Trwa ładowanie...
dl8sb2y
Ciekawostki

Na ryby do tunezyjskiego więzienia

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Na ryby do tunezyjskiego więzienia
(Jupiterimages)
dl8sb2y

Kłamstwo ma krótkie nogi, jednak czasami ciężko się bez niego obejść. Jest najczęstszym środkiem, do którego uciekają się faceci, którzy prowadzą podwójne życie i mają dwie, trzy kobiety. To jednak nie będzie artykuł o tym, jak to nieładnie zdradzać żonę - opiszemy, do czego doprowadziła małżeńska zdrada i kłamstwo pewnego Rosjanina, który z tygodniowej wyprawy na ryby, wrócił po 10 miesiącach pobytu... w tunezyjskim więzieniu.

A wszystko zaczęło się niewinnie. Jak donosi "Komsomolskaja Prawda" petersburski lekarz o umownych personaliach, Dmitrij Afansjew wdał się w romans z pracującą w tym samym szpitalu pielęgniarką. Para postanowiła dać sobie kilka dni wytchnienia od codzienności i ukrywania romansu i zdecydowała się na relaksacyjny wyjazd do Tunezji. Afansjew uprzedził żonę o planowanych kilku dniach urlopu, oznajmiając jej, że udaje się na tygodniowy pobyt na łono natury (nie łono kochanki), by... łowić ryby. Nie wiedział jeszcze, że taka ściemniana rybka będzie go drogo kosztować...

Na początku wszystko przebiegało zgodnie z planem - para kochanków wylądowała w Tunezji i zażywała wszelkich miejscowych rozkoszy - kąpieli morskich i słonecznych, bez konieczności ukrywania łączących ich relacji. Problem pojawił się, gdy dziewczyna dostała ostrych boleści brzucha, na które nie pomagały środki przeciwbólowe.

dl8sb2y

Chociaż para miała wykupione ubezpieczenie medyczne, nie zdecydowała się na konsultację w szpitalu, ponieważ już następnego dnia mieli wracać do Rosji. Afansjew wezwał do hotelowego pokoju prywatnego lekarza, który podłączył dziewczynie kroplówkę, po czym wyszedł. Wyszedł i sam kochanek, by jak twierdził, zjeść śniadanie.

Kiedy wrócił do pokoju, na łóżku były ślady krwi, kroplówka walała się po ziemi. Dziewczynę znalazł pod prysznicem opartą o ścianę - nie odpowiadała - była martwa!

15 lat z Wirtualną Polską

Mężczyzna był w szoku, ale najgorsze było dopiero przed nim - przybyła na miejsce policja zabrała go na komisariat i nie bawiąc się w wyjaśnienia, zamknęła w jednej z cel razem z 90 innymi więźniami wszelkiej maści - od złodziei i morderców po domniemanych członków Al-Kaidy, którzy nie omieszkali likwidować współwięźniów za nieopatrzne wypowiedzi o Allahu.

dl8sb2y

Afansjew z przerażeniem wspomina 5-centymetrowe karaluchy, jedzenie podawane w formie wspólnego kotła, z którego więźniowie jedli rękami, smród, zaduch, brak jakiejkolwiek higieny, a przede wszystkim poczucie bezradności i strach - nie miał żadnego kontaktu z prawnikiem, wszyscy mówili wyłącznie po arabsku.

Mijały tygodnie, a jego sytuacja nie zmieniała się - towarzystwo sprawiło jednak, że lekarz krok po kroku zaczął przyswajać język arabski, co zwiększało jego szanse na zmianę sytuacji. Naśladując terrorystę, który podjął głodówkę po tym, jak zabrano mu Koran, Afansjew zaczął głodować - kiedy zaczął wymiotować krwią, władze zainteresowały się dziwnym Rosjaninem w tunezyjskim więzieniu.

Dalej wydarzenia potoczyły się już błyskawicznie - zrewidowano sprawę i okazało się, że co prawda pierwsza wersja o zabiciu kochanki brzmiała dla policji przekonywująco, jednak w rzeczywistości dziewczyna zmarła na przewlekłe ostre zapalenie trzustki i zostało to udowodnione w śledztwie - zapomniano jedynie wypuścić domniemanego sprawcę...

Aktualnie, po 10 miesiącach spędzonych w więzieniu, Afansjew powrócił do domu i swojej pracy. Udało mu się również pogodzić z żoną, której musiał się bardzo przekonywująco tłumaczyć ze swoich 10 miesięcy "łowienia ryb". Jak sam mówi, historia ta nauczyła go, by "w żadnym wypadku nie okłamywać bliskich".

15 lat z Wirtualną Polską

dl8sb2y

Podziel się opinią

Share
dl8sb2y
dl8sb2y