Mydło szkodzi na płodność

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Mydło szkodzi na płodność
(123RF.COM)
WP

Powszechnie wiadomo, że jednym z kluczowych czynników wpływających na męską płodność jest dieta. Niektóre produkty mają zbawienny wpływ na ilość i jakość nasienia, inne - powodują w nim destrukcyjne zmiany. Szczególnie powinniśmy wystrzegać się żywności nafaszerowanej antybiotykami i hormonami, często kobiecymi. Okazuje się jednak, że mężczyźni bezskutecznie starający się o potomka nie tylko powinni zwrócić uwagę, co ląduje na ich talerzu, ale również zajrzeć na domową półkę z chemikaliami. Zwykłe mydło, pasta do zębów czy płyn do mycia naczyń mogą mieć fatalny wpływ na męską płodność!

Według najnowszych badań przeprowadzonych przez duńsko-niemiecki zespół uczonych popularne i szeroko dostępne artykuły chemiczne zawierają związki, które znacząco pogarszają kondycję spermy. Chodzi przede wszystkim o tzw. modulatory hormonalne czyli związki, które zmieniają naturalny profil ludzkiej gospodarki hormonalnej. Część z nich imituje żeńskie hormony płciowe, inne działają jak blokery męskich hormonów. Niebezpieczne dla męskiej płodności modulatory znaleziono w 30 z 96 przebadanych popularnych artykułów chemicznych, w tym w mydle, filtrach przeciwsłonecznych, paście do zębów czy płynie do mycia naczyń.

Oprócz destrukcyjnej ingerencji w męską gospodarkę hormonalną modulatory działają również inaczej, obniżając jakość spermy i upośledzając jej właściwości - chodzi przede wszystkim o blokowanie naturalnego jonowego "nosa" plemników, dzięki któremu znajdują drogę do komórki jajowej i są w stanie ją zapłodnić.

WP

Pół biedy, jeśli mamy do czynienia z pojedynczymi artykułami (chemicznymi, ale i żywnościowymi) zawierającymi szkodliwe związki. Problem polega jednak na tym, że nie jesteśmy w stanie oprzeć się zmasowanej obecności modulatorów w naszym życiu - naukowcy mówią wręcz o "koktajlu" niebezpiecznych substancji: "Zmieszane razem, mimo że stężenia poszczególnych składników są niskie, są powodem dużych zmian w składzie spermy" - tłumaczy Timo Strunker z centrum badawczego w Bonn. "W mojej opinii nasze badania to jasny dowód, że niektóre modulatory hormonalne zawarte w chemikaliach są znacznie bardziej niebezpieczne niż dotąd sądzono" - stwierdził profesor Niels Skakkebaek ze Szpitala Uniwersyteckiego w Kopenhadze. Profesor od lat zajmuje się badaniami nad męskim nasieniem - w 1991 roku udowodnił, że ilość plemników w spermie jest niemal o połowę mniejsza niż 50 lat wcześniej, co jest jednym z powodów coraz częstszych problemów z płodnością.

Naukowcy mają nadzieję, że na podstawie rezultatów badań będzie można wprowadzić dodatkowe regulacje prawne dotyczące składu artykułów chemicznych, a także wycofać z obrotu te, które były dotąd uznawane za bezpieczne. Na razie jednak powinniśmy zacząć zwracać uwagę, co ląduje w drogeryjnym koszyku

Zobacz: Cała prawda o penisieCała prawda o penisie

WP
Polub WP Facet
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP