Trwa ładowanie...
Ciekawostki

Mroczne cele w Gdańsku

Share
Mroczne cele w Gdańsku
Źródło: AFP
d24pgus

Ulica Kurkowa w Gdańsku liczy sobie zaledwie jakieś 100 metrów. Mówi się o niej, że to najdłuższa ulica w Trójmieście. Zapytacie dlaczego? Mieści się na niej areszt śledczy i niektórzy jak tu wejdą, spacerują po niej parę lat.

Rozpoczynam zwiedzanie wraz z grupą nieznanych mi osób. Na początek otrzymujemy zastrzyk historii. Dawka dość brutalna i krwawa, ale niezwykle interesująca.

Ruszamy na teren więzienia. Wcześniej w portierni zostawiany swoje dokumenty. Pracownicy żartują sobie, że jeśli gdzieś się zawieruszą to nie wyjdziemy. Instrukcje przed wejściem są jasne. Mamy nie zaczepiać i nie fotografować osadzonych, ani nie reagować na ewentualne zaczepki z ich strony.

d24pgus

Gdy zbliżamy się do wejścia na dziedziniec głównego pawilonu, równolegle z nami, ze zmiany wraca grupa więźniów. Dyrektor wydaje polecenie by nas przepuszczono pierwszych. Skazańcy zatrzymują się. Niektórzy z nas kątem oka łypią na odzianych w zielone ogrodniczki (tzw odzież skarbowa). Więźniowie pracują przy wyrobie okien. Mają sporą renomę. Produkowane są nie tylko na potrzeby aresztów.

Podczas wykładu majora na temat epidemii jaka wybuchła tu w 1945 roku, mija nas kolejna zmiana. Patrzą się na nas. My spoglądamy na nich. Dla nas taki widok to nowość, dla nich jakaś odmiana w codzienności. Na jednej z twarzy dostrzegam niezwykłą wrogość i wściekłość. Dzikie spojrzenie wbija się w nasz tłum. Nie wiem jak inni, ja spuszczam wzrok!

**Zobacz również

* Śmierć w więzieniu (ostateczne krzesło)*

d24pgus

* Ucieczka z Alcatraz*

* Diabelska Wyspa - francuska kolonia karna*

* Jak TO się robi w więzieniu...?*

Polacy w Afganistanie - misja śmierci

d24pgus

Gdy jesteśmy już w środku, specjalnie dla nas otwierają kilka cel. Niestety czy stety cele są puste. W jednej z nich na drzwiach od „kibla” widnieje krzepiąca rymowanka: „Głowa do góry, co się smucisz, z wolności jesteś na wolność wrócisz”.

- A wy skąd jesteście? Niektórzy to chyba jeszcze chodzą do przedszkola, co? - słyszę jak strażnik zapytuje jedną ze zwiedzających. Faktycznie, jest tu wiele młodych osób - bardzo młodych. Później dowiem się, że odpytywana ma na imię Marta, i że strażnik skarżył się na takie wycieczki, bo opóźniają jego pracę. A przecież jedzenie trzeba dać i to trzy razy dziennie ponad 1000 osadzonym.

Więzień i cela to nierozłączna para przez 23 godziny na dobę. Raz dziennie przysługuje godzinny spacer. Wśród przywilejów osadzeni mogą korzystać, jeśli zasłużą, z radia lub telewizora.
- Widziałeś jakie mają kanały do dyspozycji? - zagaduje mnie poznany przed chwilą Marcin - Canal+, HBO, TVN24, National Geographic- wymienia jednym tchem.

Skazani mają do dyspozycji siłownię. Mogą również prenumerować gazety i czasopisma.
- Wszystkie oprócz tych o tematyce militarnej - zastrzega z lekkim uśmieszkiem dyrektor. To chyba nie dziwne, że żyjący w zamknięciu mężczyźni pragną kobiecego ciała, choćby tego na papierze.

d24pgus

Jesteśmy w pawilonie szóstym. Było to miejsce „przesłuchań” więźniów politycznych. Dyrektor opowiada o tym jak w 2001 odnaleziono część dawnych karcerów. Zaraz tam zejdziemy. Beton, zimno, mrocznie. Major mówi o torturach jakie stosowało SB w takcie przesłuchań. Gdy relacjonuje jak kobietom wyrywano kolczyki z uszu, spoglądam na stojące obok mnie koleżanki. Niektóre się krzywią, inne zamykają oczy.

**Zobacz również

* Śmierć w więzieniu (ostateczne krzesło)*

* Ucieczka z Alcatraz*

d24pgus

* Diabelska Wyspa - francuska kolonia karna*

* Jak TO się robi w więzieniu...?*

Polacy w Afganistanie - misja śmierci

Sprowadzony do karceru wiezień był zmuszany do rozebrania się do naga. Breja w celi stała do poziomu kostek. Była mieszanką wody deszczowej, błota i odchodów. Więzień przez cały pobyt starał się wytrwać w pozycji stojącej lub drzemał w kucki. Raz dziennie dostawał posiłek, o ile nie ukarano go jego brakiem, w dni parzyste lub nieparzyste. Śniadaniem, obiadem i kolacją była kromka razowego chleba i kubek letniej wody.
- Czasami funkcjonariusze złośliwie dawali im gorącą wodę. Spragnieni pili ją mimo, że był to wrzątek i potem ściągali całe płaty skóry z języka - kończy major.

d24pgus

W tak wielkim areszcie musiało dochodzić czasem do prób ucieczek. Dyrektor nie zaprzecza. Zaznacza jednak, że za jego kadencji takich prób nie było. Zdarzały się wcześniej. Podczas naprawy samochodu ciężarowego jeden z więźniów schował się w miejscu na koło zapasowe. Gdy samochód ruszył poza bramę na próbny przejazd i w pewnym momencie się zatrzymał uciekinier skorzystał z okazji i się wymknął. Szybko został złapany.

Inny, który poszedł w jego ślady nie miał tyle szczęścia. Zastosował podobny fortel co poprzednik. Jednak w trakcie jazdy próbnej samochód nie zatrzymał się ani razu, a więzień cały i zdrowy wrócił tam, skąd próbował uciec.

W Gdańskim areszcie, przez lata jego istnienia, wykonano wiele egzekucji. Ostatnim skazanym na karę śmierci był Paweł Tuchlin. Działający od 1975 do 1983 roku seryjny morderca. Skorpion, bo taki kryptonim nadała mu milicja, dokonał 11 zabójstw i 9 usiłowań. Była to przedostatnia egzekucja w kraju. Tuchlin został powieszony w maju 1987 roku.

Po wizycie w takim miejscu nasuwa się jedno - nawet miesiąc w więzieniu potrafi odmienić człowieka.

**Zobacz również

* Śmierć w więzieniu (ostateczne krzesło)*

* Ucieczka z Alcatraz*

* Diabelska Wyspa - francuska kolonia karna*

* Jak TO się robi w więzieniu...?*

Polacy w Afganistanie - misja śmierci

d24pgus

Podziel się opinią

Share
d24pgus
d24pgus