiek zapłaciło za seks. Co więcej, zaledwie jeden na stu miał kontakt z prostytutką w ciągu ostatniego roku.

- Wyniki naszych badań stoją w sprzeczności z obrazem kreowanym przez media. Chociaż trzeba stwierdzić, że jeden procent populacji mężczyzn, czyli ci mężczyźni, którzy zapłacili za seks w roku 2010, to spora liczba klientów dla prostytutek. Te liczby nie są jednak potwierdzeniem dla tezy, która mówi, że czarny rynek usług seksualnych jest odpowiedzią na potrzeby wynikające z naturalnych zachowań mężczyzn - powiedziała Christine Milrod.

Naukowcy wykazali również, że istnieją jedynie niewielkie różnice pomiędzy zachowaniami klientów "panienek z ulicy" w zależności od rasy czy przynależności etnicznej - co także przeczy ogólnie przyjętym stereotypom.

W trakcie badań dowiedziono raczej tego, że żonaci biali mężczyźni poszukują partnerów do pozamałżeńskiego seksu za pomocą internetu. To właśnie najlepiej wykształcona i najwięcej zarabiająca część populacji składa się osób posiadających najbardziej liberalne poglądy dotyczące spraw związanych z seksem.

dagc4ee

Autorka badań tłumaczyła, że mniej zamożni mężczyźni częściej szukają seksu "na ulicach", gdzie dziewczyny są po prostu tańsze. Niestety dla nich, uliczna prostytucja jest lepiej nadzorowana przez organy ścigania, dlatego to właśnie klienci "dziewczynek" z "podejrzanych" dzielnic częściej wchodzą w konflikt z prawem.

Dane pochodzące z amerykańskiego raportu są zbieżne z danymi pochodzącymi z reprezentatywnych badań seksualności Polaków w wieku reprodukcyjnym - "Seksualność Polaków 2011".

Badanie przeprowadzone przez Polpharmę i profesora Zbigniewa Izdebskiego - jedynego Polaka, który jest stałym współpracownikiem Naukowego Instytutu ds. Badań nad Seksem, Płciowością i Prokreacją im. Kinseya na Uniwersytecie Indiana w USA - wykazuje m.in., że 14 procent Polaków w wieku od 15 do 49 lat korzystało z usług prostytutek. Może się wydawać, iż to niewielka część społeczeństwa, należy jednak pamiętać o tym, że już 2004 roku mówiło się o 150-160 tysiącach pracujących w "branży" usług seksualnych i o 15 tysiącach agencji towarzyskich.

Szacuje się, że na świecie około 42 miliony osób świadczy płatne usługi seksualne. Większość z nich to kobiety. Zdążyliśmy się przyzwyczaić do agencji towarzyskich, ogłoszeń w prasie i stojących przy ruchliwych drogach tzw. "tirówek". Temat prostytucji jest często przedstawiany jako "oddolna inicjatywa" i odpowiedź na nieustający popyt, podczas gdy zapomina się, że spora część tego rynku jest w pełni kontrolowana przez zarabiające krocie grupy przestępcze. Wiążą się z tym pojęcia takie jak: przemoc fizyczna, wykorzystywanie seksualne, marginalizacja społeczna oraz handel żywym towarem, które brzmią stosunkowo łagodnie, ale skrywają niewyobrażalny ogrom ludzkiego cierpienia.

Dlatego pytanie o to, czy prostytucja jest odpowiedzią na zakamuflowane, ale istniejące potrzeby mężczyzn, nadal wzbudza wiele emocji. Jeśli bowiem okazałoby się, że tak, podniosą się głosy, że należy ją zalegalizować. Zdania są jednak podzielone, a wyniki największych badań bywają sprzeczne.

Puch, facet.wp.pl

dagc4ee
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dagc4ee
dagc4ee