18+
Uwaga!
Ta strona zawiera treści przeznaczone
wyłącznie dla osób dorosłych.
Wróć

Miłość od pierwszego wejrzenia

Obraz
Źródło zdjęć: © Glimpses TV

Jestem zrozpaczony, w pociągu poznałem cudowną dziewczynę, normalnie anioła. Już kiedy weszła do przedziału, wiedziałem, że to ta jedyna. Rozmawialiśmy przez całą drogę, jak byśmy się znali już wiele lat. Teraz nie mogę o niej zapomnieć. Zwariowałem na jej punkcie. Chciałbym się jej oświadczyć i mieć z nią dzieci. Mój brat mówi, że to chore. Mówi, że to tylko "zauroczenie". Jestem szalony? Nie można zakochać się tak szybko?

Odpowiedź

Młodzieńcze zauroczenia mają to do siebie, że powstają szybko, są bardzo intensywne, a następnie mijają. Po pewnym czasie znajomości okazuje się zwykle, że ów "anioł" ma również pewne wady, których wcześniej nie dostrzegaliśmy, a także, że jest nieco inną osobą, niż sobie to na początku wyobrażaliśmy. Początkowa intensywność przeżyć i ich gwałtowność wynika z tego, że zakochujemy się raczej w obrazie tej osoby, jaki w nas powstał, aniżeli w jej samej - gdyż osoby naprawdę jeszcze nie znamy. Jeśli znajomość będzie trwać, to uczucia zapewne nieco spowszednieją i stracą na intensywności.

Trudniejsza sytuacja występuje wówczas, gdy jedna strona jest nachalna, zaś druga - broniąc się - zrywa wszelkie kontakty. Wówczas osoba odtrącona nie rozumie tej sytuacji, a co więcej, nie ma możliwości skonfrontowania się z rzeczywistością. Nie dociera do niej, że ten "anioł" tak naprawdę nie istnieje, że osoba, którą kiedyś poznała jest naprawdę inna niż wynikałoby to z wyobrażeń. Dlatego też proponuję utrzymywanie znajomości na takim stopniu intensywności, jaki będzie odpowiadał obu stronom - a sytuacja po pewnym czasie się ustabilizuje.

Radosław Jerzy Utnik - psycholog-seksuolog, członek Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego oraz Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.

Źródło artykułu: WP Facet
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE