Trwa ładowanie...
d384s07
Ciekawostki

Nasienie od kierowcy F1 albo zdobywcy Oskara?

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nasienie od kierowcy F1 albo zdobywcy Oskara?
(fotochannels.com)
d384s07

Czy można to kupić? Tak, witryna "Fame Daddy" oferuje swoim klientom możliwość zakupu spermy gwiazd. W portfolio tego banku nasienia mają być m.in.: cenieni aktorzy, sportowcy czy członkowie Izby Lordów. Ile trzeba zapłacić za materiał genetyczny, który stworzy ci genialnego potomka?

Kiedy amerykański aktor Vincent Gallo (znany m.in. z takich obrazów, jak "Arizona Dream", czy "Essential Killing" Jerzego Skolimowskiego) w zakładce "merchandise" na swojej stronie internetowej, zamieścił ofertę sprzedaży własnej spermy, komentatorzy złapali się za głowy. Nasienie wystawione do sprzedaży obok płyt z muzyką oraz zdjęć z autografem, mógł nabyć każdy, kto posiadał na swoim koncie kwotę miliona dolarów. Co ciekawe, po tym jak zdziwienie opadło, okazało się, że inicjatywa Gallo wcale nie była taka zła - udowadnia to witryna "Fame Daddy", pokazując, że na "sławnej spermie" można stworzyć całkiem niezły model biznesowy. Ponadto, mają oni jedną poważną przewagę nad ofertą Vincenta - ich genialne nasienie kosztuje już od 15 000 funtów w górę...

"Zapewnij swojemu dziecku X-Y faktor!"

d384s07

To hasło promujące nowego i jakże nietypowego brytyjskiego banku spermy, który otwiera swoje podwoje w lutym przyszłego roku. "Większość dziewczyn marzy o randkowaniu z ich ulubionymi gwiazdami boysbandów albo o romansie z hollywoodzkim aktorem. Niektóre nawet zastanawiają się, jak wyglądałoby dziecko z takiego związku - zarówno pod względem wizualnym, jak i potencjału do sięgnięcia po sukces" - głosi tekst na stronie domowej banku. Naturalnie później pojawia się informacja, że taki scenariusz nie musi pozostawać w sferze marzeń, bowiem z "Fame Daddy" każda dziewczyna może zmajstrować sobie przyszłego asa Premiership albo geniusza estrady czy nowego Biebera...

Na stronach "Telegraph", CEO "Fame Daddy", Don Richards przechwala się, że jego firma sprawi, że "twój" potencjalny potomek zostanie obdarzony anielskim głosem, lub smykałką do fizyki. W jego mniemaniu sławny i genialny tata-surogat gwarantuje, że szkrab także będzie właścicielem rzadkich i cenionych talentów. Na co może liczyć klientka VIP-owskiego banku spermy?

Sławny kot w worku

Jak przyznaje Richards, w chwili obecnej jego interes wciąż jeszcze pozostaje w powijakach - dopracowana jest tylko witryna i logo. Firma nie ma siedziby, ani żadnych realnych depozytów, choć jak zapewnia przebojowy i pewny siebie pan prezes, chętnych do złożenia nasienia nie brakuje. "Mamy ok. 40 VIP-ów zarejestrowanych w bazie dawców" - mówi Richards. Wśród nich znajdują się m.in. aktor posiadający w swoim dorobku Oscara, "platynowy" muzyk, członek Izby Lordów oraz były zawodnik Premiership i emerytowany tenisista ATP. Co ciekawe, witryna nie ujawniła i nie ujawni nazwisk owych "nadludzi", jako że pragnęli oni pozostać anonimowi. Oznacza to, że klientki kupują - sławne, ale jednak - koty w workach. Muszą wierzyć Richardsowi na słowo...

d384s07

Zamiast nazwisk mamy tylko dziedziny, jak np. aktor, kierowca wyścigowy, były piłkarz, przedsiębiorca, arystokrata, geniusz, naukowiec oraz gwiazda rocka. Richards tłumaczy, że zasada działania jest następująca: witryna gromadzi wybitnych przedstawicieli na wszystkich w/w polach i udostępnia ich nasienie. Po co? Ano po to, by samotna kobieta, czy małżeństwo, które nie jest w stanie spłodzić potomka, mogło zapewnić sobie dziecko - dokładnie takie, o jakim marzą. Jeśli więc aspiracją rodziców jest kolejny Einstein, sięgają oni po próbkę z kategorii naukowiec lub geniusz. Jeśli chcą nowego Beckhama, biorą spermę zawodnika Premiership, etc. Przyznajemy, że pomysł jest kontrowersyjny i... dość mglisty. A jak to się potoczy? Zobaczymy już w przyszłym roku.

MW/PFi, facet.wp.pl

Sztuczne zapłodnienie. Jeśli nie in vitro, to co?

d384s07

Podziel się opinią

Share

d384s07

d384s07